Aktualności: C64 Power - online od stycznia 2000 !

Autor Wątek: Dowcipy o scenowiczach  (Przeczytany 1128 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

elban/arise_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« dnia: 04 Grudnia 2002, 14:38 »
Moze na rozruszanie dowcipy o scenowiczach
 
 
Do Jaworzna przyjezdza telewizja, zrobic wywiad z prawdziwym
 Cactusem, fanem Szczakowianki.
  Ida do starego bacy i zadaja mu pytanie:
  -Powiedzcie moze Cactusie jakas anegdotke ze swego zycia.
  -Lanegdotke? La co to tokiego panicku?
  -No, cos wesolego, smiesznego co wam sie w zyciu przytrafilo.
  -Aaaa no to jest tako jedno historia. Pewnygo dnia Jasiek z
 Kondrotowej zgubil swinie. Szukoli my wszystkoe chopy ze trzy dni po
lasach w koncu jak my jom znalezli, to siem tak luciesyli, ze my jom
wydupcyli, ze hej!
 -Hmmm.. Baco... no tak, piekna historia, ale w telewizji nie mozemy
puscic czegos takiego. Moze znacie jakas inna wesola historie z zycia?
 -Jakoms innom , godocie? Hmmm A jest taka, jest. Nie dalej jak ze trzy
misionce temu Kazik, moj sonsiad, zgubil psa. I my go szukoli po lasach,
szukoli i w koncu jak my go znalezli, my siem tak luciesyli, ze go
wydupcyli, ze hej!
 -Heh, no tak.. No to moze opowiecie cos smutnego, co wam sie
przydarzylo?
 -Smutnego? Hmmm.. Niech no jo pomysle... A jest tako jedno historio
 smutno wielce...
 -Tak? No to opowiedzcie, Cactus!
 -Zgubilem sie kiedys w lesie...



Offline Sebaloz

  • Level 6
  • ******
  • Wiadomości: 1520
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Grudnia 2002, 20:38 »
Fajny dowcip, tylko troche niezgodny z Faq tego forum.
 
Cactus aka Gruby, pojawia sie w koncu na party, zgrubial,
jest wypasiony jak kiedys Sebaloz, ale przyjechal na party
i szuka akceptacji, zrozumienia. Podchodzi Wacek:  
- TO JEST WLASNIE PRZYKLAD TEGO ZE NIE ODPOWIADASZ NA
MOJE POSTY.  
 
Siedzi Elban przed komputerem, w tle widac odpalone
forum emu69, kreci sie na stolku, mruczy z zadowolenia,
ale nagle cos mu tam nie przypasowalo, wstaje i mowi:
- Dalem sie Bzyknac.
 
Oboz scenowy w Wilkasach. Sebaloz wraca nad ranem do domku,
pewnie udalo mu sie zaliczyc jakas malolatke, bo budzi
wszystkich krzyczac:
- Mialem orgazm!!!
Zaspany Wacek z nosem jak Pinokio:
- Ja tez to mialem. Elban tez mial. Obaj wyroslismy.
 
Lodzkie pogotowie. Impreza na calego, leje sie Bimber
i tani Browar, w tle oczywiscie widac odpalone emu69,
ale czegos brakuje. Nagle telefon od Bzyka:
- Nowe skorki niebawem.
 
Sylwester u Prezesa. Elban z jakims kolega siedzi na kanapie,
wyciagaja woreczki i kazdy z nich costam usypuje. Jest bialo.
Zamieniaja sie miejscami. Elbanowi cos nie przypasowalo, wraca
na swoje miejsce, nachyla sie nad stolikiem i pod nosem mowi:
- Trzeba isc wlasna sciezka.

pajda

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Grudnia 2002, 22:00 »
Idzie Sebaloz i mysli...

Offline Sebaloz

  • Level 6
  • ******
  • Wiadomości: 1520
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Grudnia 2002, 22:09 »
Nie - mysle - po - prostu - skladam - przypadkowe - slowa - myslnikami.
 
Idzie Pajda mniemajac:
- Jestem bo mysle.
I zniknal.

emeryt_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #4 dnia: 05 Grudnia 2002, 01:04 »
LOL, panowie Wy to macie poszczucie humoru Prosze o wiecej...

scatee_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #5 dnia: 05 Grudnia 2002, 07:27 »
MYSLE - WIEC JESTEM, powiedzial Sebaloz i znikl

elban/arise_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #6 dnia: 05 Grudnia 2002, 12:12 »
Wsiada Sebaloz z Ramosem do autobusu.
 
Ramos: panie Kierowco, dojade tym autobusem do Katowic na gielde?
Pan kierowca: Nie
Sebaloz: a ja dojade?
 
Popil Sebaloz z Cactus i leza razem rano w lozku na kacu.
S: Ale mam kaca
C: eee. kiedys mialem takiego kaca ze jak chcialem napic sie browaru na klinika to sobie obie jedynki wybilem, tak mi sie reka trzesla.
S: No.. w sumie. kiedys mialem takiego kaca, ze jak poszedlem sie odlac to nim polecialy szczochy to zaliczylem trzy malolatki....

anty_lepper_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #7 dnia: 05 Grudnia 2002, 12:16 »
Witam po przerwie ktora jeszcze potrwa. Jestem w kawiarence i postanowilem na chwile zajrzec. Z prezesem nie chce mi sie klocic, bo to zwykly dzieciak mocny w gebie, ktorego rodzice nie potrafili wychowac i teraz sam sie osmiesza. Tyle mam do powiedzenia. I jeszcze jako bonus zarcik:
 
 
-Tato, podobno do konca zycia jestesmy dziecmi w jakims sensie ?
-Niektorzy po 18. roku zycia wyrastaja z tego w 99%, wyjatkiem jest Prezes i jego kompanii z Warszafki.

elban/arise_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #8 dnia: 05 Grudnia 2002, 12:31 »
Dowcip o AntyLepperze.
 
AntyLepper to straszny kozak.

prezes_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #9 dnia: 05 Grudnia 2002, 15:48 »
Przychodzi facet do ZOO i widzi klatke z lwem. Na klatce napis: ":Uwaga lew ludozerca!":. Lew tymczasem wyluzowany lezy na betonie i lize sobie dupe.  
- E to jakas lipa z tym lwem, jakis stary pewnie i chory? - pyta facet opiekuna zwierzecia.
- Panie, co pan? Godzina nie minela, jak zezarl anty_leppera i sebaloza...
- No, a dlaczego teraz lezy i lize sobie dupe?
- A to tak, dla zabicia smaku.

Rabbi_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #10 dnia: 07 Grudnia 2002, 22:01 »
Nasz wspolny znajomy kocha sie z kobieta, w pewnym momencie dostaje ona padaczki.
Przestraszony dzwoni na pogotowie
- niech pan opisze objawy - spokojnie tlumaczy dyzurujaca pielegniarka
- yhmm... no... wie pani... wyglada to tak... jakby jej sie orgazm zawiesil
 
 
Sekretarka z Prezesem kochaja sie w biurze, i nagle warkocz sekretarki
dostal sie do niszczarki
- Warkocz, warkocz ! krzyczy sekretarka
a Prezes na to : Wrrrrrrr, wrrrrrr
 
Dwoch scenowiczow, popija sobie winko pod sklepem obok partyplace.
Podjezdza elegancki samochod, wysiada malzenstwo, kupuja wode mnieralna i saczac, wracaja do samochodu.
- Popatrz  - mowi jeden z pijaczkow - wode pija...
- Ano - mowi drugi - jak zwierzeta...
 
 

Offline wackee

  • Level 6
  • ******
  • Wiadomości: 2210
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #11 dnia: 08 Grudnia 2002, 18:21 »
Sebaloz spotyka krecika (tego z czeskiej kreskowki). Wywiazuje sie nastepujacy dialog:
Krecik: - Joooo...
Sebaloz: - Gowno z ciebie a nie hiphopowiec...

pajda

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #12 dnia: 08 Grudnia 2002, 18:41 »
>:Sebaloz spotyka krecika (tego z czeskiej kreskowki). Wywiazuje sie nastepujacy dialog:  
>:Krecik: - Joooo...  
>:Sebaloz: - Gowno z ciebie a nie hiphopowiec...
 
Megha : -)

Offline Sebaloz

  • Level 6
  • ******
  • Wiadomości: 1520
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #13 dnia: 09 Grudnia 2002, 16:55 »
Wacek, jestes wtorny. Ten pomysl wykorzystales juz na tym forum. Wiekszosc prezentowanych tutaj tzw dowcipow to starocie odswiezone przez podmiane scenerii na scenowa lub podmiane bohatera na scenowego. Nic nowego. A gdzie swieze pomysly? To ze poprzeczka jest nisko to nie znaczy ze trzeba czolgac sie zeby jej nie dotknac.

emeryt_

  • Gość
Dowcipy o scenowiczach
« Odpowiedź #14 dnia: 10 Grudnia 2002, 00:11 »
SEBALOZ:
 
Co chcesz od Wacka? Usmialem sie przy jego zarcie, wiec byl to dobry zart Nie znam Ciebie, ale nawet bez tego dowcip jest smieszny i pokazuje cala prawde o (moim zdaniem) kiczowatym HH.