International Karate +

Jedną z bardziej znanych starożytnych sztuk walki jest oczywiście Karate. Z założenia powinno ono służyć do obrony, ale w przypadku International Karate + ta teoria chyba nie za bardzo się sprawdza. Celem gry jest bowiem zadanie jak największych obrażeń przeciwnikom i co się z tym bezpośrednio wiąże – zdobycie jak największej ilości punktów. W walce bierze udział trzech zawodników, z czego w dwóch z nich mogą wcielić się gracze. Grę rozpoczynamy wciskając F1 lub F3 w zależności od ilości chętnych do grania. Po rozpoczęciu walki należy dążyć do tego, aby mieć conajmniej tyle punktów co najgorszy z pozostałych zawodników, albo oczywiście mieć ich więcej. Karateka z najmniejszą ilością punktów odpada z gry i nie przechodzi do następnej rundy. Walka podzielona jest właśnie na rundy ograniczone czasem 30 sekund. Pojedyńcza runda kończy się, gdy jeden z walczących uzyska maksymalną ilość zadanych w rundzie ciosów lub gdy oczywiście skończy się czas.

IK+ posiada dosyć sporo kombinacji ciosów, które dokładniej są opisane na ekranie poprzedzającym rozpoczęcie gry. Podana jest tam również punktacja i klawisze specjalne, dzięki, którym możemy np. wyłaczyć dźwięk i muzykę (F5,F7) oraz zmienić prędkość działania gry (1-5).

Jak już wspomniałem walka w IK+ podzielona jest na rundy. Poziom trudności wzrasta wraz z liczbą przetrzymanych rund i co kilka z nich gracz uzyskuje lepszy pas karate (od białego, przez żółty, zielony itd, aż (prawdopodobnie) do czarnego). Co dwie rundy gracz ma przed sobą zadanie specjalne polegające na odbijaniu kolorowych piłeczek, za które również uzyskuje się punkty. Elementem humorystycznym gry są spadające spodnie i zawstydzona mina, gdy gracz przez dłuższą chwilę nic nie robi :).

International Karate + nie jest z pozoru grą łatwą. Trzeba troszkę potrenować, aby zostać naprawdę dobrym karateką. W dążeniu do osiągnięcia przyzwoitego poziomu dużo lepszym narzędziem będzie joystick, niż klawiatura, chociaż ja grałem używając tej ostatniej i nawet nieźle mi szło (nie zdobyłem więcej niż zielony pas :)).

Gra posiada niezłą grafikę. Właściwie wszystko widać dobrze, jedyne tylko zastrzeżenie budzi fakt, iż zawodnicy mogą „nachodzić na siebie” i wtedy nie bardzo wiemy który jest który i gdzie kto kogo bije, ale nie jest to przecież tak bardzo istotne:). W trakcie gry towarzyszy nam niby orientalna muzyczka z jakimś takim dichowym beat’em w tle oraz odgłosy zadawanych ciosów. Ogólnie rzecz biorąc gra prezentuje się całkiem nieźle. Tylko bardzo szybko się nudzi. Przynajmniej w moim przypadku tak było. Mimo wszystko gorąco polecam, szczególnie fanom japońsko – chińskiej odmiany prania się po pyskach :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *