Sex Games

Żeby nikt sobie nie pomyślał, że jestem maniakiem seksualnym, a tym bardziej wielbicielem gier pokroju Sex Games to napiszę, że odpaliłem tą super-produkcję Landisoftu z czystej ciekawości. Muszę przyznać, że mimo swej bezsensowności i beznadziejnego wykonania gierka ta mnie nie zawiodła. Tak świetnego ubawu nie miałem chyba od czasu opisywania Lotusa.

Cel gry jest banalnie prosty. Należy, za pomocą ruchów joysticka lewo-prawo bądź góra-dół … „dojść” (wiadomo o co chodzi, a jak dzieci nie wiedzą to też dobrze). Owe ruchy, którymi musimy katować joystick są całkowicie uzależnione od pozycji, w której się w trakcie wykonywania owego dochodzenia znajdujemy. Konfiguracji jest „niestety” tylko pięć. Dodatkowo, aby utrudnić nam zadanie, programiści, zapewne niezrównanie pomysłowi, ustalili odpowiedni czas na jego wykonanie. Po jego upływie naszemu bohaterowi (lub bohaterce – tego niestety nie udało mi się ustalić) nie będzie się już chciało wyżej wspomnianej czynności wykonywać, a my będziemy musieli zaczynać od początku.

I to generalnie tyle. Jak widać na screenie (ocenzurowanym, aby nie pokazywał rzeczy, których w Polsce pokazywać nie wolno) grafika i sama realizacja, jakże „wspaniałej” przecież gry, jest po prostu do bani. Naprawdę nie wiem jak mam ocenić ten niesamowity projekt. Moim zdaniem nie zasługuje nawet na 5 procent, ale dam mu 10, żeby ładnie wyglądało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *