PP Hammer

PP Hammer – cudowna gra z 1991 roku, napisana przy współpracy z legendarną grupą scenową Padua. Rzecz, jak to bywa w grach na 8-bitowce, jest banalna. Młody chłopak (nawiasem mówiąc z młotem pneumatycznym) został tajemniczo przeniesiony w świat podziemi. Ciemne, niebezpieczne jaskinie – to wszystko jest teraz Twoim nowym życiem. Naturalnie zadanie polega na przebyciu wszystkich plansz, by w końcu wrócić do swojego normalnego życia!

PP Hammer urzekła mnie już na samym początku. Pierwsze co czuć to niesamowity klimat. Przede wszystkim trzeba przejść pierwszą planszę, by poczuć to „coś”. Sens gry jest w tym iż zdobywając przeróżne klucze, dodatki (czasami wyskokowe), rozłupując skały naszym młotem i – co najważniejsze – zbierać brylanty (czy diamenty jak kto woli). Aby przejść planszę koniecznym jest uzbierać wszystkie (czasami większość) minerały. Można już iść do „teleportu”, który przeniesie nas do kolejnej lokacji. Przyjdzie nam „spacerować” po diamentowych lokacjach, przemierzymy podziemia Egiptu, Chin i jeszcze wielu innych, bardzo charakterystycznych terenów.

Na każdej planszy ukryty jest tzw. bonus stage, czyli mała plansza (ułożona z bardzo fajnych kolorowych klocków), na której musimy „tylko” uzbierać wszystkie owoce i wejść do teleportu. Z pozoru proste zadanie, lecz czasami trzeba tych owoców szukać w skałach, a czasu jest naprawdę niewiele (tylko kilkadzieścia sekund!).

Osobny akapit dla sterowania. Wszystko odbywa się standardowo, czyli sterujemy joy’em. Aby zacząć trzaskać młotem wciskamy FIRE+PRAWO. Możemy się schylać (DÓŁ), czołgać także (DÓŁ+KIERUNEK). Często musimy korzystać z zamkniętych drzwi. Gdy zdobędziemy odpowiedni klucz (jest zawsze w tym samym kolorze co wrota) należy wcisnąć przed drzwiamy odpowiednią cyfrę na klawiaturze. Wszelkie przedmioty są poukładane w lewym górnym rogu ekranu.

Oprawa tej gierki jest fantastyczna. Już wystarczy, że wspomnę iż muzyką zajmował się Thomas Detert (z bratem), a grafikę tworzyli bodajrze ludzie z Padua’y – reszta chyba nie wymaga komentarza? Najprościej mówiąc – wszystko jest dopracowane do perfekcji. Grafika może i nie powala na kolana, gdyż plansze są budowane na zasadzie „klockowo-znakowej”, jednak pasuje do charakteru podziemi i nawet mogę rzecz, że grafika jest odpowiednia do plansz!

Jedyne słowo, jakie przychodzi mi na podsumowanie tej gry to tylko jedno – HIT!   PP Hammer to coś więcej niż jeszcze jedna gra planszowo-zręcznościowa. Swego czasu ta gierka była kultowa, ludzie zachwycali się, jak takie cudo stworzono na ten mały komputerek! Warto zaznaczyć, że istnieją także wersje na inne komputery (np. Amiga). Jednak tylko na Commodore 64 przyjdzie Ci spotkać tak cudowny klimat… Grać!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *