Aktualności: C64 Power - online od stycznia 2000 !

Autor Wątek: Europa po poznansku.  (Przeczytany 727 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Jemasoft_

  • Gość
Europa po poznansku.
« dnia: 10 Grudnia 2002, 21:59 »
Wlasnie mialem przyjemnosc wrocic z Poznania gdzie bawilem na delegacji sponsorowanej przez moja korporacje zywicielke.
 
W wyniku przeprowadzonej wizji lokalnej stwierdzam, iz powiedzenie jakoby poznaniakow wyrzucono ze Szkocji za skapstwo jest calkowicie uzasadnione.
 
Przyjechalem wieczorem i nie zalapalem sie juz na nalezny posilek gdyz panienkom w bufecie strasznie sie spieszylo do domu i przedterminowo zamknely przybytek prawdopodobnie oddalajac sie w blizej nieokreslonym kierunku z surowcami, majacymi stanowic moj posilek. Trudno, z rozpaczy poszedlem sie otruc ScheissDonaldem.
 
W recepcji otrzymalem klucze do pokoju i, co ciekawe, pilota do telewizora. Ale widocznie taki tu obyczaj, ze piloty deponuje sie w kasie pancernej razem z bizuteria gosci.
 
Sniadanka to byl tzw. szwedzki stol ale w szkockim wydaniu. Pozornie niczego tu nie brakowalo ale jak sie czlowiek zabral do praktyki to od razu widzial kanty. Stol obfitowal w wydzielona ilosc zywnosci tzn. (porcja goscia)*(ilosc gosci)/4. Skutkiem tego ci co przychodzili pozniej, czyli ja, zbierali z owego szwedzkiego-poznanskiego stolu jakies pozostale ochlapy. Zarcia dorzucono dopiero jak pojawila sie w drzwiach niebezpiecznie duza ilosc spoznialskich w sile trzech. Najlepszym numerem, powszechnie z reszta w gastronomii praktykowanym, byl rozmiar talerzyka na ktory nalezalo sobie nalozyc miejscowe specyjaly. Talerzyk mial rozmiar nieco wiekszy od bulki wiec za duz to tam sie naklasc nie dalo w trosce o zdrowie goscia. Sok owocowy kazdy otrzymal nalany w naczynie, tak na oko, 100 ml. Dopiero po obnazeniu mojej upierdliwej osobowosci i ustnym upomnieniu pani przyniosla normalna wysoka szklanice jak sie nalezy. Prawdopodobnie kierowniczka zakladu nienawidzi widoku stojacego centralnie na stole dzbana z sokiem, ktory to w razie nie skonsumowania spowrotem do kartonu zapakowac sie juz nie da.
 
Po przybyciu do docelowej firmy otrzymalismy kserokopie materialow szkoleniowych wraz z harmonogramem zajec wpietym na pierwszej stronie. Nie byloby w tym nic specjalnego gdyby cos mnie znowu nie strzelilo w dekiel. Wyjalem sobie ten sam harmonogram jaki to otrzymalem od rzeczonej firmy faksem przed wyjazdem ze Szczecina. Patrze tak sobie i patrze, i patrze, i oczom nie wierze. Oba harmonogramy sa prawie identyczne gdyz w najnowszej wersji naniesiono nieznaczne poprawki. Oto one:
 
moja wersja - ":12:00 Przerwa na przekaske.":
 
wersja nowa - ":12:00 Przerwa.":
 
moja wersja - ":17:00 Wspolna obiado-kolacja z piwem.":
 
wersja nowa - ":17:00 Wspolna obiado-kolacja.":
 
moja wersja - ":13:40 Obiad w hotelu, pozegnanie uczestnikow":
 
nowa wersja - ":13:40 Pozegnanie uczestnikow.":
 
Zaczalem sobie na glos jaja z tego robic bo sadzilem, jak i reszta uczestnikow, ze to pomylka jakiejs sekretarki. To nie byla pomylka sekretarki. Nikt jednak z organizatorow nie odezwal sie ani slowem na moje podsmiechujki udajac, ze nie slyszy (tzw. poznanski sluch selektywny).
 
Ostatniego dnia musielismy juz rano do 9:00 wysiedlic hotel co narazalo ludzi na maszerowanie z walizami na zajecia.
 
Kiedy pierwszego dnia zebralismy sie wszyscy kolo recepcji, zgodnie zreszta z harmonogramem, aby udac sie do miejsca przeznaczenia, okazalo sie, ze nie przybyl zaden miejscowy reprezentant owej firmy aby nas pokierowac do punktu docelowego. Cale szczescie, ze ja juz tam kiedys bylem i poprowadzilem wycieczke przez nieznany teren a ziab byl chyba z -12 stopni + lekki wiaterek.
 
W drodze powrotnej ze szkolenia wstapilem sobie do apteki zeby zakupic wode morska w sprayu. Pani wode oczywiscie miala ale nie miala niestety maszyny do obciagania kart kredytowych. W Szczecinie nie widzialem apteki, ktora nie ma takowego aparatu. Jak zapytalem mila pania czemu to nie zaopatrzyla sie w takowy sprzet uslyszalem wyciskajaca lzy historyjke jak to jej sie nie oplaca posiadanie takiego sprzetu. Omal nie rozplakalem sie razem z ta zabiedzona kobiecina. Lzy do oczu cisnely mi sie jeszcze mocniej kiedy pomyslalem sobie, ze przy obecnym beznadziejnym handlu tylko apteki mnoza sie jak grzyby po deszczu i wiecznie sa w nich kolejki. Polacy to taki narod co odzywia sie pigulkami i popija to syropkami. Nie wierzycie? Prosze postac sobie w aptece i popatrzyc jakie baby stamtad ciezkie siaty wynosza i ile na dodatek te leki kosztuja.
 
Kiedy tylko rankiem dnia ostatniego dotknalem swojego samochodu z budy przy wydzielonym nieopodal parkingu strzezonym wylecial pedem jakis gosc a zapierniczal tak szybko jakby go ludozercy gonili. Podbiegl ow jegomosc do mojej osoby i w kilku wydyszanych slowach poinformowal, ze wszystkie parkingi wokol hotelu sa strzezone a nie tylko tamten oszlabanowany kawalek a w dowod potwierdzenia swoich slow wskazal reka na cos w krzakach. Po dokladniejszych ogledzinach to cos okazalo sie byc mikroskopijna tabliczka z drobnym napisem w ksztalcie ornamentu ":parking strzezony platny":. Poniewaz okazalo sie, ze poznaniacy potrafia pieknie spiewac pan zaspiewal 50 PLN. Po krotkiej wymianie delirycznej mysli zmienilem tonacje piesni na 25 PLN gdyz w wyniku zastosowania starej szuczki rycerzy Jedi pan stwierdzil, ze jestem pracownikiem policji co to zawsze lubi polowke.
 
Aaaa i bylbym zapomnial o malym szczegoliku. Kiedy to jeszcze grubo przed godzina opuszczenia pokoju (deadline) bylem w lazience, ktos zaczal sie dobijac do drzwi. Na predce ubralem sie i je otworzylem. Oczym moim ukazala sie sprzataczka, ktora szybko zaczela sie tlumaczyc, ze myslala, iz juz opuscilem lokal i moze sobie rozpoczac pelnienie czynnosci sluzbowych. (taka delikatna forma przypomnienia klientowi zeby zabieral graty i wyp...l bo juz najwyzszy na niego czas)
 
Ot i mamy Europe.
 
Ozdrawiam (innych a siebie lecze).



Jemasoft_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #1 dnia: 10 Grudnia 2002, 22:15 »
Wszelkie powyzsze postacie sa fikcyjne i powstaly jedynie w delirium autora a podobienstwo poznaniakow do poznaniakow jest niezamierzone i calkowicie przypadkowe.
 
Ozdrawiam (innych a siebie lecze).

scatee_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #2 dnia: 10 Grudnia 2002, 22:42 »
Moze kolega na nic wiecej nie zasluzyl?

Jemasoft_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #3 dnia: 10 Grudnia 2002, 23:10 »
>:Moze kolega na nic wiecej nie zasluzyl?
 
Taaak? To jest nic innego jak efekt oplacenia calej zabawy przez korporacje z gory. Gwarantuje, ze podczas placenia z dolu caly uklad zmienia sie nie do Poznania.
 
Ozdrawiam (innych a siebie lecze).

eXbee_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #4 dnia: 10 Grudnia 2002, 23:12 »
Jemasoft: a przynajmniej nauczyles sie tam czegos ciekawego ? Oprocz tego, ze rzeczywistosc (poznanska ) potrafi byc brutalna

Jemasoft_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #5 dnia: 10 Grudnia 2002, 23:50 »
Oczywiscie. Szkolenie dotyczylo palnikow wiec pokazalem co potrafie i dalem w palnik. Podczas tej blogiej czynnosci wzialem krwawy odwet na tubylcach i demonstracyjnie na oczach calego personelu spozywalem konkurencyjnego Zywca spogladajac z obrzydzeniem na Lecha.
 
Aaaa jeszce sobie cos przypomnialem. Na drzwiach toalety nader czesto widywalem napis ":toaleta platna w szatni 1zl (zawiera podatek VAT)":. Nic im nie zaplacilem bo olalem temat. Ciekawe czy pani szatniarka faktury VAT za lanie wystawia? Moglem cholerka poprosic o taka fakture, ale bylby ubaw w korporacji.
 
Ozdrawiam (innych a siebie lecze).

emeryt_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #6 dnia: 11 Grudnia 2002, 00:31 »
JEMASOFT:
 
>:Sniadanka to byl tzw. szwedzki stol ale w szkockim wydaniu. Pozornie niczego tu nie brakowalo ale jak sie czlowiek zabral do praktyki to od razu widzial kanty. Stol obfitowal w wydzielona ilosc zywnosci tzn. (porcja goscia)*(ilosc gosci)/4.  
 
 tak jest wszedzie, nie tylko w Poznaniu Kiedys jadlem w Zakopanem i musialem prosic o 3x TO SAMO, bo inaczej bym sie nie najadl, a watlej jestem budowy
 
>:moja wersja - ":12:00 Przerwa na przekaske.":  
>:wersja nowa - ":12:00 Przerwa.":  
>:moja wersja - ":17:00 Wspolna obiado-kolacja z piwem.":  
>:wersja nowa - ":17:00 Wspolna obiado-kolacja.":  
>:moja wersja - ":13:40 Obiad w hotelu, pozegnanie uczestnikow":  
>:nowa wersja - ":13:40 Pozegnanie uczestnikow.":  
 
    no to zrobili Was (pracownikow) w balona. Domagajcie sie jakichs odszkodowan w formie 13-tki np albo bonow na swieta.
 
    Uklony.

Pampam

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #7 dnia: 11 Grudnia 2002, 10:20 »
Nic tylko nie polecac tej firmy i nie organizowac tam wiecej szkolen ... a poznaniacy coz widac to narodek ktory w kieszeniach ma jakies weze, sepy itp

Jemasoft_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #8 dnia: 11 Grudnia 2002, 20:15 »
Sek w tym, ze to firma panstwowa a w zasadzie instytucja czyli tzw. jedyny organ waadzy i nie mialem zadnego wyboru niestety. Mowiac krotko organ znowu nas wyruchal.
 
Ozdrawiam (innych a siebie lecze).

Killer_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Grudnia 2002, 15:34 »
>:  
>:Kiedy to jeszcze grubo przed godzina opuszczenia pokoju (deadline) bylem w lazience, ktos zaczal sie dobijac do drzwi. Na predce ubralem sie i je otworzylem. Oczym moim ukazala sie sprzataczka, ktora szybko zaczela sie tlumaczyc, ze myslala, iz juz opuscilem lokal i moze sobie rozpoczac pelnienie czynnosci sluzbowych. (taka delikatna forma przypomnienia klientowi zeby zabieral graty i wyp...l bo juz najwyzszy na niego czas)  
>:  
>:Ot i mamy Europe.  
>:  
>:Trzeba bylo dac jej szczote i powiedziec, ze strasznie kibel sie zapchal! Czy nie moze cos z tym zrobic.........??
>: Jak znam zycie szybko zmienilaby swoje trajektoria lotu........!
 
Pozdrowienia i wiecej takich opowiastek.........

elban/arise_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Grudnia 2002, 19:02 »
jak kolega taki wyglodnialy to na nastepnym party podrzuce bigosik

Kapitan_Atari!_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #11 dnia: 30 Grudnia 2002, 10:14 »
Eee tam, sam jestem warszawiakiem ale Poznan to miasto, ktore darze najwyzszym szacunkiem. Jest tam czysto, schludnie i ludzie moga opieprzyc za wyrzucenie kiepa kolo smietnika.

Jemasoft_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #12 dnia: 30 Grudnia 2002, 23:51 »
>:Eee tam, sam jestem warszawiakiem ale Poznan to miasto, ktore darze najwyzszym szacunkiem. Jest tam czysto, schludnie i ludzie moga opieprzyc za wyrzucenie kiepa kolo smietnika.
 
A to jest oczywiscie inna strona medalu bo w tamtejszej ludnosci pozostal z dawna zaszczepiony niemiecki porzadek. Szczerze mowiac zdegustowalo mnie ich czysto komercyjne i wyrachowane podejscie do roznych tematow co psuje mi pewien smak obcowania z tamtejsza spolecznoscia.
 
Ozdrawiam (innych a siebie lecze).

yeyegirl_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #13 dnia: 18 Stycznia 2003, 13:46 »
Jemasoft a moze jesz za duzo?

Jemasoft_

  • Gość
Europa po poznansku.
« Odpowiedź #14 dnia: 18 Stycznia 2003, 20:28 »
A ile to jest NORMA w takim razie? Moze mam rzeczywiscie wypaczone wyobrazenie o konsumpcji ale dozowanie soku owocowego w naczyniu chyba 100 ml per twarz podczas gdy i tak otwarty zostal na zapleczu caly karton wydaje mi sie i niewystarczajace i dziwne zarazem. Klient ponadto narazony jest na powazne odwodnienie organizmu co przy dluzszym stolowaniu sie we wspomnianej placowce grozi powaznym uszczerbkiem na zdrowiu z zejsciem wlacznie.
 
Ozdrawiam (innych a siebie lecze).