Gwiezdny Kupiec

Gwiezdny Kupiec to rewelacyjna gra strategiczno-handlowa, wydana jak na C64 całkiem późno. A szkoda, bo gra ta nie mogła zyskać tak dużej popularności jak kiedyś, a na pewno ta brawa zasługuje. Być może dzięki Wam odzyska swój blask?

Startujemy na pustej planecie Mirach – opanowana już przez naszą rasę. Kontakt możemy utrzymywać z inną planetą przeciwnika – Almach’u. Wraz z biegiem czasu (i odpowiednich ruchów) będziemy odkrywać nowe planety – czasami do zasiedlenia, czasami przeciwnika.
Przeglądać możemy tylko własne planety – te przeciwnika są dla nas widoczne tylko z mapy, kontakt można mieć jedynie poprzez wysyłanie paczek czy atakowanie.

Na początku gry najlepiej zająć się poprawnym zagospodarowaniem własnej planety. Należy optymalnie rozmieścić rezerwę w terenie planety, która to rezerwa będzie zdobywać surowce potrzebne dla jej rozwoju. Oto spis terenów, które posiadają wymagane surowce do przeżycia (M – materiały, Ż – żywność):

Góry M (1)
Wyżyny M (1), Ż (1)
Półpustynia M (1)
Góry Złoto M (4)
Step Ż (2)
Góry Minerały M (3)
Morze Ryby Ż (2)
Półpustynia Ropa M (2)
Trawy Ż (3)

PLANETA

Nasza pierwotna, jeszcze nie zamieszkana planeta do Mirach. To tutaj na początku musimy się pomieścić. Gdy klikniemy na tą planetę i ukaże się mapa, oprócz danych w prawym pasku, na dole w rogu jest również menu opcji, która pozwala na:

Budowę – na początku dostępnych będzie jedynie kilka pozycji, lecz z czasem lista ta będzie wyglądać podobnie jak ta: Szklarnia, Spichlerz, Kolektor, Akumulator, Miasto, Instytut Genetyki, Elektrownie, Uniwersytet, Centrum Medyczne, Port Kosmiczny, Detektor Siłowy i Obserwatorium. Budynki te / pozycje będą nam z czasem ‚ofiarowane’, zależnie oczywiście od ogólnego stopnia rozwoju naszej planety.

Produkcja – dotyczy głównie transportu, bo tutaj wybudujemy transportery, bronie do myśliwców czy niszczycieli i same niszczyciele.

Flota – w tej opcji decydujemy, jak uzbroić nasze pojazdy – bronie, surowce, materiały czy ludność.

Obserwatorium – jest to jeden z najważniejszych obiektów do budowy w grze. Po wybudowaniu go na naszej planecie, w przeciągu kilkudziesięciu rund odkryje jedną (jeśli nie więcej) planetę. Większość z nich nie będzie jeszcze zamieszkana i możliwa będzie jej kolonizacja (poprzez transportery z ludźmi, żywnością i innymi produktami).

Średnio co 10-12 rund dołącza do nas nowy członek rezerwy. Pamiętajmy, że 1 rezerwa wymagana jest do budowy.
Wymagane jest budowanie spichlerzy – gromadzą żywność. W razie przepełnienia miesięczne przychody zostaną stracone. Radzę więc często sprawdzać, czy nie są pełne. Szybkość zapełniania zależy w dużej mierze od zatrunionych w terenach żywnościowych rezerw.

DYSK – Opcje zapisu i odczytu na dyskietkę
W każdym momencie możemy zapisać stan gry na dysk (dostępne trzy pola do zapisu o numerach 1,2,3). Zapisane pliki zajmują nieco miejsca na dysku (46 bloków), więc radzę wkładać czyste dyskietki.

STATUS – Informacje o sytuacji
Dostępne są statusy Planet (gdzie dowiadujemy się informacji o jednej z zajmowanych przez nas planecie o takie dane jak Zasoby/Pojemność – żywność, materiały, energia, myśl (powodzenie) i rezerwa) oraz Produkcja (żywność, materiały, energia, wolne mieszkania i populacja).
Status Floty pozwala na obsługę sprzętu wojskowego i towarowego, służącego odpowiednio do walki i transportowania żywności, energii i innych surowców. To właśnie stąd można wysłać do innej planety poprawnie skonfigurowaną ‚paczkę’ lub nasłać na przeciwników daną ilość myśliwców (wcześniej uzbrojonych w lasery itd.).

KONIEC RUNDY
Wybieramy to na koniec ‚miesiąca’, w którym to zrobiliśmy już wszystko, co uznawaliśmy za słuszne i najbardziej potrzebne. Komputer chwilę ‚pomyśli’ i ewentualne przydziały rezerwy, napady na planetę czy wysłanie wojsk będzie tam wyświetlane. A później zaczyna się wszystko od nowa, czyli kontynuujemy grę…

Cóż, tak mniej więcej zamyka się opis tej gry. Nie napisałem o kilku rzeczach takich jak wojny czy same instrukcje transportowania. Jest to nieco żmudny i skomplikowany proces, ale po jego zrozumieniu i przyzwyczajeniu – wciągnie Was ta gra na dobre. Gwiezdny Kupiec (polska gra!) sprawił, że przez bite kilka miesięcy nie mogłem oderwać się od komputera, mimo, że za strategiami nie przepadam. Sam nie przypuszczałem, że tak prosta – bez grafiki i dźwięku gierka – potrafi wciągnąć na tak długi czas. Całe szczęście, że nie uważam tego czasu za stracony, gdyż do gry powracam do dziś… I także Was zachęcam mocno do zagrania w ten kultowy, przez wielu nieznany tytuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *