Wywiad z Algiem

Cześć Tomek ! Jak tam zdrówko…? Co aktualnie porabiasz, uczysz się pracujesz?
Halo Mariusz! Od 1,5 roku pracuję w firmie Kobamet, która zajmuje się produkcją wyposażenia magazynów. Są to regały wysokiego składowania, na których ustawiane są później palety z dowolnymi towarami ważącymi nawet kilka ton, oraz rampy wyrównawcze, które umożliwiają wjazd wózków widłowych na samochód. To jest podstawowy profil firmy jednakże ze względu na dużą konkurencję zachodnich producentów, w/w elementy coraz słabiej się sprzedają i obecnie głównym źródłem dochodów Kobametu jest wykonywanie oraz montaż również innych konstrukcji stalowych specjalnych, tj pomosty, antresole, schody czy wreszcie całe konstrukcje stalowe hal i magazynów (szczegóły: www.kobamet.com.pl). Wcześniej przez 3 lata pracowałem jako technik architekt w biurze projektowym. Jeśli chodzi o naukę to aktualnie studiuję zaocznie na Politechnice Poznańskiej, budownictwo w specjalności konstrukcje budowlane (III rok).

Widzę, że reklamę uprawiasz 🙂 Myślisz, że ten kierunek studiów ma sens i da ci upragnioną pracę?
Studia myślę że mają sens nawet jeśli w perspektywie czasu nie stoją za nimi wielkie pieniądze. Heh, obserwując rynek pracy oraz trudności w jej znalezieniu dochodzę do wniosku, że osobom po studiach czasem ciężej jest znaleźć tzw. „pierwszą pracę” kiedy nie mają doświadczenia w zawodzie ,a do prostszych prac mają za wysokie kwalifikacje 🙂 Jestem umiarkowanym optymistą co do moich szans znalezienia upragnionej pracy. Raz, że już chyba dużo gorzej w Polsce dziać się nie może:) A dwa, że jeśli chodzi o budownictwo, to zawsze potrzebni byli i będą specjaliści. Od ponad 4 lat robię to co lubię, a podnoszenie kwalifikacji daje możliwość projektowania większych, czy też bardziej złożonych konstrukcji i budynków.

Wspominasz o konstrukcjach i budynkach, czy możesz powiedzieć jakiego rodzaju projektowałeś obiekty?
W biurze projektowym były to domy jednorodzinne. Obecnie są to…jak już wcześniej pisałem: hale, specjalne konstrukcje stalowe. Realizacje w których brałem udział, to m.in. fabryka kosmetyków AVON Garwolin (pod Warszawą), rozbudowa fabryki Bridgestone/Firestone w Poznaniu, budowa Galerii Łódzkiej HIT w Łodzi, czy też obecnie supermarket TESCO w Szczawnie Zdrój. Wszystkie w/w obiekty wykonywane były we współpracy z generalnym wykonawcą firmą Budimex Dromex.

Wyrastasz na rasowego projektanta. Czy w tej obecnej sytuacji, gdy pracujesz, studiujesz, masz jeszcze czas na scenę?
Jeszcze tak. Z tym, że napewno jestem mniej aktywny. Dawniej sporo czasu zabierało odpisywanie na sendy, a obecnie wcale nie swapuje w tradycyjny sposób. Dlatego łatwiej jest wygospodarować chwilę aby cos narysować i pościągać najnowszy stuff. Zresztą odpowiada mi ilość czasu jaką poświęcam obecnie na scenowanie. Dawniej zbyt wiele przesiadywałem przed komputerem zaniedbując sprawy tzw. real life.

Kto był na scenie ma to już za sobą, teraz liczy się praca i pieniądze, nie to co dawniej.
Każdy ma jakieś początki, a jak wyglądała u ciebie przygoda z komputerem commodore 64 i ze sceną ?

Przygoda z C64:) rozpoczęła się w 1991 roku kiedy ten niesamowity i nowoczesny sprzęt kupiła sobie moja starsza siostra Ewa. Początkowo, miałem do niego ograniczony dostęp ze względu na to, że bardzo szybko psułem Joysticki. Natomiast pełnoprawnym posiadaczem commodore stałem się na gwiazdkę w 1993 roku kiedy beczułka znudziła się siostrze i otrzymałem C64 w spadku:).Jeśli chodzi o początki ze sceną to miały one miejsce w 1994 roku. Kiedy to przybrałem xywkę ALGEMAJ, narysowałem swój pierwszy cover oraz grafikę we FLI przedstawiającą bodajże dwóch rycerzy. Pierwszą grupą do której wstąpiłem był COPSoft, zajmowaliśmy się w niej tworzeniem gier, niestety grupa ta rozpadła się z
powodu śmierci lidera i jedynego kodera o xywce COP na zapalenie opon mózgowych. To był okres który uważam za najsmutniejszy podczas mojego scenowania. Pierwszym party było Computer Art Festiwal – Bydgoszcz’ 95r.

W jakich grupach działałeś zanim wylądowałeś w SAMAR?
Jak już wspomniałem COPSoft, następnie TRIDAM, MOTIV8, LEPSI D. ALPHA FLIGHT 1970 i SAMAR.W między czasie byłem w covergrupie AUTHORITY, aż do jej rozpadu po odejściu ze sceny lidera HUMANA. Obecnie rysuję pod szyldem OBSESSION. Korzyści z bycia w covergrupie związane są głównie z lepszym spreadem prac.

Od dłuższego czasu nie narysowałeś nic na c64, czy cos możemy się spodziewać, jakiegoś nowego obrazka, a może nowa kolekcja ?
Z pewnością Diversion, wydana pod szyldem Samar była moją pierwszą i ostatnią kolekcją grafik rysowanych na C64. Nie spodziewam się po sobie abym jeszcze narysował wystarczającą ilość prac do wydania kolejnej ;( Ostatnio bardziej odpowiada mi rysowanie na papierze. Czasem tworze coś w 3D Studio MAX, ale głównie są to wizualizacje. Na C64 bardzo lubię, (prawie kocham:) rysować we FLI. Praktycznie inne tryby graficzne mogły by nie istnieć. Umieszczam w bliskim sąsiedztwie pikseli o różnych kolorach, ale o podobnej jasności (walorze). Dzięki temu można uzyskać więcej odcienie szarości i kolorów bez użycia męczącego wzrok interlace.

A co z innymi trybami nie interlace typu Super Hieres czy FLI Super Hires, przecież w nich możesz bardziej się wykazać?
Zgadzam się z Tobą. Wymienione przez Ciebie tryby teoretycznie są lepsze. Natomiast mnie osobiście bardziej podobają się prace narysowane we FLI i zwykłym multicolor. Cenię sobie prace Stone’a, i Latifah’a. FLI wbrew pozorom jest trudny. Piksele są duże, wyraźne i dlatego kilka nieprzemyślanych punktów może popsuć cały obrazek. Jeśli ktoś rysuje ładne obrazki we FLI to nie powinien mieć kłopotów z innymi trybami graficznymi.

Często tak jest, że ludzie tworzą swoje prace na emulatorze. Czy nie uważasz, że tworzenie grafik na PC pod emulatorem psuje jakoś grafiki? Inne jest ustawienie palety, barwa itp…
Nie wiem kto rysuje pod emulatorem. Dlatego trudno jest mi ocenić czy tego typu prace wychodzą gorzej niż gdyby rysować je na C64. Przypuszczam, że nie ma to dużego znaczenia. Przykładowo Jester Kyd rysował na C64 używając czarno-białego telewizora. Wcale nie przeszkadzało mu to w tworzeniu bardzo dobrych grafik. Odbiegając od tematu i zadanego pytania…uważam że fullscreenowa grafika na scenie C64, nie wiele ma wspólnego
z tzw.: sztuką. Większość prac jest przerysowywana, a do tego nie potrzeby jest talent, tylko wprawa i cierpliwość. Dlatego nie interesuje mnie czy ktoś rysuje pod emulatorem czy na C64. Doceniam natomiast jeśli ktoś narysował obrazek samodzielnie.

Czy prace które rysujesz sam wymyślasz, czy przerysowujesz?
Pierwsze covery były przerysowywane, gdy dopiero wprawiałem się w rysowaniu w tuszu. „Poważniejsze” rysowanie zaczęło się od 1997 roku kiedy za zaoszczędzone pieniądze kupiłem Rapitografy. Od tamtego czasu wszystkie prace w 100% wymyślane są przeze mnie.

A jak jest w przypadku ciebie, w jaki sposób odkryłeś w sobie talent do malowania nie tylko na c64 ?
Rysować lubiłem od kołyski:). Początkowo przejawiało się to rysowaniem po wszystkim co znalazło się w zasięgu dziecięcych łapek, łącznie ze ścianami i meblami. W późniejszym okresie zostało to nieco ucywilizowane. Ze wskazaniem na papier oraz bardziej wysublimowane formy wyrazu. Pamiętam że ulubionym motywem który pojawiał się w ówczesnych pracach był samochód z kołami przystosowanymi do jazdy po schodach oraz zawodnicy bokserscy.
A tak poważnie… to nie uważam żebym miał jakiś specjalny talent jeśli chodzi o rysowanie. Już prędzej smykałkę lub predyspozycje, które po latach doskonalenia, oraz ciężkiej pracy zaprocentowały tym, że czasem cos mi wyjdzie. Jeśli chodzi o stosunek do tego, co tworzę to jestem bardzo krytyczny. Zupełnie odmiennie podchodzę do cudzych prac. Nawet słaby rysunek czy grafika potrafi mi się podobać… taki już jestem:)

Jak byś opisał swoje prace na papierze dla tych co ich jeszcze nie widzieli?
Prace spreadowane na scenie rysuję w tuszu. Wiąże się to z tym że po skserowaniu najmniej tracą na jakości w porównaniu z innymi mediami. Cieniowanie kropką lub kreską, połączone z czarno-białym kontrastowym tłem. Bardzo charakterystyczne dla mojego stylu, jest tzw.: Siliconect. Są to znaczki, które w dużym nagromadzeniu przypominają trochę rybią łuskę. Każdy znaczek oznacza innych odcień koloru. Drugą charakterystyczną rzeczą jest sposób rysowania włosów. Przypominają one warkoczyki lub cienkie dredy. Pierwszy raz narysowałem coś takiego na coverze do dema Excalibur / Albion, i od tego czasu nieprzerwanie rysuję w ten sposób. Podobnie jeśli chodzi o ludzkie sylwetki. Mają one zniekształcone uczy i często wstawiam im inplanty. Jeśli chodzi o tematykę, to prace w latach 1997 – 1998 były właściwie na 1 temat. Była to seria grafik przedstawiająca alternatywny świat o nazwie Cyberword. Zamknąłem ten rozdział wypuszczając na coverscenie album o nazwie „Mind of a man”. W latach 1999-2001 technicznie ewoluowałem. Wypróbowywałem nowopoznane techniki,  np.: frotage, wykonywania negatywów, wykorzystywanie tekstur. Podobnie jeśli chodzi o tematykę. Prace były dosyć mroczne, i raczej przygnębiające w odbiorze.
Ostatnie 2 lata nie przyniosły dużych zmian od strony technicznej. Natomiast myślę że klimat uległ poprawie. W tle coverów pojawiają się wiersze skierowane do mojej narzeczonej Agnieszki, czasem humorystyczne akcenty.

Można by tak o scenie rozmawiać i rozmawiać, ale czas na zakończenie tego wywiadu. Dzięki za wywiad.

Również, dzięki za wywiad. Chciałbym gorąco pozdrowić, znajomych ze sceny.

Wywiad przeprowadził Ramos (artykuł pierwotnie opublikowany w Uncover, 2003r).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *