Rick Dangerous II

Większość z was pewnie grała w pierwszą cześć tej gry i zna Rick’a. Dla tych, którzy tego tytułu nie znają, krótko przypomnę, że jest to gra zręcznościowa z dzielnym archeologiem w roli głównej – tytułowym Rick’em. Dzięki Core Design możemy z nim spotkać się po raz drugi. Akcja gry rozpoczyna się tuż po zakończenia pierwszej części przygód – jeszcze w tym samym roku, czyli 1945. Oto krótkie przedstawienie fabuły:

Rick powrócił do swego rodzimego miasta, Londynu by się zrelaksować po tym, co przeżył w Ameryce Południowej. Długo jednak nie mógł odpocząć, gdyż ktoś o przezwisku „Gruby Chłopiec” postanowił przy pomocy kosmitów zniszczyć jego miasto.
Tym razem jego przygody będą jeszcze bardziej szalone i fantastyczne. Gra ta została trochę zmieniona i co za tym idzie ulepszona od poprzedniej wersji. Pierwszą zmianą jest wygląd samego Rick’a. Zrzucił z siebie kapelusz, a także resztę  swojego słynnego stroju archeologa, a założył bardziej kosmiczny i ‚czadowy’ ubiór. Nie na darmo zresztą, wszak w tej części jego wrogami będą podli kosmici, którzy wywiozą go na inną planetę.

Poziomy są naprawdę super: zwłaszcza zaśnieżona planeta o nazwie Freezia. Inne level’e, takie jak londyński Hyde-Park czy leśna planeta Vegetablia także są niczego sobie. Wśród naszego inwentarza znajdziemy detonatory, którymi możemy rzucać na prawo i lewo; coś w stylu miotacza piorunów, a także niezastąpioną pięść, którą możemy ogłuszać wrogów i naciskać przyciski. Innowacją także jest to, że mamy swobodny wybór level’i do zaliczania. Wszystkich plansz jest cztery. Dodatkowo po zaliczeniu wszystkich poziomów w nagrodę zostaje odkryty piąty level, w którym przyjdzie nam się zmierzyć z ohydnym boss’em zwanym Grubasem. Tym razem przejście tej gry nie będzie takie łatwe jak w pierwszej części. Została ona znacznie rozbudowane i wymaga czasem dużo myślenia. W dodatku niekiedy będziemy musieli także (aby dostać się dalej), nacisnąć gdzieniegdzie przycisk, który poruszy windę, czy otworzy drzwi. Miłą niespodzianką jest także to, że na jednym z poziomów (dokładnie Hyde-Park) będziemy mogli poszaleć na pojeździe podobnym do hulajnogi z silnikiem odrzutowym.

Grafika w grze znacząco nie różni od tej z pierwszej części przeygód Rick’a. Muzyka także jest podobna – bez przerwy gra jedna, a ta sama melodia, która może się wielu osobom niestety znudzić.  Lokacje zostały starannie stworzone i są bardzo rozbudowane. Ich przejście zajmuje bardzo dużo czasu i momentami wytęża umysł aż za bardzo. Jeśli grałeś w pierwszą część przygód, to na pewno zagrasz w tą część bez zachwalania. Ja osobiście sądzę że, Rick Dangerous I jest lepszą grą – ma większą grywalność i bardziej rzeczywistą fabułą. Życzę powodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *