GeoWrite

GeoWrite – tekst

 

Na dobry początek

GeoWrite 2.0 to edytor tekstu pracujący w środowisku GEOS. Sam GEOS jest zaś próbą przerobienia starego, dobrego Commodore C-64 na maszynę o oczko lub dwa oczka lepszą. I trzeba przyznać ze próba ta jest udana, chyba tak dalece, jak tylko było to możliwe.

Po uruchomieniu GEOS-a użytkownik doznaje uczucia pewnego zaskoczenia – organizacja ekranu, cała jego struktura, pomysł wykorzystywania strzałki jako kursora, zarzucenie zabaw z klawiaturą. Wszystko to przypomina Amigę, Atari ST, a od niedawna – także komputery PC. Prędkość działania komputera nie jest oszałamiająca. W końcu 1 MHz pozostaje mimo wszystko milionem herców i nie ma możliwości, by tych herców dodać. Wszystko dzieje się ślamazarnie, bez pośpiechu, rzekłbym: flegmatycznie. Z drugiej jednak strony, na takim na przykład PC XT z 4,77 MHz nikt o Windowsach nawet nie mysli, a na C-64 okazało się to możliwe.

Pierwszą zaletą GeoWrite’a jest to, że działa w trybie graficznym, co daje nam to nieograniczone możliwości projektowania nowych lub korzystania z gotowych czcionek. Inne jego zalety to np. fakt, że widzimy tekst dokładnie tak, jak będzie wydrukowany (marginesy, wytłuszczenia – wszystko pojawia się od razu na ekranie). Anglicy alba chcący uchodzić za mądrzejszych niż wyglądają mówią na to WYSIWYG, czyli What You See Is What You Get (po naszemu: to, co widzisz jest tym, co dostaniesz).

 

Uruchamiamy program

Po zapuszczeniu GeoWrite’a komputer daje nam do wyboru trzy możliwości: CREATE new document (Utworzenie nowego dokumentu, OPEN existing document (Otwarcie istniejącego dokumentu) oraz QUIT to deskTop (Powrót do systemu). Jeżeli szczęśliwie wybierzemy którąś z pierwszych dwu możliwości, przejdziemy do właściwej edycji tekstu. Na początek proponuję jednak kliknąć w „CREATE” Wtedy komputer zapyta nas o nazwę, jaką mamy zamiar nadać tekstowi. Wpiszmy cokolwiek., niech to będzie np. „test”. Teraz naszym oczom pokaże się właściwy ekran roboczy. Możemy już zacząć pisać. Jeśli przyjdzie nam ochota, możemy od razu tekst sformatować, odpowiednio ustawiając lewy i prawy margines. Czynimy to, trafiając kursorem na literkę M, która znajduje się pad linijką umieszczoną na górze ekranu. Oba eMy służą do ustawienia marginesów z jednej i drugiej strony. Literka P pozwala na ustawienie akapitu czyli miejsca, od którego zaczniemy pisać po naciśnięciu RETURN.

 

Formatujemy tekst

Powszechnie wiadomo, że minęły już (i chwała Bogu!) czasy, w których podziw budził sam fakt, że coś jest napisane na komputerze. Teraz, by dokument nie budził pobłażliwego uśmieszku, musi być ładnie sformatowany, z wyrównanymi marginesami i odpowiednimi odstępami. Takie możliwości daje nam część ekranu znajdująca się pomiędzy linijką z zaznaczonymi kolejnymi calami a polem, w którym znajduje się tekst. Mamy tu mianowicie JUSTIFICATION – czyli justowanie, a tak poważnie – to sposób formatowania tekstu.

Może być:
LEFT (lewe) – wyrównywany jest tylko lewy margines,
CENTER (środkowe) – żaden margines nie jest wyrównywany, ale za to tekst jest zawsze dokładnie na środku linijki, RIGHT (prawe) – wyrównuje się margines prawy i po prawej stronie jest tekst,
FULL (pełne) – marginesy są wyrównywane po obu stronach, przez odpowiednie rozciągnięcie odstępów między wyrazami. Przenoszenie wyrazów – nie występuje.

Po prawej stronie jest LINE SPACING, czyli odstępy między liniami. Mamy tu do wyboru 1, 1″ i 2. Domyślamy się oczywiście, że odstęp może być pojedynczy, popółtorny albo podwójny. Chyba najestetyczniejszy jest ten drugi, ale to moje osobiste zdanie, nie uzgadniane z kolegium redakcyjnym.

 

Menu Roletowe

Większość rozkazów i możliwości GeoWrite’a jest dostępna z poziomu pull-down menu, czyli – jak mawiają niektórzy rodzimi specjaliści od spolszczania terminologii komputerowej – menu rozwijane albo roletowe. Pierwsze z okien to GEOS. Daje ono możliwość obejrzenia tabliczki informacyjnej GeoWrite’a oraz – jeśli mamy je nagrane na dyskietce – skorzystania z różnych dyrdymałek… to znaczy, oczywiście, z różnych drobnych acz wielce przydatnych programików w rodzaju kalkulatora, zegarka z budzikiem czy gry w „Samotnika”.

Drugim okienkiem w omawianym menu jest FILE. Gdy je rozwiniemy, naszym oczom ukaże się wiele różnych funkcji służących do operacji na plikach.
CLOSE wybieramy, gdy chcemy opuścić GeoWrite bez utraty danych z pliku. Tekst jest wtedy nagrywany na dysk.
UPDATE służy do zmiany daty ostatniej poprawki w pliku na datę aktualną, Operacja ta ma sens tylko wtedy, gdy rygorystycznie przestrzegamy zasady podawania komputerowi aktualnej daty po każdorazowym uruchomieniu GEOS-a.
PREVIEW dale nam możliwość obejrzenia całej strony dokumentu na ekranie. Literki przybierają tu kształt wężyków i dżdżowniczek, ale za to możemy rzucić okiem na ogólny rozkład marginesów, wcięć i odstępów.
RECOVER pozwala odratować plik i przywrócić go do postaci, w jakiej ostatnio nagrany był na dysku. Skuteczność tej opcji – umiarkowana.
RENAME zmienia nazwę aktualnie edytowanego dokumentu.
PRINT zrzuca plik na papier. Oczywiście, niezbędna jest drukarka!
QUIT opuszcza GeoWrite w diabły.

Bardzo bogate są możliwości GeoWrite’a w dziedzinie pracy na blokach tekstu. Fragmenty da obrabiania zaznacza się joystickiem, najeżdżając kursorem na jeden z końców, trzymając guzik FIRE i przesuwając na drugi koniec bloku. Łatwo poznać, na której części tekstu komputer będzie pracował, bowiem wyświetlany jest on w negatywie. Drugie menu – EDIT – pozwala na wykonanie trzech operacji, przydatnych w działaniu na blokach tekstu. Operacje te to:

CUT – czyli likwidacja boku, dostępne przez jednoczesne naciśnięcie klawiszy C= i X (dla pewności komputer przypisuje likwidowany test do zapasowego bufora),
COPY (C= i C) – przepisuje blok do bufora,
PASTE – wstawia zawartość bufora do dokumentu, w miejscu, w którym stoi kursor (C= i T); służy tez do dołączania do dokumentu obrazków z dysku (C= i W).

Oprócz tych klasycznych operacji na blokach, GeoWrite daje nam jeszcze szerokie możliwości w operowaniu krojami liter. Otwarcie szufladki FONT daje nam szansę zmiany czcionki na dowolną z nagranych na naszym dysku. Jeżeli na dysku nie mamy żadnej, komputer zaoferuje wyłącznie krój typowy, BSW mówiąc między nami, paskudny). Natomiast szufladka STYLE pozwala dowolnie manipulować w obrębie jednego kroju. Każda litera może być:

wytłuszczona (BOLD), C= i B,
kursywą (ITALIC), C= i I
konturową (OUTLINE), C= i O
podkreśloną (UNDERLINE), C= i U
indeksem górnym (SUPERSCRIPT), C= i >
indeksem dolnym (SUBSCRIPT), C= i <
albo wreszcie zwykłą czcionką (PLAIN), C= i P

To, oczywiście nie wszystko. Duże, acz rzadko kiedy wykorzystywane możliwości daje nam szuflada OPTIONS. Znajdujemy tu:

SEARCH (C= i S) – czyli szukanie w tekście zadanego ciągu znaków,
FIND NEXT (C= i N) – czyli dalsze szukanie tego samego ciągu,
CHANGE, THEN FIND (C= i Y) – czyli zmianę znalezionego tekstu na inny, przez nas podany, a potem – dalsze poszukiwania. Oprócz szukania tekstów marny tu jeszcze:
HIDE PICTURES – służące do niewyświetlania obrazków podczas edycji tekstu. Daje to sporą oszczędność czasu, bo obrazki te za każdym pojawieniem się muszą być doczytywane z dysku,
PEN HEADER (C= i H) – pozwala rozpocząć pisanie nagłówka,
OPEN FOOTER (C= i F) – otwiera przypisy stopkę) u dołu strony,
SELECT PAGE (C= i V) – odwala za nas czarną robotę polegającą na zaznaczeniu całej strony jako bloku roboczego. Dalsze operacje na stronach są w szufladce PAGE. A należą do nich:
PREVIOUS PAGE (C= i strzałka w lewo) – wraca na Poprzednią stronę tekstu,
NEXT PAGE (C= i N) – przenosi nas na stronę następną,
GOTO PAGE (C= i G) – idzie od razu na stronę przez nas wskazaną,
PAGE BREAK (C= i L) – używamy, gdy uważamy, że strona powinna kończyć się w miejscu, gdzie jest kursor. Dalszy tekst będzie już na następnej stronie.

 

To już koniec!

I to już chyba wszystko, co można napisać o GeoWrite bez zbędnego przynudzania. Oczywiście, oprócz konkretów, zawsze jestem skłonny skreślić parę słów, którymi napiszę, że edytor ten jest przeze mnie uważany za najlepszy, jaki do tej pory powstał dla C-64. Gdyby tylko nie jego przerażająca flegmatyczność, bez żadnego bólu mogliby go używać faceci, którzy przedtem pracowali na komputerach lepszych, takich jak Amiga, PC, Atari ST. GeoWrite jest naprawdę godny uwagi, jeżeli tylko pojawi się chęć estetycznego wydrukowania jakiegoś listu, dokumentu czy innego tekstu.

I mogę się pod tym podpisać obiema rękami.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *