Think Cross

„Think Cross” to gra logiczna, z tego co zauważyłem, dość mało popularna wśród maniaków C64, a to bardzo źle! Moim skromnym zdaniem, jest to bowiem jedna z najlepszych gier logicznych, jakie kiedykolwiek powstały nie tylko na Commodore 64, ale ogólnie na komputery. Zresztą, jest to pewnie jedna z wielu odmian takiego rodzaju gry.

Na czym więc rzecz polega? Na planszy ułożonej z popularnych ‚klocków’ znajdują się takie same elementy. Czasem jest ich liczba parzysta, czasem nieparzysta. Problem w tym, by wszystkie klocki, poprzez przesuwanie i przenoszenie w inne miejsce, połączyć ze sobą. Gdy bloki się połączą (stykną ze sobą), natychmiast znikają. Przykładowo na pierwszych pięciu planszach mamy prosty układ złożonych z liczb elementów. Dwie jedynki, dwie trójki, trzy ósemki itd. Oczywiście zawsze jest jakiś  haczyk, który będzie przeszkadzał w ułożeniu klocków w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Plansze są ułożone na tyle podstępnie, że musimy wykonać odpowiednie czynności w należytej kolejności. Dodatkowo, szczególnie w dalszych planszach (co widać i czuć naprawdę już w 5, 6 planszy), to wszelkiego rodzaju ‚przeszkadzajki’ jak ruszająca się poziomo plazma, pasek laserowy pojawiający się i znikający czy płomień ognia. Jeśli wrzucimy cokolwiek do tego płomienia, znika bezpowrotnie i praktycznie trzeba zacząć planszę od nowa (nie jest to bynajmniej rozwiązaniem, gdy zostanie nam jeden klocek z trzech!).

Sterowanie jest banalnie proste. Używamy joysticka, przesuwając migającym, przezroczystym kursorem (kwadratem). Aby przesunąć dany blok, wciskamy i przytrzymujemy FIRE na wybranym klocku i przesuwamy go w docelowe miejsce.

Grafika – bardzo prosta – i to mi się właśnie podoba. Całość ułożona z ikon – bloków, jest zupełnie czytelna i nie może nam w niczym przeszkadzać. Podczas gry panuje w zasadzie cisza, słychać jedynie ciche szmery przesuwających się kamieni, spalonego właśnie bloku itd. Nieliczne, krótkie melodie można usłyszeć, gdy zrezygnujemy z ukończenia danej planszy  (można spróbować jeszcze raz) – służy do tego klawisz Run/Stop.

Etapy podzielone są na 5 plansz każdy. Można powiedzieć, że są to osobne światy, obudowane zupełnie inną grafiką – z początku chciałoby się, szczerze mówiąc, aby wszystkie plansze były zbudowane z jedynek i czwórek, jednak po każdych 5 planszach zmienia się wystrój – na puszki, znaki greckie i wiele innych symboli. W późniejszych planszach (a jest ich łącznie okrągłe 150!) naprawdę można sobie dłuuugo posiedzieć, rozmyślając nad poprawnym ułożeniem pojemników czy liczb. Pamiętaj także, że na przejście każdej planszy jest ograniczony czas! Niekiedy jest to 10 minut, czasem tylko 2 minuty! Pośród stricte logicznych etapów, znajdziemy również i takie, które wymagają od nas trochę zręczności i szybkiego reagowania :-).

Grać, nie grać – nie ma o co w ogóle pytać! Jest to jeden z nielicznych tytułów, w które grałem na początku swojej przygody z Commodore 64 i regularnie zaglądam do tej gry co jakiś czas. Miodność jest ogromna, jeżeli już przysiądziecie do komputera – trudno Wam będzie odejść. Jedna z niewielu gier logicznych wykonanych na tak dobrym poziomie, dającej tak wiele satysfakcji ;-). Muszę przejść ten level, zobaczę, co kryje następny…!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *