Jeep Command

Jeep Command to gra opierająca się na prostym, acz nośnym pomyśle. Oto siadamy za sterami jeepa, by pokonać tor najeżony licznymi przeszkodami. Te bywają dwojakiego rodzaju. Mogą być to różnego typu nierówności terenu- dziury w nawierzchni, kamienie, ale też nisko zawieszony strop jaskini. Drugim typem przeszkód są przedmioty, spadające na tor z różnych stron. Powiedzmy, że są to jakiegoś typu pociski batalistyczne. Niektóre z nich po prostu krążą sobie mniej lub bardziej leniwie nad powierzchnią ziemi… Czyli czysta abstrakcja. Ale też w grach z tamtych lat raczej nie chodziło o odwzorowanie rzeczywistości.

Sterowanie pojazdem jest proste- ruchy w lewo/prawo zmniejszają/zwiększają prędkość, z kolei „góra” powoduje skok jeepa… Nadlatujące pociski należy zestrzelić wciskając po prostu fire. W przypadku, gdy pociski nadlatują z lewego końca ekranu, należy dodatkowo wdusić „lewo”. Warto rzucić okiem na pasek poniżej ekranu gry. Oprócz liczby pozostałych żyć (na początku mamy ich 5), obszar ten niesie dwie inne informacje. Pasek „speed” oznacza oczywiście prędkość jeepa. Ramka dokoła tego paska przedstawia z kolei trasę, którą musimy pokonać. Ramka ta wypełnia się stopniowo, wraz z odległością jaką pokonujemy. Jak widać, trasa nie jest krótka. Lecz nie ta długość powoduje, iż gra jest potwornie trudna. Z początku można odnieść inne wrażenie, ale im dalej, tym łatwiej o bluzgi posyłane w kierunku monitora. Bywają momenty, w których idealnie trzeba wyważyć prędkość jeepa, perfekcyjnie wybrać moment skoku i oddania strzału we wrogi obiekt. Szczególnie dotkliwe bywają fragmenty rozgrywające się na platformach bądź w jaskiniach. Autorzy postawili -na szczęście- na dużą liczbę punktów restartowych ,jednakże wyżej wymienione sekwencje są zazwyczaj bardzo długie i trzeba je pokonać w całości. Gra, mimo to, potrafi szybko znużyć. Zabrakło pomysłów na większe urozmaicenie terenu, na bardziej wymyślne przeszkody. No i wygląda też na to, iż Jeep Command to kolejna pozycja z serii „gra bez końca”, tzn. po ukończeniu całej trasy zaczynamy od początku, tyle że w jeszcze trudniejszych warunkach.

 

Wrażenia techniczne- raczej nieszczególne. Co prawda grze towarzyszy sympatyczna, chwytliwa muzyczka, jednakże i ona szybko może się znudzić. Na dodatek melodia gwałtownie urywa się przy stracie życia, co jest dosyć denerwujące. Grafika nawet jak na 1986 roku jest dość słaba. Szczególnie kiepsko prezentuje się tło, stanowiące nieliczne chmurki na szarym niebie. Warto rzucić okiem na Jeep Command, jednakże wątpię, by kogoś gra ta wciągnęła na dłużej, niż kilkadziesiąt minut.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *