Test Drive II

Druga część doskonale znanej symulacji. Ten sequel zawsze był przeze mnie uważany za mistrzostwo świata i najlepszą grę tego gatunku dostępną na C64. Szkoda tylko, że stary dobry komodorek nie doczekał się trzeciej części Test Drive, która na PC zrobiła prawdziwą furorę i wielu pogrywa w nią do dziś dnia (ja też :)).

Od razu po uruchomieniu gry w oczy rzucają się dwie rzeczy: znacznie lepsza grafika, niż w pierwszej części oraz dość denerwująca konieczność ciągłego żonglowania dyskietkami (na emulatorze również :)). Po obejrzeniu intra pojawia się bardzo przyzwoite menu. To właśnie tutaj ustawiamy wszystkie opcje zanim wyruszymy w trasę. Najważniejszą sprawą jest oczywiście wybranie sobie autka. Gra oferuje 6 superszybkich maszyn, a mianowicie: Ferrari F40, Lamborgini Countach, Ferrari Testarossa, Corvette ZR1, Porshe 959 oraz znienawidzonego przeze mnie Lotusa Esprit Turbo :). Wybieramy samochód, po czym musimy to samo powtórzyć w przypadku wyboru maszyny naszego przeciwnika. I tu znowu machanie dyskietkami doprowadzało mnie do szewskiej pasji, a wszystko przez to, iż dwa pierwsze auta są na MASTER DISK, a reszta na CAR DISK, ale co tam :). Teraz wybieramy czy chcemy ścigać się z czasem, czy z komputerowym przeciwnikiem, decydujemy o poziomie trudności i możemy już wyruszać w drogę. W menu jest dostępna także opcja SCENERY, ale żeby wybrać inne trasy, niż te dostępne na Master Scenery Disk musimy w opcji INSTALL poinformować szanowną grę, iż posiadamy SCENERY DISK. Wtedy otrzymujemy dodatkową scenerię o dumnej nazwie: CALIFORNIA CHALLENGE :).

Wyruszamy w trasę. W lusterku widzimy przeciwnika. Szybko wciskamy pedał gazu i nasz kolega staje się coraz mniejszy, aż w końcu zupełnie znika z naszego pola widzenia :). Komputerowi przeciwnicy nie są mistrzami, nawet na najwyższym poziomie, tak, więc nie stanowią dla nas większego problemu (no chyba, że wybierzemy im auto o znacznie lepszych osiągach niż nasze :). OK, teraz można już spokojnie jechać, podziwiać widoki oraz oczywiście uważać na to, aby nie wyrżnąć np. w jakiegoś merca, bądź też nie zaliczyć ściany tunelu, gdyż mamy tylko 5 żyć. Jest jeszcze jeden problem, a mianowicie koledzy mundurowi, ale nie należy się nimi za bardzo przejmować, bo gdy nas złapią to najwyżej dostaniemy mandat i stracimy trochę czasu. Ucieczka nie bardzo się kalkuluje, bo prędzej wyrżniemy w jakiegoś innego uczestnika ruchu, niż zwiejemy glinom, ale jeśli zdobycie mandatu będzie plamą na Waszym honorze to proszę bardzo – wiejcie :).

Po przejechaniu jednego odcinka trasy zatrzymujemy się na stacji benzynowej w celu uzupełnienia paliwa i obejrzenia punktacji. Dostajemy jedno życie więcej, oglądamy wrzuty dotyczące naszej jazdy na danym odcinku i ruszamy dalej.

No i tak właśnie to wygląda. Gra wciąga i naprawdę można sobie pojeździć :). Grafika jest bardzo przyzwoita. Na szczególną uwagę zasługuje wykonanie deski rozdzielczej oraz wygląd innych samochodów. Uczestnicy ruchu różnią się od siebie nie tylko kolorem. Ich wykonanie jest tak szczegółowe, że bez problemu można rozpoznać znane marki takie jak Mercedes czy Alfa Romeo. Dźwięk – wiadomo – muzyka w menu i ryk silnika, a także pisk opon podczas gry. Całość, moim zdaniem – rewelacja :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *