Riverwash 2010 3-5.09.2010, Warszawa

Riverwash 2010
3-5.09.2010, Warszawa

Na wiesc o czwartej edycji party Riverwash skontaktowalem sie z Rafem w sprawie wyjazdu. Okazalo sie, ze naszym kierowca bedzie Noise (Exon na C64, Old Bulls na Amidze). Po ogloszeniu planu wyjazdu na znanej stronie amiscenowej, zglosil sie do mnie Phibrizzo z checia zabrania sie do weekendowej palii. Noise wyjechal z Tychow zabierajac po drodze Phibrizzo a potem zadzwonil do Rafa z pytaniem: masz numer do Sebaloza? Rownoczesnie rozdzwonil sie moj telefon i domofon. Zszedlem na dol, a tam czekal na mnie Phibrizzo, ktory bez problemu znalazl moj blok. Tymczasem Noise pojechal zwiedzac moje osiedle, a ja po paru minutach doszedlem do wniosku ze sie zgubil, wiec zadzwonilem zeby wrocil tam gdzie wysiedli za pierwszym razem. Po chwili wyjechalismy z Katowic i dojechalismy do Czeladzi. Tam wszystkie bloki wydawaly sie takie same, ale znalezlismy odpowiedni numer. Zrobilismy najazd na mieszkanie Rafa, gdzie spotkalismy jego mlodsza siostre Lolite (graficzka w komodorowskiej grupie Ghermaid). Bylo juz po 18 gdy pojechalismy do pobliskiego supermartketu zrobic payback na bankomancie. Z uwagi na korki w Siewierzu pojechalismy przez Tarnowskie Gory, zatrzymujac sie na stacji benzynowej na czipsy.

Na miejsce dotarlismy dopiero o godzinie 23. Przed party place krecilo sie mnostwo ludzi, duzo wiecej niz rok temu. Zaplacilem za wejsciowke 100 zl, dostalem identa oraz 10 zetonow z przeznaczeniem na piwo i grilla. Na zewnatrz byla spora grupa komodorowcow: legendarny Jetboy/Elysium z Bajtka, Carrion/Crest, Cresh/Elysium, Joodas/Albion, Scarab/Arise i malolat Nitro/Black Sun. Podobno gdzies byl V-12, ale nie przyszedl sie przywitac i nie okazal szacunku starej scenie. Carrion pochwalil sie, ze ma juz gotowe obrazki na Silesie i X, wiec moze w koncu uda mu sie zajac gdzies pierwsze miejsce, bo od szesnastu (16) lat nie wygral zadnego kompa graficznego. Cresh byl juz na tyle pijany, ze zaczal stawiac browary, ale wodki nie chcial juz sie napic. Dzien przed party mialem urodziny, wiec nie dalem rady juz skonczyc grafiki na kompa. Razem z kolegami Stilgarem i Psycho przygotowalismy tylko intro 64kb invitke na Silesia Party 4, ktore odbedzie sie w Czeladzi w dniach 17-19 wrzesnia. W dzien wyjazdu mialem juz tylko sile na nabieranie sil przed wyjazdem. Zglosilem nasze intro do old school intro, wrzucajac je na partyjny ftp wraz z krotkim video dla systemu glosowania online. Jetboy docenil prace wlozona w grafike do invitki, bo wlasciwie to byly dwie grafiki ze wspolnymi mapami kolorow. W kazdej z grafik uzywalem tylko 2 kolorow w bloku 8×4 pixeli (zamiast standardowych 4 kolorow), a potem napisalem kilka procedur do konwertowania narysowanych bitmap i laczenia map z kolorami.

Przed party place byla fajna atmosfera, tylko szkoda ze tak pozno przyjechalem, bo chlopcy z Warszawy okolo 2 w nocy zdecydowali sie wracac do domow. Zaraz po ich wyjezdzie, przed klubem No Mercy zaczely sie gromadzic pijane dziewczyny w stylu gotyk. Poszlismy na pobliska stacje Orlen na ciapate z kebabem, bo nie bylo chetnych na wycieczke na prawdziwy kebab sprzedawany na pobliskim dworcu Zachodnim. Zrobilo sie zimno, wiec impreza przeniosla sie do srodka, gdzie pilismy piwo i ogladalismy demka na big screenie. Mimo ochrony, szesc dziewczyn bez problemu weszlo na party, byc moze dlatego ze byly kolezankami Zuzi z baru. Prym wiodla blondynka z duzymi cyckami, ubrana w niebieska bluzke, czarna mini i czarne podarte rajstopy. Przedstawila sie z ukrainskim akcentem podajac imie Nina. Podchodzila chyba do kazdego scenowicza bedac zainteresowana nie tyle software co hardware, a za nia chodzil koles ktory twierdzil, ze jest jej chlopakiem. Poczatkowo nikt jej nie chcial, ale po kilku piwach zaczela wydawac sie ladna. Tak samo jej kolezanki zaczely wzbudzac reakcje i erekcje partyzantow. Okazalo sie ze dziewczyny urzadzily sobie wieczor panienski. Nie mogly trafic w bardziej zle miejsce.

Dalsze wydarzenia potoczyly sie w szybkim tempie, w ubikacji kolejno zamykaly sie trzy pary w konfiguracjach scenowicz + dziewczyna z panienskiego. Pod ubikacjami bylo straszne zamieszanie, krzyki i stukanie w drzwi. Nie wiadomo kto bardziej chcial sie dostac do srodka, czy scenowicze ktorzy czekali na swojego lodzika, czy pozostale kolezanki ktore chcialy wracac do domu widzac ze robi sie sex party. Ktos zaczal calowac sie z Nina, ale tak naprawde chuj wie co miala wczesniej w ustach. W koncu kolezanki pojechaly zostawiajac Nine zamknieta w ubikacji. Po otwarciu drzwi, wyszedl jakis scenowicz, a na podlodze lezala zuzyta prezerwatywa. Drzwi byly otwarte, Nina usmiechala sie stojac z peknietym jezem i majtkami spuszczonymi do kostek. Ubrala sie i wyszla na zewnatrz, gdzie wdala sie w jakas karczemna awanture. Potem wyladowala w ramionach kochanka, wrocila na party place i usiadla na kanapie. Ja juz wtedy przestalem nagrywac filmiki, a sprzet oswietleniowy oddalem wlascicielowi. Nie warto wspominac ksywek bohaterow, bo nawet przypadkowa obecnosc w towarzystwie takiej dziewczyny (jesli ktos wszedl w kadr) moze skutkowac przegranym rzyciem osobistym. W barze wypilismy kolejke, nikt nie mial zetonow, wiec zaplacilismy po 7 zlotych za kieliszek. Na nastepny dzien zglosilem ten incydent Voyagerowi, bo bar nie mial prawa sprzedawac za gotowke. Wobec braku alkoholu przypomnialem sobie, ze mam jeszcze litra wodki w plecaku, wiec wypilismy go na kanapie z kilkoma scenowiczami i Nina. W pewnej chwili rozplakala sie wspominajac swojego malego synka ktorego zostawila w domu, ale po chwili juz chetnie dalej z nami pila. Poszedlem spac okolo 8, a dalsze zdarzenia nagrywal juz tylko Nitro.

Obudzilem sie 16.30 i dopiero szybkie piwo postawilo mnie na nogi. Niny juz nie bylo na party place, ale wszyscy o niej mowili. Tak sie jej spodobalo na party, ze dlugo nie chciala isc sobie do domu. Tymczasem na dole trwala proba dzwiekowa Ziomusia z Psar, ktory mial dac pozniej koncert. Na gorze byl grill robiony przez Deadmana, Borysa i Gosie Feia. Za cene 3 zetonow dostawalo sie kawalek pysznej karkowki i kielbaske z bulka, wszystko w sosie ostro-ostrym. Przy stolikach w ogrodku piwnym mozna bylo zjesc i odpoczac, Flap gral na gitarze i panowala atmosfera ogolnego wyluzowania. Znalazl sie V-12, a na party pojawilo sie jeszcze kilku komodorowcow Data i Reiter, ktory na wiesc o mozliwym przyjezdzie graficzki Cobry, nagle zachorowal i pojechal do domu. Drugi raz musialem dokupic dodatkowe zetony zeby miec na piwo. Poszedlem do plecaka po jakies jedzenie. W sleeping roomie spala zepsuta siostra Cahira, ale zaraz przyszli chlopcy zeby ja naprawic. Zawsze gdy szedlem cos zjesc to spotykalem Mycyra, ktory wydawal sie jadac w tych samych porach co ja.

W piatek przyjechalem juz po wystepach Williego i Krzyz Krossa, ale w sobote mialem okazje posluchac koncertow Ziomusia oraz Gargaja. Miedzy koncertami polecialy kompa muzyczne oraz graficzne, bylo pare ladnych obrazkow. Czwarte miejsce w newschoolgfx zajela Babyneko, mala skosnooka dziewczyna z Finlandii, ktora przyjechala do Warszawy juz kilka dni przed party. Ta wesola dziewczyna kokietowala partyzantow plci meskiej podobnie zreszta jak na Breakpoint. Z zagranicznych gosci byl jeszcze Niemiec Topy44 i Wegier Gargaj, czyli stali bywalcy polskich party. Na party zostalo wypitych 1200 piw, duzo wodki i wina. Fei potem chodzil z alkomatem badac trzezwosc partyzantow, paru osobom udalo sie dobic do 1.99 promila. Po ostatnim koncercie zaczely sie najwazniejsze kompa. Najpierw polecialy intra 256 kb, potem nasze oldschool intro na c64, ktore ze wzgledu na mala ilosc prac wzielo udzial w polaczonym intro kompo wraz z newschoolowym intrem 4kb na pc.

Potem polecialy dema, wygralo demo Elude na Amige 1200, ktore mialem okazje juz obejrzec w sleeping roomie przed kompami. Swietna produkcja. Reszta dem byla juz na pc i czesc z tych dem wymagala zalozenia specjalnych okularow bo byly zrobione w 3d. Pokazana byla produkcja Kbi zrobiona w 3d dla Elude, 3d demo Futuris, demo Amnesty oraz wspolna produkacja Rega i Counta. Nastepnie przed kompo maszyna zasiadl Nitro i pod emulatorem Amigi pokazal swoje niedokonczone demo zrobione pod labelem Black Sun. Bylo cos w rodzaju rozplywajacych sie kwadratow, jazda samochodem, scenka z pokojem z obrazami na scianach, w ktorym rozmawialo 3 ludzikow. Na koniec polecialy kwit kompo i wild demka, ktore rowniez zawieraly sporo kwitow. Ja juz pod koniec wyszedlem na zewnatrz na swieze powietrze i ogladalem na drugim big screenie wystawionym przed party place. Kompa skonczyly sie po 3 w nocy, dopilem piwo i poszedlem do sleeping roomu. Tej nocy bylo duzo miejsca na rozlozenie sie ze spiworem, zamknalem okno zeby nie bylo zbyt zimno. Niestety nie udalo sie upilnowac drzwi do sleeping roomu, ktore ciagle ktos otwieral, ale juz nie zamykal, wiec z powodu halasu ciezko bylo sie wyspac.

Obudzily mnie oklaski dobiegajace z glownej sali, wiec pobieglem na ogloszenie wynikow i rozdanie nagrod. Okolo 14 pozegnalismy sie ze wszystkimi, wsiedlismy do samochodu i wyjechalismy z Warszawy. Wtem po przejechaniu Janek zgasl silnik. Okazalo sie ze wskaznik paliwa byl zepsuty i po prostu zabraklo benzyny. Na szczescie niedaleko byla stacja i kupilismy dwa baniaczki z benzyna. Odwiedzilismy tez makdonalda gdzie zjadlem cos w nalesniku i wypilem dwa szejki. Nie ma to jak dobra bomba kaloryczna. W drodze powrotnej trafilismy na wypadek i byl maly korek. Do Katowic wrocilem okolo godziny 19. Party bylo wysmienite. Przyjechalo wiecej osob niz rok temu. Organizatorom naleza sie wielkie podziekowania i szacunek za zorganizowanie tej imprezy: Voyager, Fei, Gosia, Gorzyga, Marta, Borys, Deadman, Yans i inne osoby zamieszane w pranie w rzece. To byl juz ostatni Riverwash, ale mam nadzieje ze za rok zbierze sie ekipa ktora zorganizuje jakies duze party.

Sebaloz/Lepsi.De

Silesia Party 4 17-19.9.2010, Czeladź

Silesia Party 4
17-19.9.2010, Czeladź

Czwarta edycja komodorowskiego Silesia Party sciagnela do Czeladzi liczne grono scenowcow i innych osob zainteresowanych c64. W dniu party mial po mnie przyjechac Sudi, ale zdecydowal sie jechac 3 godziny wczesniej, a ja chcialem jeszcze konczyc grafike na kompo, zreszta w pierwszym dniu dopiero zjezdzaja sie ludzie i malo sie dzieje. Z centrum Katowic pojechalem autobusem i po 20 minutach pojawilem sie w okolicy Centrum Rozrywki i Kultury, zwanym Traffic, gdzie odbywalo sie party. Najpierw udalem sie do baru, gdzie spotkalem czlonkow grupy Albion: Stilgara, Questora i Kmega. W barze posiedzialem troche z Nemo i Ania. Tymczasem na glownej sali zebralo sie juz sporo osob i ciagle zjezdzali sie nowi partyzanci. Odebralem zamowiona koszulke Silesia Party zaprojektowana przez Odyna. Nie dopisali w tym roku sponsorzy, zostalo wplacone tylko 300 zl, tak wiec zgodnie z moja deklaracja ze wplace tyle samo co pozostali sponsorzy, najpierw przelalem 200 zl jako pierwsza rata, a na party doplacilem jeszcze 100 zl na sponsoring. Oprocz tego zaplacilem wejsciowke 50 zl.

Ze sklepu wrocili Zielok i Sudi, ktory dowiedzial sie ze cos zakodowalem do dema. Od slowa do slowa coraz wiecej osob interesowalo sie co bedzie w naszym demie, ale nikt nie dowiedzial sie niczego konkretnego. Najwiecej wiedzial chyba Stilgar, ale dowiedzial sie przypadkowo. Chcielismy zrobic demo na Silesie, ale nie zdazylismy ze wszystkim, wiec nastepny termin wydania dema zostal wyznaczony na X2010 w Holandii za 2 tygodnie. Tymczasem przyjechali londynczycy Booker i Leming, ktorzy przywiezli ze soba Anglika Conrada. Natomiast Sudi przyjechal ze Slowacji. Nareszcie mialem okazje poznac Darksofta, ktory wyemigrowal z Hiszpanii i mieszka teraz u nas, a na party przywiozl komputer SX64 z wbudowanym monitorkiem. Pojawila sie tez delegacja z Warszawy m.in. Voyager, Randall, Elban i Black Light. Przyjechalo tez kilka dawno niewidzianych osob Psychik, Jericho i Noise. Nie zabraklo Nitro, ktory robil furrore swoimi opowiesciami o Wolfie, podobno widzial go w demie Albionu. Ja go widzialem w bajce o czerwonym capture’ku. Fajnie gadalo sie tez z cieciem, gospodarzem budynku, ktory marzyl o dostaniu takiego identyfikatora jaki nosili partyzanci.

Nastepnie rozpoczela sie prezentacja Swinkelsa, ktory zaprojektowal SwinSida 16bit stereo module na c64. Na bigscreenie pokazywal jakies materialy, a z glosnikow leciala muzyka. Kto chcial mogl podejsc do stolika i zobaczyc karte na wlasne oczy. Wielbiciele sidowej muzyki zostali na glownej sali na sid rave party, a reszta przeniosla sie do baru gdzie trwaly dyskusje przy browarkach i nie tylko. Gosc z Anglii, Conrad po kilku kolejkach zasnal na stojaco z glowa na barze. Pozniej na bigscreenie byly puszczane komodorowskie dema. Pare osob udalo sie do pobliskiego hotelu, gdzie czekaly rezerwacje noclegow. Okolo 2 w nocy opuscilem party place, razem z Nemo i Ania pojechalismy do Katowic. Dzieki za podwiezienie. W domu napisalem krotka notke o tym co dzieje sie na party, a posta zamiescilem na stronie party i scenowych portalach majac nadzieje ze kogos to zacheci do przyjazdu na drugi dzien party.

Rano obudzilem sie we wlasnym lozku i zabralem sie za konczenie grafiki na kompo. Po paru godzinach rzucilem rysowanie, bo wpadlem na pomysl interka. Na HVSC wyszukalem sida Wolfensteina napisanego przez Dr.Piotra, grafike pozyczylem z prawdziwego Wolfensteina, zrobilem i zakodowalem animacje poruszajacego sie ludzika. Tak powstal Wolf 4k, fake intro wypuszczone pod labelem Elyta, wiec nie nalezy brac go na powaznie. Trudno bylo zmiescic sie w 4kb, w koncu zszedlem do 4092 bajtow i w tym momencie przypomnialem sobie o zasadzie ze intro 4kb musi miec 16 blokow na dysku. Po utworzeniu wirtualnego d64 okazalo sie ze moje intro ma 17 blokow! Nawet nie wiedzialem do ilu bajtow musze obciac intro zeby zmiescilo sie w 16 blokach i moglo wziac udzial w konkursie. Zreszta nie mialem juz czasu bo zblizalo sie deadline, wiec wrocilem na party place, a intro zglosilem do demo kompo.

Od organizatorow szybko otrzymalem propozycje przesuniecia tego intra do 4kb intro kompo, ale ja odrzucilem, bo chcialem byc w porzadku wobec pozostalych uczestnikow intro kompo. Wszyscy musieli zmiescic sie w 4064 bajtach zeby nie zlamac zasad kompo. Intro Stilgara mialo 4010 bajtow, Zieloka 3965 bajtow, a Data wypelnil 4061 bajtow. Wiem ile trudu kosztuje obciecie kilku bajtow, wiec dodatkowe kilkadziesiat bajtow na pewno kazdemu by sie przydaly. Od lat, jeszcze od czasow nowego North Party przeniesionego z Bartoszyc do Warszawy, tocza sie dyskusje o zmiane nazwy intro kompo na 16 block intro lub 3,99 kb intro kompo, skoro nie sa dopuszczane wszystkie 4-kilowki. Mam nadzieje, ze Wolf 4k skutecznie wplynie na zmiane absurdalnych przepisow.

Po oddaniu prac na kompa udalem sie do stolika Jezusa, ktorym poczestowal mnie Fei. Wypasiony drink zawieral 99% Jezusa i znikome ilosci koli. W budynku party, naprzeciwko naszego sleeping roomu miala odbyc sie osiemnastka. Przed party place zebrala sie spora grupa komodorowcow, ktora podziwiala zaproszone laski witane przez dlugonoga solenizantke. Dla wielbicieli troche starszego towarzystwa zorganizowany zostal festyn z okazji 150-lecia osiedla Piaski. Przed wejsciem na party byl rozstawiony grill, lane piwo i inne atrakcje. Niestety koncerty sciagnely tlumy ludzi, ktorzy doprowadzili do fatalnego stanu nasze partyjne ubikacje zlokalizowane zaraz przy ogolnodostepnym barze. Ucieszylem sie na widok Lotusa, Sage i Pasthora. Carrion zadzwonil zlozyc zyczenia nieobecnemu Creshowi, ktory znalazl jakas wymowke zeby nie przyjechac na party i nie postawic kolegom urodzinowej wodki. Na glownej sali Elban wzial mikrofon i poskarzyl sie ze nie smakowal mu bogracz kupiony w partyjnym barze. Natomiast Warlock przywiozl kuchanke i gotowal posilki wegetarianskie.

Splatterpunk rzucil prace w Anglii, specjalnie po to zeby byc na Silesii. Na chwile pojawil sie Mr.Mat, bliski kumpel Ramosa. Przyjechalo tez moje dawne szefostwo z Keen Acid czyli Moog i Grove (dawny Jack/Taboo). Volcano bezwglednie egzekwowal oplaty za wejscie na party. Na sali bylo uruchomionych chyba z 10 komputerow c64 oraz Amiga. Udalem sie do pobliskiej Biedronki w celu zakupu markowego piwa, wody i artykulow zywnosciowych. Straznik zainteresowal sie co to za identyfikator nosze, bo wygladalem na powaznego inspektora sanepidu. Dowiedzialem sie ze na party przyjechala rano Cobra, ale juz pojechala do domu. W sobote pojawilo sie kilka nowych osob Joodas (Flow) przyjechal z Carrionem, ktory na bigscreenie zrobil pokaz rysowania w edytorze Timanthes. Odbyly sie dwa crazy kompa, picie butelki wody na czas oraz przeciaganie poloneza. Oba konkursy wygral Klax. Odbyl sie tez demoshow, ktory byl ogladany w rozdawanych okularach 3d.

Zgodnie z planem mialy rozpoczac sie kompa, ale zostal wprowadzony wymog, zeby najpierw wszyscy odebrali swoje karty do glosowania. Usiadlem obok Randalla, niedaleko siedzieli Zielok, Nemo z Ania, Carrion, Joodas i Zephyr. W koncu uslyszelismy 15 muzyczek puszczanych na c64 ze starym sidem 6581 lub nowym 8580, wystawiajacy mogl wybrac wersje sida. Role anglojezycznego konferansjera pelnil Booker, ktorego skacowany glos roznosil sie po calej sali. Odbyl sie rowniez konkurs zakow zrobionych na dwa sidy, na ktory zgloszone zostaly 3 kawalki, a potem niesmiertelne sample kompo na ktorym zabraklo Ramosa. Zostala ogloszona przerwa podczas ktorej poznalem Skulla i Rasputina, z ktorym kiedys mialem kontakt. Zaprosili mnie do swoich komputerow na kolejke. Pokazali mi tez nowe demo Samaru, ktore skladaja, ale prezentacja zostala przerwana przez czujnego Ramosa, ktory pojawil sie niewiadomo skad. Musielismy sie podzielic z nim wodka, ktorej i tak juz bylo malo.

Tymczasem rozpoczelo sie gfx kompo, sposrod 15 obrazkow najlepsza grafike zaprezentowal Carrion, ale bardzo podobal mi sie rowniez obrazek znanego grafika ze sceny Atari o ksywie Piesiu, ktory zadebiutowal tym samym na scenie c64. Witamy. Ja tez wzialem udzial w kompo, prezentujac obrazek narysowany w nowym stylu. Niemilym zaskoczeniem byla grafika puszki z naniesionym napisem Nitro, a grafike ktos podpisal jako zrobiona przez moja grupe Elyta. Nie wiadomo kto podrzucil to na konkurs, ale takie cos nie powinno byc w ogole dopuszczone do konkursu, w ktorym biora udzial graficy a nie grupy. Organizatorzy dobrze wiedzieli ze ja tego nie przynioslem, ale pokazali to na bigscreenie godzac tym samym w dobre imie grupy Elyta. Do dzis prawdziwy autor puszki nie chce wpisac swoich kredytow na csdb. Totalne lamerstwo. Nastepnie bylo 4kb intro, wsrod 5 prac byly swietne intra Stilgara, Zieloka i Nitro, ktory w 512 bajtach upchnal muzyke przeportowana ze spectruma. Muzyka grala niby bez uzycia sida.

Na demo kompo zostal zaprezentowany Wolf 4k, a animacja ludzika rozbawila Zephyra z Inflexion. Jako drugie zostalo puszczone demo grupy Tropyx. Spodobal mi sie originalny pomysl zrobienia czegos w stylu dem z poczatku lat 90-tych zeszlego wieku, zauwazylem nawet podstep w stosunku do poprzednich dem. Tym razem nad demem pracowal zespol 4 koderow. Zaskoczyl mnie jednak brak pozdrowien dla Albion, Black Sun, Miracles i Lepsi, czyli dla polskich grup ktore w ostatnich latach zrobily najlepsze dema i intra. Brakowalo tez pozdrowien dla grupy Exon z ktorej jest dwoch organizatorow Silesia Party. Sposrod 70 partyzantow, pozdrowieniami zostalo zaszczyconych tylko 13 osob reprezentujacych swoje grupy na party (Booker, Carrion, Conrad, Jammer, Grabba, Leming, Skull, Ramos, Elban, Jericho, Dj Gruby, Raf i Splatterpunk). Nie byl to pierwszy taki incydent z brakiem okazania naleznego szacunku elicie, wiec zaproponowalem dyskwalifikacje dema grupy Tropyx. Teraz jednak przyznaje, ze sie mylilem. Nie zalapalem, ze skoro demo bylo zrobione w starym stylu to rowniez pozdrowione powinny byc tylko te grupy ktore byly aktywne w latach 90-tych, a nie takie ktore wydaly cos godnego uwagi w XXI wieku. Nieistniejace juz grupy po takich pozdrowieniach moga zmobilizowac sie do powrotu na scene.

Po kompach odbylo sie glosowanie, kod z identa trzeba bylo wpisac do elektronicznego systemu glosowania, ktory zostal dostarczony przez Ubika. Okolo 2 w nocy odbylo sie ogloszenie wynikow i prezentacja najlepszych prac. Nagrodami byly m.in. cardridge GeoAction ufundowany przez Kisiela, ksiazka z grafikami oraz c64 na ktorym rysowal Carrion. Partyzanci raczyli sie Jezusem serwowanym z 5-litrowej butli, a ja z Cactusem probowalismy sie dostac na gore na osiemnastke, ale grupa osilkow uniemozliwila nam wejscie do nieba. Natomiast mile panie barmanki wpuscily nas do srodka, mimo ze bar byl juz oficjalnie zamkniety. Cactus postawil kolejke zubrowki, na droge wzialem dwa piwa i wrocilem na glowna sale. W nocy odbylo sie bez incydentow, nie liczac glosnego chrapania. Ktos ukaral Elbana za zeszloroczne smarowanie pasta, jak szedl spac to karimate i poduszke mial juz pobrudzona jakims syfem, tym razem nie byly to jajka. Razem z Zephyrem wsiedlismy do samochodu Nemo i Ania odwiozla nas do domow.

Za organizacje tego swietnego party odpowiedzialni byli Raf, Volcano, Noise, Odyn i Warlock. Silesia Party 5 odbedzie sie we wrzesniu 2011 roku. Planowane jest rozkrecenie demo kompo, wypuszczenie serii invitek i zaproszenie do konkursu czolowych grup nie tylko z polskiej sceny. Zainteresowanie konkursem wyrazilo Arise i Albion, a nasza ekipa Lepsi+Miracles juz rozpoczela prace na nowym demem wlasnie na Silesie.

Sebaloz/Lepsi.De

Intro SP4 by Kisiel
http://www.youtube.com/watch?v=SOfpXp52Fyg

SILESIA PARTY 4 by Sudi
http://www.youtube.com/watch?v=_Ff9vWcxdMc

Sebaloz nie uciekaj od kamery
http://www.youtube.com/watch?v=9fx094SQTiQ

Photos by Sandlublin
http://www.flickr.com/photos/42724330@N06/sets/72157624877448199/
http://sdev.pl/~sand/silesia/

Photos by Joodas
http://picasaweb.google.com/littlejerome/SilesiaParty2010#

Photos by Pajda
http://adayinthelife.whad.pl/silesia4.htm

Photos by Randy
http://picasaweb.google.pl/Tomasz.Szymczak/Silesi4?authkey=Gv1sRgCJ_EgM-1_aGhRA&feat=directlink#

Photos by Cobra
http://picasaweb.google.pl/dabrowska.wezyk/Silesia04PartyPl?authkey=Gv1sRgCICMxcnnwsjUWA#

X 2010 1-3.10.2010, Someren, Holandia

X 2010
1-3.10.2010, Someren, Holandia

Na drugi dzien po otwarciu strony bylo zarejestrowanych juz ponad 200 osob. W sumie zapisaly sie 362 osoby, zglaszajac po kilkadziesiat dem, grafik i muzyczek na konkursy. Wszyscy szykowali sie na najwieksze komodorowskie party, ktore odbywa sie co 2 lata. Mialem przyjemnosc goscic na tym party juz kilka razy wiec jeszcze przed wyjazdem na SLC, zarezerowalem bilety lotnicze. Tym razem z Polski wybierala sie wieksza grupa scenowiczow placac Wizzairowi 160 zlotych za lot w 2 strony. Dzien przed party konczylem kodowac the end do naszego dema, ktorego nie zdazylismy skonczyc na Silesia Party. W nocy dokonczylem jeszcze grafike do the endu i nad ranem wyslalem to Zielokowi zeby zlozyl nowa wersje dema. Sam udalem sie na dworzec w Kato, gdzie wsiadlem do busa jadacego na lotnisko. Po 40 minutowej drzemce znalazlem sie pod terminalami w Pyrzowicach. Juz sie szykowalem do odprawy, gdy przede mnie wbila sie kilkudziesiecioosobowa grupa zagranicznych dresiarzy z laptopami. Szkoda ze nie wybrali innej bramki.

Po minieciu bramkarzy udalem sie do lotniczej poczekalni, gdzie siedziala 6-osobowa grupa w skladzie: Wacek/Arise, Fenek/Arise, Bimber/Arise, Elban/Arise, Cresh/Elysium i Cactus/Oxyron. Burzuj Cresh przylecial Lotem z Warszawy. Zeszlismy na dol i wsiedlismy do busa, ktory podwiozl nas do samolotu stojacego 10 metrow od terminala. Cresh zajal mi miejsce przy oknie, gdzie zmorzyl mnie sen. Wylecielismy po 11 i po poltorej godzinie wyladowalismy w Eindhoven. Na lotnisku czekali na nas Luke/Arise i „mistrz” ortografii V-12/Tropyx, ktorzy przelecieli z Gdanska. Z Anglii przylecial Flea/Arise, ktorego ostatni raz widzialem na SLC 2003 (trase Wroclaw-Mielno przejechal na rowerze). Razem z nimi byl Kordiaukis/Arise, ktory przyjechal samochodem z Niemiec. Spora grupa 11 Polakow sie zebrala na obcej ziemi. Poszlismy na parking gdzie do bagaznika i na siedzenia wrzucilismy wszystkie nasze bagaze. Byla dopiero godzina 13, a party mialo byc otwarte dopiero o 19.

Postanowilismy zabawic sie na miescie. Lotnisko lezalo 14 kilometrow od Eindhoven, wiec poszlismy na przystanek autobusowy. W kiosku Cactus kupil mi bilet za 3 euro, ktory uprawnial do calodziennej jazdy wszystkimi busami. Z samego kiosku wydobywal sie zapach zielska, ktore spokojnie na legalu palil sobie sprzedawca. Klimat jak w Amsterdamie. Na przystanku byl wyswietlacz, ktory informowal za ile minut przyjedzie autobus. Po wejsciu skasowalismy bilety, ale nie dla wszystkich starczylo miejsc siedzacych. Po drodze podziwalismy holenderskie domki, ktore wszystkie byly w takim samym brazowym kolorze. Roznily sie tylko nieznacznie designem. Wysiedlismy w centrum zaraz przed glowna siedziba Phillipsa, ktorego pracownikiem byl kiedys Wacek. Spacerujac po miescie szukalismy miejsca gdzie mozna cos zjesc. Szokiem bylo dla mnie, ze nigdzie nie bylo kebabow. Elban nie przepadal za fast foodami, wiec szukal bardziej eksluzywnej jadlodajni. Nie moglismy sie dogadac, wiec chudzi poszli z Dj Grubym, a grubaski z chudym Wackiem. Po drodze nie bylo zadnego coffee shopu, wiec zatrzymalismy sie w dwupietrowym KFC na skrzydelka i udka. Zamowilem 6 udek i poszedlem na gore. Smieszne mieli tam stoliczki dla malych ludzikow. Poza tym nie bylo lazienki, wiec poszedlem umyc rece do pobliskiego maka. Znalazla sie chuda grupa, ktora rowniez stolowala sie w KFC, ale na innej ulicy.

Poszlismy na rynek, ale piwo okazalo sie byc drogie w ogrodkach. Elban i Luke wrocili na lotnisko po Cresha, a potem pojechali juz z naszymi bagazami na party place. Tymczasem tubylcy wskazali nam droge do coffee shopu PINK. Bylo to miejsce niepozorne, nie wygladalo na raj dla kolekcjonerow, przeszlibysmy dalej gdyby nie specyficzny zapach. Przy wejsciu gosciu z blantem czytal sobie gazetke, a przy ladzie klebili sie pasjonaci. Kolejne drzwi prowadzily do szczelnie wypelnionego dymem pomieszczenia ze stolikami z wyjsciem na podworko. Za lada stalo dwoch sprzedawcow. Do przegladania dostepne byly klasery z cenami i zafoliowanymi probkami. Byl tez automat sprzedajacy trawke, bibulki i papierosy. W celach kolekcjonerskich koledzy zaopatrzyli sie w 3 rozne mieszanki w dosc przystepnych cenach. Podziwialem silna wole, miec taki towar i od razu nie zapalic, ale mozna by bylo zapomniec pojechac na party place. Wacek zaproponowal zebysmy udali sie na stadion PSV, byl tam sklep z elektronika Phillipsa i knajpa z wyjsciem na trybuny stadionu. Zamowilismy piwo po 2 euro i podziwialismy stadion.

W drodze ze stadionu do autobusu, gadalismy z Fenkiem i Wackiem o kodowaniu. Zwrocilem uwage na dziwne zachowanie V-12, ktory przeczesywal wszystkie okoliczne smietniki i nazbieral cala reklamowke pustych puszek. Za kilogram puszkowego aluminium z importu, mozna u nas w skupie dostac nawet 4 zl. Na dworcu wsiedlismy do podmiejskiego busa jadacego az do miasteczka Someren, ktore miescilo sie 20 kilometrow od Eindhoven. Po chwili przyjechaly po nas dwa samochody: Kordi i Leming/Onslaught, ktory przywiozl z Anglii legendarnego Dezerta/Charged i Bookera/Onslaught. Zawiezli nas na party place, ktore bylo kilometr od przystanku. W szczerym polu znajdowal sie osrodek wypoczynkowy De Hoof. Na parkingu juz trwala impreza, bo wczesniej przyjechal wypelniony wodka samochod Randalla/Multistyle. Razem z nim przyjechala Lolita oraz Psycho/Artstate, Jammer/Exon i Jericho/Draco. Z lotniska z Amsterdamie przyjechal pociagiem Carrion/Crest oraz fanboy wycieczek autokarowych po Europie, Splatterpunk/Vulture. W sumie na party przyjechalo 21 osob narodowosci polskiej. Zabraklo tylko ekipy majacej leciec z Wroclawia, a mieli tanie bilety po 19 zlotych.

Dostalem smsa od Zieloka, ze demo zostalo zlozone i wyslane mailem. Psycho mial internet z Vodafone, wiec sciagnelismy najnowsza wersje dema. Schowalem sie w samochodzie i sprawdzilem czy demo dziala. Przebralem sie w jasnoniebieska koszulke Silesia Party i zaczalem promocje naszego party. Deekey opowiedzial jak imprezowalismy na pewnym niemieckim party. Razem z Psycho i Linusem ustawilem sie w kolejce zeby zalogowac sie na party. Cresh przyniosl naklejki na ktorych wpisalismy ksywki i grupy, tylko Wacek podpisal sie jako STE’86. Organizator CBA ucieszyl sie na moj widok, ale powiedzial zeby nie robic zadnych excesow, z ktorych slynie polska scena. Zaplacilem 80 euro czyli niewiele ponad 300 zlotych. W cenie wejsciowki jest darmowe piwo i jedzenie oraz nocleg w lozkach. Okazalo sie ze noclegi sa w innym budynku, wiec pobieglismy zajac miejsca. Z Cactusem trafilem do pokoju na pietrze, dwa inne lozka juz ktos zajal. Naprzeciwko pokoj miala grupa Booze, siedzieli przy 3 komputerach i cos robili. W innym pokoju zarezerwowalismy miejsce dla Lolity, ale Randall juz cos dla niej znalazl. Na party przyjechalo 249 osob, a byly tylko 184 lozka. Reszta musiala spac na dostarczonych materacach albo w samochodach.

Polska ekipa zajela dwa duze stoly zaraz przy wejsciu na party place. Na scianie zawisla polska flaga oraz podobizny znanych Polakow: papiez Polak, Walesa, Curie-Sklodowska, Lem, Witkacy, Mieszko I, koło gospodyń wiejsckich, Pan Kleks, Goracy Jarek, Fotyga, Kononowicz, Ojciec Dyrektor i mama Edgara. Na jednym stoliku stanela bateria polskich wodek, Zoladkowa, Zubrowka, Luksusowa, nie wiem tylko skad sie wzial Absolut. Drugi stolik byl przeznaczony na polskie zarcie: kielbasa, kabanosy, ogorki, kapusta, chrzan, dzem, smalec, buraczki, chleb i kwas chlebowy. Kolacja miala byc dopiero o 21, wiec glodni partyzanci rzucili sie na przasny stol. Obcokrajowcy mogli zjesc, wypic oraz dowiedziec sie czegos o Polsce i naszym Silesia Party. Najbardziej zainteresowany poznawaniem nowych ludzi byl Fenek, ciagle sie pytal kto jest kto i chcial ze wszystkimi gadac. Do historii przejda jego dyskusje z Oswaldem i Deekayem. Psycho przebral sie w rozowy sweterek. Carrion reklamowal Silesie 5 zapronowanym przeze mnie haslem HIGH FIVE. W tle slychac bylo choralne piesni błoooogoosłaaaawioony kto zjada oogóóórki, zjeeedz trochęęęe syyyyynuuu a będzie Ci wyyyybaczoooneee.

Nastepnie poszlismy na kolacje, ktora byla na parterze domku z noclegami. Zorientowalem sie ze nie dostalem kuponow uprawniajacych do pobrania posilkow, wiec pobieglem do stolika organizatorow. Na kolacje serwowana byla goraca zupa, jakies cieple miesko w torebkach i bulka lub chleb. Do picia kola lub napoj pomaranczowy. Najedzeni wrocilismy do glownej sali wypelnionej mnostwem komputerow, ludzie mieli nawet projektory i male big screeny. W rogu byl punkt wydawania darmowego piwa, dostepnych bylo 5 rodzajow butelkowego piwa. Jeden z organizatorow zajmowal sie tylko i wylacznie otwieraniem piwa. Z magazynu na wozku byly nonstop dowozone skrzynki z browarami: Heineken, Grolsch, Jupiter, Holger i Schutters. Jedynym problemem byly male butelki, jak wzialem piwo to zanim doszedlem do stolika moja butelka juz byla pusta. Rozwiazaniem bylo brac po 2 butelki. Mozna bylo tez napic sie koli albo dostac paczke czipsow. Napoje podawane byly w jednorazowych kubeczkach, przydawaly sie do popijania wodki. Okolo polnocy w duzej piwnicy odbyl sie koncert DaTuckera, bylo to preludium glownego koncertu. Na scene wkroczyl Jeroen Tel/Maniacs Of Noise i gral swoje kawalki znane z gier i dem. Do dloni mial przymocowany kolorowy laser, ktorym w powietrzu wybijal rytm, fajnie to wygladalo a koncert byl niesamowity. Przed scena tanczyl Carrion, Deekey, CBA i inni. Zaraz po koncercie poszedlem spac, bo nie spalem od kilkudziesieciu godzin. W pokoju Arise ktos w nocy wygenerowal fraktale

Jak sie obudzilem rano to juz bylo dawno po sniadaniu. Na szczescie w kuchni byli jeszcze organizatorzy i cos tam jeszcze znalazlem do jedzenia. Byla tez kawa. Wrocilem do pokoju po dyskietki i poszedlem na glowna sale. Trwal nieustanny przeglad koszulek z roznych party, koszulek z komodorowskimi motywami oraz zwyklych koszulek grupowych z haslami typu: living for the cursor, ale dominowaly koszulki Fairlight i Arsenic. Cactus w czarnej koszulce promowal Silesie. Modne byly tez tatuaze ze znaczkami Commodore na nogach, rekach i brzuchach. Przyjechal Sander, z ktorym pilem na The Party 1998 w Danii. Na oficjalnej koszulce z X2010 znalazla sie moja ksywka, tzn Sander zaprojektowal koszulke w taki sposob ze literka X utworzona zostala z kolorowych ksywek scenowiczow. Wszystkie koszulki zostaly blyskawicznie wyprzedane. Spotkalem Archmage, ktory przywiozl na party Mr.Hyde, razem robili slynne demo Nexus 7 z pierwszej Andromedy. Hyde wyrazil zaintesowanie kodowaniem na c64. Na party byli wszyscy zagraniczni goscie odwiedzacy Silesia Party czyli Veto, Bugjam, Krill, Maestro, Conrad, Zero-X, Yago i Nada. Przylecialy 3 osoby z Australii, a nawet jeden Amerykanin, ktory spedzil cale party na kodowaniu gry Hawkeye 2.

Na zewnatrz byl samochod z fast foodem dla fanboyow frytek i hamburgerow, bo kebabow tam nie bylo. Polacy zrobili sobie grilla, a wokol budynku bylo duzo stolikow przy ktorych mozna bylo spozywac piwo i mocniejsze alkohole. Trzeba odnotowac chwilowa przerwe w dostawie browarkow, bo zepsul sie wozek transportujacy piwo z magazynu do glownego budynku. Lolita i Dezert chodzi po party i robili zdjecia. Carrion konczyl grafike na kompo. Psycho, Jammer i Booker rowniez konczyli kawalki na kompo. Pomyslalem ze ja tez cos narysuje. Niektorzy przywozili po dwa komputery: laptoka i c64. Niestety przy stolikach byly drewniane laweczki bez oparc, co mialo zniechecac do dlugiego siedzenia przez kompem. Laptoka dostalem od Kordiego, myszke od Leminga, ale nikt nie mial instalki mojego ulubionego programu graficznego project one. Z komorki Bookera nie dalo sie sciagnac, bo ciagle zrywalo polaczenie. Psycho mial internet z vodafone, ale nie chcial dzialac na party place. Dopiero jak wyszlismy na zewnatrz to udalo sie sciagnac program dla mnie i Jammer tez cos chcial z netu. Osrodek mial niby darmowe wifi, ale nie bylo to oficjalnie ogloszone przez organizatorow i trzeba bylo radzic sobie samemu.

Postanowilismy z Psycho przetestowac nasze demo zrobione razem z Zielokiem, Carrionem i Joodasem. Wybor padl na c64 Rambonesa, ktory siedzial tylem do sciany, wiec mozna bylo obejrzec cos bez pokazywania tego innym. Niestety po zmianie strony dysku demo padlo. Sprawdzilismy to jeszcze na kilku komputerach i stacjach dyskow, przy okazji zobaczylem nowa grafike Veto i poznalem wiele nowych osob, a takze spotkalem wielu starych znajomych z zachodu. Bralem tez udzial w pokazie nowego dema Booze i Instict. Swoje demo sprawdzalismy z monitorem zaslonietym plakatem. Niestety pomoc Mactrone i Krilla nic nie dala, wiec zadzwonilem do Zieloka, probowalem zmienic identyfikator drugiej strony dysku i nic. Zdecydowalismy wiec ze usuniemy sprawdzanie identyfikatora, po pokazaniu obrazka turn disc poczekamy kilka sekund zeby kazdy zdazyl obrocic dysk i zacznie sie wczytywac pierwszy plik z drugiej strony dysku. WVL probowal jeszcze kopiowac demo nibblerem, ale to tez nic nie dalo. Z organizatorami ustalismy, ze demo na kompo zostanie puszczone z karty SD na wirtualnej stacji dyskow Ultimate, a jak Zielok wroci wieczorem do domu to przesle nam finalna wersje demo juz do rozpowszechniania na scenie.

O 18 poszlismy na kolacje dostarczona z cateringu. Na podgrzewanych kuchenkach staly garnki z ktorych mozna bylo nalozyc sobie makaron z miesem, ryz, warzywa. Na deser byl pudding. Przypomnialem sobie, ze mialem pomoc Lolicie z jej grafika na kompo, a zblizala sie juz deadline wyznaczony na 19. Robilem co moglem zeby otworzyc plik z grafika, ale w edytorze okazalo sie, ze zniknely niektore kolory i pixele. Lolita usiadla i szybko poprawila grafike. Conrad zakodowal wyswietlarke i mozna bylo oddac grafike na kompo. Do deadline bylo jeszcze 30 minut, wiec usiadlem obok wodopoju czyli miejsca w ktore wszyscy przychodzili po piwo. Miejsce nie bylo wybrane przypadkowo. Chcialem pokazac ze ten moj nowy styl nie jest z photoshopa. Po prostu rysowalem sobie przez kilka minut, zostawilem kompa z wlaczona grafika i poszedlem sobie. Moj performance sie skonczyl juz o 18.39. Nie wiedzialem potem co zrobic z ta grafika, wiec wystawilem na kompo zeby kazdy wiedzial kto to tam rysowal na stoliku, bo moze ktos mnie jeszcze nie zna..

W koncu o 20 na gore przyszedl organizator i zawolal ludzi na gfx kompo, ktore odbywalo sie w piwnicy. Bylo to najdluzsze gfx kompo jakie widzialem, bo wystawionych zostalo 38 grafik. Najlepsze rowniez pod wzgledem jakosc grafik, bo wzieli w nim udzial prawie wszyscy czolowi graficy. Po latach do rysowania wrocili Electric, SIT, Harlequin i Warp 8. Po raz pierwszy w komodorowskim gfx kompo wzial udzial legendarny Louie500/TBL, ktory na c64 przyjal ksywke Louie64. Na scenie c64 zadebiutowal polski atarowiec Ooz oraz rosyjscy spektrumowi graficy: Riskej i KASik_KACuk. Ja przywiozlem grafiki Joodasa i Scaraba, w sumie bylo 11 grafik Polakow. Nastepnie odbyl sie koncert zespolu 6581, zalozonego przez dawnych scenowcow. Cos dla fanow muzyki sid granej bez sida, a przy uzyciu gitar i perkusji. Zagrali Commando i inne kawalki znane z gier.

O 22 dostalismy maila z finalna wersje dema, po przetestowaniu dalismy nowa dyskietke organizatorom. Okazalo sie, ze inne dema tez sa jeszcze poprawiane, pare osob konczylo jeszcze zaki na kompo. Zainteresowanie polskich scenowcow wzbudzil gosciu z dredami wygladajacy jak piracki Johhny Depp. Okazalo sie, ze byl to slynny Duce/Extend. 30 minut przed polnoca rozpoczelo sie music kompo. Tak jak wszystkie koncerty, rowniez kompo bylo transmitowane przez radio SceneSat. Do konkursu zgloszone zostaly 24 zaki, z czego bylo 8 kawalkow Polakow. Nagle pod scene wyskoczyl Randall i wykonal szalony taniec polamaniec. Organizaotorzy rzucali swiecace koleczka w strone publicznosci, a Duce zasnal na podlodze. Duzo lepiej wygladaly zgony z glowa na klawiaturze c64.

Po 15 minutach przerwy rozpoczelo sie demo kompo. Sala pekala w szwach. Zajalem fajne miejsce siedzace na ladzie, mialem nawet hidden piwo, ktore trzymalem na pozniej. Duzo osob przynioslo sobie krzeselka z gory, ale wiekszosc ogladala na stojaco. Jako jedno z pierwszych polecialo 4kb intro Arise o nazwie Chanel No. 64, mialo ono zachecic ludzi po podejscia po bigscreen. Bylo to zapachowa produkcja Wacka, a ja liczylem ze Arise wystawi cos wiekszego w demo kompo. Na szczescie nie zabraklo swietnych produkcji, na scene wrocily grupy Offence i Prosonix robiac demo w kooperacji. Pantaloon razem z Louie zrobil demo WE ARE NEW pod labelem Fairlight, co ma podkreslac ich niedawne przejscie na scene c64. Booze i Instinct zrobili kolejne demo w kooperacji. Oxyron nic nie wystawil, ale jego czlonkowie zrobi demo pod labelem Arsenic. Camelot wystawil male demo. Mahoney zeprezentowal muzyczne demo Cubase64. W sumie ogladalismy 15 dem.

Na demo kompo zaprezentowane zostalo rowniez kolejne demo w kooperacji Lepsi+Miracles o nazwie Portal. Wszystkie efekty zakodowal Zielok, natomiast ja zakodowalem tylko scrolle VSP z przewijanymi obrazkami. Muzyke zsynchronizowana z demem napisal Psycho. Grafike do dema rysowaly 4 osoby: Zielok, Joodas, Carrion, a ja narysowalem 15 grafik, w tym logo i dwa dlugie scrolle z skladajace sie z kilku grafik tworzacych jedna calosc. Wpadlem na pomysl, zeby jeden scroll byl na pozdrowienia. Wyselekcjonowalismy grupy ktore mialy najwieksze dokonania w ciagu ostatnich kilku lat. Dla kazdej grupy byl narysowany jakis motyw zwiazany z nazwa grupy, oficjalnym znaczkiem lub scenowa anegdota np Cactus wybija okno w budynku-magazynie Oxyronu. Caly trud wynagrodzily reakcje ogladajacych, jak pokazala sie grafika z ich grupa to cieszyli sie i krzyczeli nazwe swojej grupy. Drugi scroll to byly creditsy, na kazdym wagonie byla ksywka narysowana sprayem w stylu graffiti. Dodam jeszcze motywy Silesia Party 5 September 2011, ktora byly umieszczone w kazdym ze scrolli. Publicznosc byla bardzo zywiolowa, nagradzala najlepsze rzeczy, a przy efekcie z plotami zaczela nawet uderzac do rytmu muzyki. Niesamowite przezycie slyszec reakcje tak znamienitej publicznosci na nasze demo, jeszcze jak dzis to ogladam na youtube to przechodza mnie ciarki po calym ciele. Po kompo duzo osob podeszlo do mnie i gratulowalo fajnego dema.

Kompa sie skonczyly dopiero o 3 rano, zostalo rozdanych 9 dyskietek z programem do glosowania. Po uruchomieniu na c64, trzeba bylo wpisac ksywke i grupe, przy kazdej pracy mozna bylo wpisac od 0 do 10 punktow. Na koniec na dyskietce zapisywal sie plik z glosami i przed kompem siadala kolejna osoba ktora chciala glosowac. Booker nagral na aparacie pokaz naszego dema wraz z reakcjami publicznosci, wiec przegralem sobie video, zeby wrzucic je na youtube. Okolo 4 nad ranem zabraklo piwa, Cruzer wszedl do magazynu, ale nic nie znalazl. Jak zobaczylem ze przywiezli kilka skrzynek na wozku to zaraz zanioslem Cruzerowi browarka. Fenek trzymal sie jeszcze na nogach, wiec poszedl z nim pogadac. Randall zlapal sie za glowe i poszedl tlumaczyc rozmowe dwoch koderow. Organizatorzy zebrali dyskietki okolo 4.30, a po 30 minutach bylo ogloszenie wynikow trasmitowane przez SceneSat. Randall odebral nagrode dla Bimbra za 3 miejsce w grafice, a Carrion byl dopiero 6. Muzyke wygral niespodziewanie Randall, a trzeci byl Booker. Tak wiec spore sukcesy Polakow na kompach. Nasze demo zajelo 6 miejsce. Dopilem jeszcze piwo z Archmage i poszedlem spac wysylac jeszcze smsa Zielokowi.

Jak sie obudzilem o 11 to Arise pojechalo juz na lotnisko. Nie wiem po co ten pospiech skoro samolot wylatywal dopiero o 13. W strone Warszawy odjechal tez samochod Randalla. Spoznilem sie tez na sniadanie, ale spotkalem Leminga, ktory zawiozl mnie samochodem do centrum Someren. Wsiadlem tam do busa, w centrum Eindhoven przesialem sie do innego i zaraz po godzinie 12 bylem na lotnisku. Mialem jeszcze ponad godzine do odlotu, wiec zwiedzilem sobie port lotniczy. Po odprawie spotkalem Arise i Cresha siedzacych na gigantycznym kacu. Ja przynajmniej sie wyspalem. Mielismy juz wsiadac do samolotu, ale gdzies zgubil sie Fenek, tez byl na gigancie. Okolo 15 wyladowalismy w Pyrzowicach, pozegnalem sie z kolegami i wrocilem busem do Katowic.

Sebaloz/Lepsi.De

PORTAL demo by Lepsi + Miracles http://www.youtube.com/watch?v=hO0kvw1LWcE
X Party 2010 Jeroen Tel Performance http://www.youtube.com/watch?v=dH_F6c_6dCg#t=0m22s
6581 live at X2010: „Commando” http://www.youtube.com/watch?v=ryMgA8EniTk
6581 Live at X2010 http://vimeo.com/15603033
X2010 Graphics Competition http://vimeo.com/15538817
Carrion pixeling during the flight http://www.youtube.com/watch?v=9wInVels3No
X-10 Party Photos http://www.scs-trc.net/parties/index.php?id=3876
Tweets and pictures http://twitter.com/xparty
Chotaire – Chordian (X2010 Version) http://bit.ly/cy8LPa
All live X footage on youtube by demoscenem0d http://www.youtube.com/user/demosceneM0d
1.8 GB movies & photos by Endo: 800×600 pics & videos http://www.moldibi.com/x2010/index.r
Movies photos Endo: High quality versions 2816×2112 http://www.moldibi.com/x2010/big/index.r
Photos Phoeba and Axe http://www.art4people.nl/x2010
Photos C64-CAMPER http://www.area64.info/x2010web/x2010.html
Photos Bepp http://commodore64.se/forum/viewtopic.php?f=16&t=4819&start=39
Photos Thunder.Bird http://www.arcor.de/palb/thumbs_public.jsp?catID=0&albumID=34576247
Photos Splatterpunk http://picasaweb.google.com/sp1att3rpunk/X2010
Photos Lolita http://picasaweb.google.pl/joannaszyja/X201002?authkey=Gv1sRgCPv_vuLPk5HDPw
Photos Carrion http://www.flickr.com/photos/carrionpixels/page1

Komunikaty Basic’a o błędach

BAD DATA ERROR
Problem: Z otwartego zbioru wczytano daną łańcuchową, gdy program spodziewał się danej numerycznej.
Reakcja: Upewnij się, czy dane wprowadzono z separatorami pomiędzy elementami.

BAD SUBSCRIPT
Problem: Program próbuje odwołać się do elementu tablicy, którego numer leży poza zakresem zdefiniowanym w DIM.
Reakcja: Upewnij się, czy właściwie zdeklarowałeś tablice. W modzie bezpośrednim wydrukuj ZAWSZE indeksy.

BREAK
Problem: Program zatrzymał się, ponieważ wcisnąłeś klawisz STOP (RUN/STOP).
Reakcja: Użyj polecenia CONT w celu kontynuowania programu.

CAN’T CONTINUE
Problem: Polecenie CONT nie pracuje, bo: program nie był jeszcze uruchomiony albo: wystąpił błąd lub też: linia programu była edytowana.
Reakcja: Prawdopodobnie naniosłeś poprawki; uruchom program od nowa.

DEVICE NOT PRESENT
Problem: Zadane urządzenie WE/WY nie jest osiągalne dla instrukcji OPEN, CLOSE, CMD, PRINT#, INPUT#, GET#.
Reakcja: Sprawdź, czy używane urządzenie jest włączone, oraz czy używasz właściwie instrukcji OPEN.

DIVISION BY ZERO
Problem: Dzielenie przez zero jest niedopuszczalne w arytmetyce.
Reakcja: Każ wydrukować podejrzane zmienne, aby określić, która ma wartość 0.

EXTRA IGNORED
Problem: Wpisano zbyt wiele elementów w odpowiedzi na instrukcję INPUT. Tylko kilka pierwszych zostało zaakceptowanych.
Reakcja: Sprawdź znaki przestankowe.

FILE NOT FOUND
Problem: Nie ma zbioru o podanej nazwie.
Reakcja: Sprawdź, czy używasz właściwego dysku lub taśmy, oraz czy nazwa zbioru została wpisana bez błędu; zwróć szczególną uwagę na duże i małe litery i odstępy.

FILE NOT OPEN
Problem: Zbiór użyty w instrukcji OPEN, CLOSE, CMD, PRINT#, INPUT#, GET# musi zostać najpierw otwarty.
Reakcja: Otwórz zbiór. Sprawdź, czy używasz właściwego numeru zbioru.

FILE OPEN
Problem: Usiłowano otworzyć zbiór używając numeru zbioru otwartego wcześniej.
Reakcja: Zamknij poprzedni zbiór lub użyj innego numeru.

FORMULA TOO COMPLEX
Problem: Wyrażenie tekstowe powinno zostać podzielone co najmniej na dwie części, aby komputer mógł je obrabiać albo wyrażenie ma zbyt wiele nawiasów.
Reakcja: Użyj mniejszych łańcuchów. Zmniejsz liczbę nawiasów.

ILLEGAL DEVICE NUMBER
Problem: Pojawia się, jeśli usiłujesz nieprawidłowo użyć urządzenia (np. załadować [LOAD] program z klawiatury, ekranu lub RS-232).
Reakcja: Użyj właściwego numeru urządzenia.

ILLEGAL DIRECT
Problem: Instrukcja INPUT może być używana tylko wewnątrz programu, a nie w modzie bezpośrednim.
Reakcja: Użyj innego polecenia.

ILLEGAL QUANTITY
Problem: Wartość argumentu używanego w funkcji lub instrukcji leży poza dopuszczalnymi granicami.
Reakcja: Użyj trybu bezpośredniego w celu określenia wartości zmiennych w danej chwili. Popraw ujemne indeksy. Sprawdź, czy wymiary są dostatecznie duże.

LOAD
Problem: Są kłopoty z programem na dyskietce lub taśmie.
Reakcja: Załaduj powtórnie.

MISSING FILE NAME
Problem: Ładowanie (lub zapisywanie) z portu szeregowego wymaga podania nazwy zbioru.
Reakcja: Podaj nazwę zbioru.

NEXT WITHOUT FOR
Problem: Spowodowany przez nieprawidłowe zagnieżdżenie pętli lub użycie różnych zmiennych indeksowych w instrukcjach FOR i NEXT.
Reakcja: Sprawdź, czy pętla ma punkt początkowy.

NOT INPUT FILE
Problem: Próbowano dokonać operacji INPUT do zbioru, który był określony jako wejściowy.
Reakcja: Popraw drugi adres w instrukcji OPEN.

NOT OUTPUT FILE
Problem: Próbowano dokonać operacji PRINT do zbioru, który był określony jako wejściowy.
Reakcja: Popraw drugi adres w instrukcji OPEN.

OUT OF DATA
Problem: Wykonano instrukcję READ, kiedy w instrukcji DATA nie było już nie wczytanych danych.
Reakcja: Sprawdź, czy nie opuściłeś danych; dodaj więcej, jeśli potrzeba.

OUT OF MEMORY
Problem: Zabrakło pamięci do pomieszczenia programu lub zmiennych. Może także nastąpić, gdy zagnieżdżono zbyt wiele pętli, lub wywołań GOSUB.
Reakcja: Zmiejsz ilość pętli lub instrukcji GOSUB działających jednocześnie. Używaj zmiennych indeksowych powtórnie tam gdzie jest to możliwe, aby uniknąć wielu nie zakończonych pętli. Wyczyść pamięć używając funkcji FREE(X).

OVERFLOV
Problem: Wynik obliczeń przekroczył dopuszczalny zakres – liczbę 1.70141884E+38.
Reakcja: Spradź poszczególne kroki rachunków.

REDIM’D ARRAY
Problem: Tablica może być deklarowana tylko raz w programie. Jeśli tablica jest użyta przed jej zadeklarowaniem, to automatycznie zadeklarowany zostanie wymiar 10. Każda następna deklaracja spowoduje wtedy błąd.
Reakcja: Umieszczaj instrukcje DIM przed pierwszym odwołaniem do tablicy i nie powtarzaj deklaracji.

REDO FROM START
Problem: Znaki alfanumeryczne zostały wpisane podczas instrukcji INPUT tam, gdzie powinna być podana liczba. Wystarczy wprowadzić dane powtórnie, a program sam podejmie dalsze działanie.
Reakcja: Podaj właściwe dane dla instrukcji INPUT.

RETURN WITHOUT GOSUB
Problem: Napotkano instrukcję RETURN, podczas gdy nie było odwołania GOSUB do procedury.
Reakcja: Sprawdź, czy program kończy się (END) zanim trafi na procedurę umieszczoną na końcu programu.

STRING TOO LONG
Problem: Łańcuch może mieć co najwyżej 255 znaków.
Reakcja: Pilnuj, aby łańcuchy nie miały więcej niż 255 znaków, a wprowadzone przy pomocy instrukcji INPUT 80 znaków.

?SYNTAX ERROR
Problem: Instrukcja jest nierozpoznawalna dla Commodore 64C. Brakujące lub nadmiarowe nawiasy, literówki w słowach kluczowych.
Reakcja: Sprawdź pisownię słów kluczowych i składnię instrukcji.

TYPE MISMATCH
Problem: Ten błąd pojawia się, kiedy liczba użyta zostanie zamiast tekstu lub na odwrót.
Reakcja: Sprawdź, czy znaki $ zostały umieszczone tam gdzie być powinny.

UNDEF’D FUNCTION
Problem: Wywołana została funkcja użytkownika, która nigdy nie została zdefiniowana przy użyciu DEF FN.
Reakcja: Zdefiniuj funkcję przy użyciu DEF FN.

UNDEF’D STATEMENT
Problem: Próbowano wykonać instrukcję GOTO, GOSUB lub RUN do linii, której nie ma w programie.
Reakcja: Sprawdź, czy linia programu istnieje.

VERIFY
Problem: Programy na dyskietce lub taśmie i w pamięci są różne.
Reakcja: Zapisz program jeszcze raz, używając innej nazwy.

Uwaga:
Typowym błędem jest wpisanie linii o długości 41 lub więcej znaków, nie wciśnięcie RETURN i napisanie następnej linii. Wciśnięcie RETURN potraktuje teraz obie linie jako jedną. Aby odnaleźć ten błąd należy wylistować program na ekranie i naciskając RETURN w kolejnych liniach programu. Patrz uważnie jak kursor przeskakuje do następnej linii programu (nie: ekranu). Linia, którą opuści, jest dołączona do linii powyżej. Przepisz tę linię na nowo.

Sceny: Commodore 64 vs PC

Chciałem napisać teraz parę słów o różnicach między sceną C64, a sceną PC; nie będę tutaj jednak wspominał o muzyce czy grafice, bo porównywać możliwości obu komputerów, to nie jest zbyt uczciwy temat. Jednak na C64, jak i na PC, w Polsce jest scena, i, patrząc okiem bystrego obserwatora, można zauważyć pewne podobieństwa.

Pierwsze podobieństwo dotyczy grafików. Na obu scenach, w chartsach, dominuje jeden grafik (PC-Lazur, C64-dawniej Cruise, teraz chyba Valsary). Obaj mają nadal niepodważalną, pierwszą pozycję i obaj wydali już z powodzeniem kilka kolekcji graficznych.

Następne podobieństwo dotyczy grup. Na PC, jak i na C64 jest dosłownie kilka grup, które w danym czasie są aktywne. PC: Pulse, Poison, Exmortis, Norferin; C64: Fraction, Arise, Samar, Exon, teraz Elysium i koniec. Reszta ludzi (a wiemy, że scena PC jest bardzo liczna) zajmuje się niczym lub graniem.

Tutaj muszę powiedzieć wszystkim spanikowanym komodorowcom, ogarniętych manią „upadania C64”, że to wszystko, co wygłaszają, że koma upada, że nikt już nic nie robi, to wszystko wmawiacie sobie panowie dlatego, by usprawiedliwić swoje nieróbstwo – swoją lamerską stronę twarzy.

Dla przykładu: na Amidze, w obecnej chwili, też ok.5 grup jest aktywnych: Appendix, Venus, Art, Floppy, Anadune i Nah-Color, to wszystko. Tak było i tak będzie zawsze; odejdzie Albion, znajdzie się ktoś inny na to miejsce.

Znaczy, jak będziecie tak szerzyć swoje pogłoski, to na pewno zniechęcicie mnóstwo osób. Koma swój power ma, a jaki, to się przekonałem, kiedy sprzedałem Amigę i kupiłem sobie komę. Teraz mam również i grzyba (PC-ta). I co? Mnóstwo osób pyta się, dlaczego nie sprzedałem komodorka. A wy? Jakbyście tylko dostali w swoje łapy peceta, to wypięlibyście tyłek na komara. A że nie chce się wam nim robić, to rozgłaszajcie, że tojuż koniec, że nic się nie da zrobić, że to tylko kwestia czasu. Ja w tym miejscu mówię: NIE! Dowodem tego jest fakt, że czytacie sobie artykulik, który powstał 18.11.1997 (A ja [Luc], przepisuję go 28.12.1999!), to tak szybko, jakbyście chcieli, nie zginie.

(…) Pomiędzy wszystkimi scenami jest wiele różnic, jednak jest coś, co je łączy – to ludzie. I naprawdę mówię wam – pod tym względem jest, jak na razie, dobrze. Chłopaki z Fatum, Samar, Arise lubią się bawić i o to właśnie chodzi. Jest trochę lamerstwa i fuckanie, ale to też jest wszędzie.

I wiem tyle: dopóki ludzie będą organizować party – choćby takie jak Pleszew (Luc:NORTH!!!) – o ile będę miał czas i fundusze – przyjadę. To tyle, co dziś miałem do napisania…

WARTO WIEDZIEĆ: Przepisując ten artykuł, zmieniłem kilka szczegółów (chodzi o aktywne grupy). Tekst powstał w 1997 roku, ale jest do dziś aktualny.

To już XXI wiek. A co ze sceną Commodore 64?

Jak powszechnie wiadomo, scena komputera Commodore „żyje” w dużym stopniu dzięki tak zwanej emu-scenie. W czasach, gdy większość ludzi jest właściwie zmuszona do przesiadki na PC-ty oraz brak czasu – scenowanie poprzez emulator jest jedynym możliwym rozwiązaniem.

Od dłuższego czasu też obserwować można (w zachwytem i podziwem) zjawisko powracania na scenę wielu znakomitych członków, wręcz legend. Osoby te wcześniej były zmuszone opuścić środowisko C64 z wielu rożnych powodów, a teraz dzięki Internetowi nadarza się okazja, aby powrócić do dawnych wspomnień, przyjaciół i wydawania wspólnie stuffu komodorowskiego.

Czy jednak z czasem i to zjawisko nie minie? Czy po „boomie” powrotów nie nastąpi całkowity koniec sceny legendarnego już Commodore 64? Do tej dyskusji zaprosiłem kilka znanych osób Sceny Commodore 64. Przedstawią tutaj swoje opinie. A więc: przez co i gdzie zmierza scena? Czy to szansa dla C64? A może Internet to tylko pozornie pozytywne zjawisko?

 

Scenowanie z emulatorem?

HORNET/AGONY: Nie wiem, czy korzystanie z dobrodziejstw tych setek megaherzów do przeliczania/kalkulowania/pakowania/krunczowania traktować jako rozwinięcie techniki koderskiej czy jako największe zło, zamach na świątynię. Chociaż z drugiej strony – grafikowi czy muzykowi raczej emulator się nie przyda – oczywiście nie myślę o konwersji z PC, tylko używania emulatora do np. rysowania pod Art Studio, to raczej zakrawa na makabrę!

SUDi/MORNING: Powiem krótko: powstanie wszelkiej maści emulatorów i użytków, które pozwalają na rysowanie grafik komodorowskich na PeCecie (a nawet sprajtów!), ba, na programowanie w asemblerze 6502, a następnie na konwersję i przerzucenie gotowego „produktu” kabelkiem na Komcia bądź tylko jako plik – obraz pod emule i wrzucenie na ftp’a, po prostu ZABIJA samego C64 i scenę. Tak, wiem – ułatwia tworzenie nowych rzeczy na Komiego, ale czy to ma sens? Czy to jest właśnie to prawdziwe, hardkorowe scenowanie? Szczerze wątpię. I tu według mnie znajduje się przysłowiowy gwóźdź do trumny z napisem „C64”.

LUC: Emulatory pośrednio zabijają oryginalnego C64. To „dzięki nim” nie włączymy już starego, zakurzonego komcia, tylko przy okazji pracy na PC uruchomimy sobie mały programik nazywany CCS64 czy VICE i tam sprawdzamy nowy stuff, gramy w ulubione stare gry. Ale to nie jest ta sama radość, co dawniej przy starym, zielonoczarnym monitorze, gdzie samym pięknem była prostota. Emulator widzi całość w „okienkach”…

NAMELESS/EXCESS: Scenowanie na C64 poprzez emulatory nie jest moim zdaniem jakimś zjawiskiem negatywnym, wręcz przeciwnie. Ludzie scenujący na emulatorach to najczęściej dawni posiadacze sprzętu firmy Commodore, którego pozbyli się z takich a nie innych powodów kilka, hmmm, kilkanaście lat temu. Sam używam emulatora do oglądania dem, magazynów, starych gier – z prostych powodów: brak miejsca (PC) i brak monitora. Zabawa w C64 w moich warunkach na 21″ telewizorze to pomyłka. Wracając do emulacji, nie można zapomnieć o SidPlayerze, dzięki któremu możemy odsłuchiwać naprawdę fantastyczne muzyczki, jakie powstały na ten wspaniały komputer.

 

Lista dyskusyjna Elysium – dobra rzecz?

LUC: Lista dyskusyjna grupy Elysium to świetna rzecz. Tu toczą się najważniejsze scenowe (i nie tylko) dyskusje. Tu można zasięgnąć po radę bardziej doświadczonej osoby. Jakiś czas temu jednak coś się zaczęło psuć… Nie mówi się o C64, nie mówi się nawet o powiązanych z C64 tematach, ale rozpoczynają się rozmowy nie interesujące większą część ludzi zapisanych na listę. Codziennie odbieram 30-50 postów, z których czytam średnio 2-5. Szkoda, bo tym samym lista traci swoje pierwotne przesłanie. Czy coś się zmieni? Zobaczymy.

HORNET/AGONY: Absolutnie nie popadam w zwątpienie, czy lista ESM straciła na znaczeniu – nic z tych rzeczy! Szczerze powiem, właśnie ta lista skłoniła mnie, aby po kilku latach przyjrzeć się znowu scenie… C64 jako takiemu nie musiałem się przyglądać, gdyż jest to maszyna w miarę dużo przeze mnie używana – o dziwo! Tak czy siak, dzięki Creshowi, trafiłem na listę i nie żałuję. Ostatnie dymy na liście raczej traktuję jak zwykłe konflikty w zwykłym skupisku ludzkim, nie ma mowy, aby w jakiś sposób miało mnie to odstraszyć. A odnośnie rzekomo nowo powstających list, to szczerze powiem, że nie wiem, czy próbowałbym zapisać się na taką listę (chyba, że będą w końcu te linki do gołych bab…), ESM mi pasuje, jakoś nie odczułem, że ktoś mi założył knebel, mam od czasu do czasu małe scysje, ale na tyle drobne, że można spokojnie o nich zapomnieć. Ogólnie mówiąc, lista w obecnej postaci w zupełności mi wystarcza…

ASL/NIPSON: Czy lista mailingowa pomaga, czy przeszkadza scenie? Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że pomaga ludziom w kontaktach między sobą. Wiem też, że zdecydowanie mniej pracy wymaga wysłanie maila na listę, niż stworzenie graficzki, muzyczki lub efektu…

NAMELESS/EXCESS: Zwątpienie, czy lista Elysium spełnia swoje zadanie? Szczerze mówiąc, ja nie wątpię – ja wiem – spełnia. Skupia dość sporo osób zainteresowanych sceną C64. Gdyby jej nie było (była by pewnie inna lista), ale to, co mamy uważam za bardzo dobre rozwiązanie.

 

Czy Internet to dobre rozwiązanie?
Powroty ludzi na scenę dzięki Netowi

SUDi/MORNING: Po pierwsze wady. Niestety, wejście ogólnoświatowej sieci do naszych domów spowodowało zanik jednej z dziedziny sceny – swapowania. To pociągnęło za sobą upadek cover-sceny, która dzisiaj jako taka nie ma sensu. Oczywiście cały czas istnieją prawdziwi megaswaperzy i coverzyści, ale to zaledwie kropla w porównaniu z ubiegłymi latami. To byłyby główne wady Internetu. Zaletą jest na pewno lepszy i szybszy kontakt między scenowiczami, który uwidacznia się powstawaniem list dyskusyjnych, stron o C64 i spotkaniami na IRC’u. Zdarzają się przypadki powrotu dawnych scenowiczów, którzy kiedyś odeszli, a obecnie dzięki Internetowi postanawiają spowrotem zacieśnić więzy z istniejącą sceną. Tak, dobrze, że zdarzają się nawet powroty legend, tylko że dzieje się tak od kilku lat, a niestety skutków jakiejkolwiek poprawy stanu sceny nie widać. Internet również nie pomógł „uleczyć” sceny C64 tak, jak niektórzy pokładali w tym nadzieję. Ani listy dyskusyjne nie spełniają żadnego zadania (jeżeli chodzi o zmianę sytuacji na scenie), ani Internet nie przedłuży żywotu sceny, a jeśli przedłuży, to bardzo niewiele. Ja nie szukałbym przyczyn upadku c64sceny w Internecie, ale w pojawieniu się nowoczesniejszych, szybszych i łatwiejszych w obsłudze komputerów, niż nasz Komodor. Wraz z pojawieniem się komputerów klasy PC, nastąpiło przyspieszenie odchodzenia ludzi ze sceny na właśnie tą platformę.

HORNET/AGONY: Nie będę się wypowiadał na temat powrotu legend, bo nie wiem, która z nich zaliczyła come-back w przeciągu np. ostatnich dwóch lat. Kiedyś Bonzai obiecywał powrót – jest? A Censor Design? Buuu….

NAMELESS/EXCESS: Powrót legend? W dobie internetu powrót legend jest jak najbardziej uzasadniony, choć większość z nich podejrzewam traktuje to jako świetną zabawę. Można przecież odświeżyć znajomości, które rozmyły się na przestrzeni lat, zawrzeć nowe, pomoc młodszym scenowiczom itd. itp. Sam pamiętam (nie mylić mnie tu z żadną legendą) pierwsze, co wpisałem na zajęciach w przeglądarce to c64. To, co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wkrótce kupiłem modem, potem C64 + stację, to wszystko plus dodatki mam do dziś.

 

Przyszłość Sceny Commodore 64
Czy przybędzie nowych ludzi?

NAMELESS/EXCESS: Przyszłość sceny C64? Scena będzie istnieć dopóki ktokolwiek będzie chciał odpalić prawdziwego C64 lub emulator na innej platformie.

SUDi/MORNING: Przyszłość sceny komputera C64 nie jest, niestety, optymistyczna. Od kilku lat jest bardzo mocno zauważalny proces upadku sceny, spowodowany głównie brakiem napływu nowych ludzi. Nie będę rozpisywał się, jakie są tego powody, których jest bardzo wiele, to każdy wie, krótko można tylko powiedzieć: rozwój techniki doprowadził do śmierci naturalnej Komodora64 na rynku komputerowym. Ale wracając do tematu przyszłości samej sceny, to najbliższe lata nie wróżą żadnych zmian. Odchodzą kolejni scenowicze, których miejsce nie zostaje zajęte przez newcomerów. Obecnie scena to zaledwie kilka grup, które nawet nie można nazwać w połowie tak aktywne, jak to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. Objawia się to wydawaniem zaledwie dwóch, trzech numerów diskmagów na rok, zaś nowe demka ukazują się tylko na party’iesach. Scena krakerska nie istnieje i już na pewno nigdy nie wróci do swojej dawnej potęgi (w końcu scena zaczęła się właśnie od kraków), ba, nigdy nawet już nie zostanie reaktywowana (chyba nie trzeba mówić, dlaczego – brak gier).

HORNET/AGONY: Odnośnie przyszłości sceny… Szczerze powiem, że powiało lekkim optymizmem – nie, nie! Nie jestem niepoprawnym optymistą, dobrze wiem, że nikt nowy nie przyjdzie, większość członków tej dziwnej społeczności ma już swoje mocno rozbudowane życie prywatne, a przecież wiadomo, że najlepiej scenowało się mając -naście lat.. Tak czy siak, widząc oczywiste ograniczenia, stwierdziłem z zaskoczeniem (miłym), że coś się jednak ciągle dzieje. Właśnie dzięki liście dowiedziałem się, że w ogóle coś wychodzi, moje wcześniejsze wizyty na ircu były raczej czysto wspominkowe, dyskusje na kanale były różne i różniste – ogólnie mówiąc, myślałem, że jest to po prostu kanał wspominkowy dla dziadków, a w sumie dzięki Creshowi zmieniły mi się nieco horyzonty… Nawet pomyślałem sobie, że może nie będzie aż tak trudno powrócić do starych przyzwyczajeń. Oczywiście – problemem jest zawsze czas, wszyscy jesteśmy już starzy – jak na standardy scenowe!

 

Przed podsumowaniem…

ASL/NIPSON: Zacznijmy od stwierdzenia, że scena umarła i scena żyje jednocześnie. Paradoks? Niezupełnie. Nie tak dawno wypowiadałem się w magazynie Millenium nt. sceny i rzuciłem parę słów o odchodzeniu starych scenowiczów i pojawianiu się nowych twarzy. Chodzi dokładnie o uczucie pewnego osamotnienia towarzyszące każdemu tracącemu stare kontakty scenowiczowi. Jeśli ktoś „wyrósł” na demach Charged, Fatum, czy Taboo i słyszy o rozpadzie tych grup, to nic dziwnego, że uważa scenę za zjawisko powoli umierające. Dorzućmy do tego stwierdzenia różnych „znawców” oceniających wysiłki nowych scenowiczów za mierne, nie wnoszące nic nowego do świata sceny, wszechobecną krytykę i porównywanie produkcji początkujących grup do topowych produkcji polskich i zagranicznych. Nie dziwi zatem fakt, iż zdecydowana większość wybiera „bezpieczne scenowanie” w sieci, niż „ryzykowną produktywność”. A jest niemało nowych scenowiczów! Jednak taki osamotniony weteran ich nie zauważa. Bo niby co „nieopierzone małolaty” mogą wiedzieć o „prawdziwym scenowaniu”. Mają prawo poczytać o partyzynckich wyczynach „elity” w „jedynie słusznych” magazynach, bez wazelinki powłazić im w tylną część ciała na liście dyskusyjnej, ale niech lepiej nie próbują tego sami, bo i tak niewiele wiedzą i raczej nie dorównają wszechwiedzącym Guru polskiej sceny C64. Pomińmy tu „wyczyny” niektórych newcomerów usiłujących nieco „noisy” wskoczyć do polskiej czołówki i weźmy za przykład wczorajszych „lamerów”, nadrabiających brak wiedzy i doświadczenia zapałem i ciężką pracą. Taki zapaleniec nie spotka się ze zrozumieniem (bo choć każdy kiedyś zaczynał, a i niektórzy „czołowi” scenowicze nie mają w dorobku wiele więcej ponad długi staż na scenie), natomiast na dzień dobry zostanie „stratowany” kopytami cierpkich uwag i komentarzy. Równajmy w górę, ale nie podcinajmy ludziom skrzydeł! Niech różni surowi komentatorzy wezmą sobie do serca fakt, że chociaż chwilowo mogą zdusić „zielonych” scenowiczów, to czas działa na ich niekorzyść. Nowych będzie przybywało, a starych ubywało. Mogą ich wyśmiewać dzisiaj, ale kto się z kogo będzie śmiał za parę latek, kiedy nowe procedury i nowe pomysły przełamią obowiązujące standardy i aktywna scena wyśmieje „eliciarskie” produkcje pełne „przestarzałych” trybów graficznych i oldschoolowych efektów. Jak wtedy będą wyglądali obecni „wszechwiedzący”? Kto będzie ze sceny, a kto z podsceny?

Skąd pewność, że to nastąpi? Prawo historii – coś musi umrzeć, by coś mogło się narodzić. Przejrzyjcie zachodnie magazyny z końca lat osiemdziesiątych: „scena umiera”, „brak nowych, twórczych ludzi”. Czy nie przypomina to jęków współczesnych malkontentów? Podobne opinie słyszałem w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy wypełniane wektory były szczytem umiejętności koderskich, a i tak większość programistów potrafiła je wyskrobać. Co ciekawe podobne okresy przechodziły sceny na Amidze i na pc. Charakterystyczną cechą wszystkich „okresów przejściowych” jest popadanie ze skrajności w skrajność. Gwałtowny wysyp dobrych produkcji to najczęściej zapowiedź okresu stagnacji, natomiast prawie całkowity zanik dobrego stuffu, to prognoza „tłustego” okresu dla zbieraczy i oglądaczy.

Myślę, że teraz jest podobnie. Scena ewoluuje. Następuje jakieś przeobrażenie, które nie wiadomo czym się zakończy. Czy net i emulatory? Być może, chociaż jeszcze nie teraz. Jeszcze ze 2-3 latka minimalnie. A co wkrótce? To zagadka, na którą odpowie nam samo życie.

 

Zakończenie

BIMBER/ARISE: Przyszłości sceny nie widzę w różowych barwach. Spodziewam się szarzyzny i równi jeszcze bardziej pochyłej niż obecnie. Marazm trwa od dawna i nic nie jest w stanie tego faktu zmienić. Ludzie mają coraz mniej czasu, każdy jest zajęty swoimi codziennymi sprawami, brak konkurencji nie sprzyja mobilizacji. Internet i emulatory to świetna sprawa, dają duży komfort i wygodę, ułatwiają kontakt, ale nie spodziewajmy się, że zapewnią nagły zryw komodorowców, masowe comebacki czy dopływ świeżej krwi. Myślę, że spotkają nas jeszcze jakieś pozytywne zaskoczenia, ale to już będą tylko ostatnie podrygi. Wszystko co dobre kiedyś się kończy.

SUDi/MORNING: Podsumowujac, obecnie jedynym „małym antidotum” jest zachęcenie nowych ludzi do wstępowania na scenę. Ale jako że dzisiaj nie mamy roku powiedzmy 1990 czyli C64 to już nie mocny komputer, którego posiadanie było prestiżem, a zostanie np. koderem mogło przynieść nawet jakieś korzyści finansowe (pisanie gier), więc potrzebny jest jakiś kompromis dla newcomerów, którzy na pewno „nie podniecą się” 16 kolorami i rodzielczością 320×200 na początku XXI wieku. Tym kompromisem może być nie tyle potrzeba zdobycia „profesji” na scenie, co po prostu wstąpienie do np. fan-clubu C64 i zachęcanie do wyjazdu na wspólne mitingi, gdzie nowi mogą poznać ludzi ze sceny i dobrze się bawić, a jednocześnie „poczuć” urok Komodorka.

A tak w ogóle, to scena przetrwa jeszcze trochę, ale głównie jako „miejsce” do spotkań wielu ludzi i wspomnienia tych starych dobrych lat na scenie. A czyż nie jest to właśnie ten główny cel, ta główna idea, dla której ludzie, których łączyło wspólne zainteresowanie, stworzyli subkulturę zwaną Scena C64?

* * *

LUC: Myślę, że po przeczytaniu tych wszystkich obszernych wypowiedzi jesteśmy mądrzejsi. Dyskusję zamykam, będąc świadomym że wiele przez to nie zmienię, ale warto o tym mówić. Scena to nasz świat, z nim się identyfikujemy. Należy zadbać, by życie w tym światku kręciło się cały czas…

 

W dyskusji udział wzięli: ASL/NIPSON, BIMBER/ARISE, HORNET/AGONY, LUC, NAMELESS/EXCESS, SUDI/MORNING.

Dziękuje wszystkim za opinie i czekam na nowe.

Encyklopedia Commodore 64

A

Action Replay – kartridż do C64, który wsadza się na port w tyle komputera. Dzięki niemu cała praca (szczególnie z dyskiem wyglądała o wiele lepiej, przyspieszała do 20 razy prędkość stacji), cartridge posiadał też wbudowany monitor (prosta imitacja assemblera). Wielu komodorowców używa go cały czas, bo jest po prostu bezkonkurencyjny!

Assembler/Ass/Asembler – oprócz ubogiego Basica, w którym prawie nic nie dało się programować (oprócz prostych programików, no chyba, że ktoś się uparł…), komodorek miał tzw. assemblera, program, w którym kodowana była i jest ogromna większość wszelakich programów. Dostępny w niektórych kartridżach jak i w postaci programu plikowego.

ASCII – skrót od Amerykański Kod Standardowy Do Wymiany Informacji (American Standart Code For Information Interchange). Siedmiobitowy kod używany w celu reprezentowania znaków alfanumerycznych. Jest użyteczny przy takich operacjach jak przesyłanie danych z klawiatury do komputera oraz z jednego komputera do innego.

Animacja – użycie instrukcji komputera w celu symulowania ruchu obiektów graficznych na ekranie poprzez stopniowe ich przesuwanie.

B

Basic – Skrót od „Beginner’s All-purpose Symbolic Instruction Code” – Symboliczny kod instrukcji dla wszechstronnych zastosowań przez początkujących.

Black Box – kartridż, o ile się nie mylę, robiony kiedyś przez Polaków. Było pełno wersji tej „czarnej paczki”, ale najpopularniejsze to chyba wersje 4.0 i 8.0. Ta druga zdobyła sobie zdecydowanie większą popularność dlatego, iż miała wbudowane coś w rodzaju syntezatora głosu ludzkiego. Było tam wiele opcji konfiguracyjnych, jak wysokość głosu i jego tempo przede wszystkim. Na dodatek mowa ta brzmiała całkiem dobrze! Oprócz tego BB miał kilkanaście dodatkowych opcji Basica, które pomagały w obsłudze wielu rzeczy. Niestety, autorzy zapomnieli o chociażby wbudowany monitor asemblera.

Bit – Skrót słów: BInary digiT (cyfra dwójkowa). Jest to najmniejsza jednostka informacji w komputerze. Każdy bit może mieć dwa stany: zero 0 i jeden 1. Mówimy, że bit jest „ustawiony”, kiedy ma wartość jeden i „wyzerowany”, kiedy ma wartość zero.

Bajt (ang.Byte) – Grupy ośmiu bitów będących najmniejszą jednostką adresowalną w komputerze. Każda komórka w pamięci Commodore 64 zawiera 1 bajt informacji. Jeden bajt jest również jednostką niezbędną do przechowania jednego znaku. Zobacz: Bit.

Baza Danych (ang. Data Base) – duża ilość danych przechowywanych w dobrze zorganizowany sposób. System obsługi bazy danych pozwala na sprawny dostęp do informacji.

C

Copy party – patrz party.

CU/CUL8ER – skróty powszechnie znane jako See Ya (do zobaczenia) i See Ya Later (do zobaczenia później).

Cover/kower – na scenie komodorowskiej wytworzyła się nowa rzecz, jaką jest cover-scena. Chodzi tu ogólnie o rysowanie różnego rodzaju prac, wyłącznie czarno-białych (rozprowadzanych po scenie przez ksero). Zyskała wielką popularność i dziś wielu grafików zaczyna rysować też na papierze.

Cracker/kraker – człowiek na scenie zajmujący się (?) łamaniem wszelakiej maści programów i gier. Po złamaniu go (czyli np. znalezieniu kodów do gry i wbudowania możliwości uaktywnienia ich) zapisuje taką grę, najczęściej ze swoim intrem na początku, pokazującym, kto przede wszystkim „przebudował” troszeczkę tą grę/program. Wiele osób nie lubi jednak krakerów za to, że w pewien sposób niszczy się ich gry/programy (np.poprzez łamania kodów wejściowych itp).

Cartridge/kartridż – urządzenie o wymiarach około 6x10cm, wsadzanych do tylniego portu komodorka. Dzięki niemu zyskiwał on niekiedy wielokrotne turbo dla stacji dysków, monitor (assembler) oraz wiele innych dodatkowych funkcji. Dzięki niemu można też było znaleźć kody do gier, zatrzymać grę i zapisać w dowolnym momencie, wydrukować każdy ekran itp. Najpopularniejsze to Action Replay, Final III, Black Box i Warsaw Basic.

Chartsy – lista najlepszych publikowana w magazynach dyskowych. Na najlepszych głosować może każdy na vote-sheet’cie, który jest rozprowadzany wraz z każdym numerem danego maga.

Cheatowanie – jest to podstępny sposób odzyskiwania starych znaczków poprzez ich czyszczenie. Powszechnie stosowany przez niemal każdego scenowicza (nie tylko na C64 oczywiście). Stemple ze znaczków można odzyskać poprzez trzymanie ich pod parą (rzadko stosowany), moczenie w wodzie (+inne dodatki). Istnieje jeszcze wiele sposobów na oszukiwanie poczty, ale nie sposób ich tu wypisać.

Ctx/contact – z angielskiego skrót (ctx) kontakt (np.listowny).

Credits/Kredyty (potocznie) – spis osób, które przyczyniły się (w mniejszym lub większym stopniu) do powstania danego programu (dema, kolekcji czy gry).

Coverzysta – patrz kowerzysta.

CPU – Centralna jednostka obliczeniowa. Część komputera zawierająca układy elektroniczne pozwalające na wykonanie instrukcji maszynowych.

Character – patrz znak.

Character Set – patrz Zestaw znaków.

Chip – Miniaturowy układ elektroniczny, który może mieć bardzo szerokie możliwości (graficzne, dźwiękowe, WE/WY).

D

Delay/dilej/diley – w światku sceny tłumaczone po prostu jako spóźnienie, opóźnienie. Często gdy nasz kontakt odpisze na przykład po miesiącu czy później, przeprasza za swój „delay”, czyli za tak późne odpisanie na list…

Demo – demonstracja, która ma za zadanie pokazać możliwości komputera, na scenie również możliwości kodera jak i całej grupy (czyli też grafika i muzyka przede wszystkim). Na komputerze PC demo jest znane jako wersja pokazowa pewnej gry, np.z jedną planszą, jednym etapem do przejścia, który ma zachęcić do późniejszego kupna gry/programu.

Design – z angielskiego: projekt, plan, zamiar.

Dentro – demo zajmujące (mieszczące się) tylko jeden plik na dysku.

Dane (ang.Data) – liczby, litery lub symbole, które są wprowadzane do komputera w celu ich przetwarzania.

Data Base – patrz Baza Danych.

Datassette – Urządzenie zewnętrzne Commodore służące do przechowywanie danych sekwencyjnie na taśmie kasetowej.

DOS – Dyskowy System Operacyjny (ang.Disk Operating System), nazywany zwykle DOS. Program używany do przesyłania informacji z/na dysk.

E

End part – końcowa część jakiejś gry, dema czy intra.

E-mail (pol.Poczta elektroniczna) – serwis komunikacyjny dla użytkowników komputerów, pozwalający na sprawne przesyłanie komunikatów tekstowych (i nie tylko) do centralnego komputera („Skrzynki listowej”), skąd przesyłane są one do odbiorcy.

Ekran (ang.Screen) – Wyświetlacz komputera, który może być zarówno telewizorem jak i monitorem.

F

Final Cartridge I/II/III – jeden z popularniejszych kartridży do Commodore 64. Posiadał przyspieszenie dla stacji (x15), wbudowany monitor (asembler), freezer oraz jeszcze kilka fajnych funkcji. Konkurował z kartridżem Action Replay, który chyba jest od Finala o wiele lepszy.

Freezer – przycisk w kartridżach, który po naciśnięciu np.w trakcie gry dawał ogromne możliwości. Można było pozmieniać sprajty (sprite’y) w grze, wydrukować zfreezowany ekran na drukarce lub pobawić się w szukanie kodów do gry. Font – inaczej czcionka, litera.

G

Gfx collection, kolekcja graficzna – na scenie robiona oczywiście przez grafików. Pokaz najnowszych/najlepszych grafik danego autora, czasami traktujący o jakimś temacie, z cytatami lub po prostu przeglądem grafik. Od jakiegoś czasu na scenie ludzie zaczynają wypuszczać kolekcje logosów, które nie są przyjmowane z chęcią przez resztę.

Grafik/Graphician – człowiek (raczej ze sceny), zajmujący się tworzeniem grafiki. Później mogą być one używane do dem, różnych kolekcji i oczywiście gier.

Grafika/Gfx/Grafix – patrz picture.

GEOS – coś w rodzaju systemu operacyjnego wgrywanego z dyskietki na C64. Całość (wersja podstawowa) zajmowała grubo ponad 40 dwustronnych dyskietek. Jego zaletą jest przede wszystkim dość przyjazny system oraz mnóstwo przydatnych programów do grafiki, drukowania, pisania tekstów i wiele innych. Całość wygląda elegancko, ale trzeba być naprawdę fanem, żeby mieć cały pakiet tego programu. Skrót GEOS to Graphic Environment Operating System.

Grzyb – tak popularnie jest (a chyba był, bo moda na to już minęła) nazywany pecet na scenie C64.

Greets/Greetings – z angielskiego pozdrowienia, podziękowania.

H

HQ – na scenie człowiek, który założył jakąś grupę i prowadzi ją. Niekoniecznie musi być tylko hq-em, raczej jest to tylko dodatek. Skrót od Headquarter (wódz grupy).

Hi-res/Hires – tryb graficzny pozwalający na wyświetlanie jedynie dwóch kolorów na siatce 8×8 pikseli. Jeden z najpopularniejszych trybów graficznych na C64.

I

Interlace – tryb graficzny, który opiera się na wyświetlaniu dwóch ekranów naprzemian, dzięki czemu zamiast 16 kolorów ma się wrażenie widzenia ich co najmniej 256 (wszystko zależy od kombinacji kolorów).

Intro – krótki programik, zrobiony przez kodera, najczęściej z logosem oraz scrollem, czasami jakimiś innymi efektami, który i zapowiada jakiś program/demo/grę lub jest informacją na temat jakiegoś programu.

J

 

K

Kommodorek – oczywiście pieszczotliwie nazywany C64, również można spotkać takie nazwy jak komcio, komek, komodiusz, komoda i wiele innych…

Koder/Coder – człowiek na scenie zajmujący się programowaniem. Tworzy efekty do dem, składa kolekcje graficzne, muzyczne, tworzy magazyny. Często jest jedną z najważniejszych osób w grupie, gdyż bez niego właściwie nic nie może wyjść na świat sceny.

Kowerzysta/Coverzysta – tworzy prace na papierze, które potem są rozprowadzane przez ksero po scenie. Bardzo często kowerzysta jest również grafikiem.

Kower – patrz cover.

Ksywa/Xywa – pseudonim, pod jakim ludzie znani są na scenie. Ksywa powinna odpowiadać cechom danego scenowicza, trochę mówić o nim, no i być w miarę krótka.

Kartridż – patrz cartridge.

Komputer – elektroniczne urządzenie cyfrowe, które zapamiętuje i przetwarza informacje.

Kursor – Migający kwadracik na ekranie oznaczający bieżące miejsce na ekranie.

Klawiatura – Wejściowe urządzenie systemu komputerowego.

Kilobajt – K.1,024 bajtów.

L

Lamer – hmm…człowiek uważany na scenie jako ktoś, kto robi rzeczy niegodne scenowania, np.używa czyjejś pracy i się pod nią podpisuje. Niektórzy za lamerów uważają krakerów/crackerów, którzy „grzebią” w cudzych pracach.

Logo – napis w formie grafiki zrobiony przez grafika oczywiście. Najczęściej logosem jest nazwa grupy, który potem jest używany w demach, jako dodatek do jakiegoś efektu zrobionego przez kodera.

Loader – kodowany przez kodera program, dzięki któremu dane przesyłane są z większą prędkością. Stosowany np.w niektórych kartridżach (Action Replay, Final) czy też programach (najczęściej wszelkie programy scenowe, wieloplikowe).

M

Magazyn/mag/zin – na scenie wychodzą różnego rodzaju magazyny dyskowe. Dawniej były też jednoplikowe, nagrywane na taśmie magnetofonowej. Ziny scenowe piszą o wiadomych rzeczach (ze sceny), ale są też działy piszące o rzeczach po prostu interesujących czytelnika. Najpopularniejsze na scenie komodorowskiej to Adwarp, Pivo, Inverse, Freeside, Newspaper. Niegdyś wychodziły tak wspaniałe magi jak Prawda czy Always. Od czasu do czasu wyjdzie Poison lub Trybuna Ludu czy Viadro (te dwa ostatnie tytuły raczej o treści niepoważnej).

Msx coll/Kolekcja muzyczna – na komodorku oczywiście istnieje możliwość tworzenia muzyki, co robi wiele osób w świecie sceny. Później, gdy się uzbiera dość duża liczba zak’ów (muzyczek), można to wypuścić na scenę w formie programu, który wgrywa dane muzyczki.

Muzyk/Musician – osoba zajmująca się tworzeniem muzyki.

Magnetofon – tak, tak…dawno temu też się na tym zapisywało dane! Do dziś są ludzie, którzy to urządzenie do C64 mają, lecz wątpię, aby z niego jeszcze korzystali. Na taśmie powstawały głównie gry i programy jednoplikowe, czyli takie, gdzie całość była upchnięta w jednym miejscu. Niestety, nie było to dobre rozwiązanie, bo jak wiadomo, C64 miał jedynie 64 KB (kilobajty) pamięci, a w tym się wiele nie mieściło. Dlatego kaseta w końcu przestała być podstawowym nośnikiem komodorka. Była na dodatek trudna do wysyłania pocztą (opłaty itepe…).

MPS-801 – jedna z niewielu drukarek igłowych, jakie były dostępne dla komodorka. Strasznie hałaśliwa i na dodatek nie dająca rewelacyjnych efektów drukarka, jest teraz częstym przedmiotem do sprzedania. Popularne też były drukarki Star-a, np.z dopiskiem LC-10/20 C, Epson-a i kilku innych.

Multicolor/Multi-Color Bit Map Mode/Multi – tryb graficzny pozwalający na wyświetlanie każdego elementu ekranu w jednym z czterech kolorów wewnątrz siatki 8×8 pikseli.

Meeting/Mityng/Miting – inaczej spotkanie (tutaj Scenowiczów) mniejszej grupy osób niż na party. Wiele osób woli w taki sposób się spotykać (np.5-6 osób), aniżeli na party.

Modem – urządzenie, które zmienia sygnały cyfrowe z komputera na impulsy elektryczne wysyłane przez linię telefoniczną.

N

N.O.E. – ten skrót można nieraz znaleźć w magazynach, w dziale adresy szczególnie. Ten skrót oznacza Not On Envelope. Jest podawany za ksywą. Oznacza, że nie mamy pisać ksywy na kopertach adresowanych do danego gościa.

O

Oprogramowanie (ang.Software) – programy komputerowe (zestawy poleceń) zapamiętane na dyskietkach lub wkładkach ROM, które mogą być ładowane do pamięci RAM komputera. Oprogramowanie, ogólnie mówiąc, mówi komputerowi co ma robić.

P

Party/Copy party – impreza organizowana przez różne grupy scenowiczów, w celu zademonstrowania możliwości swoich komputerów, pokazania nowych demek, grafik i muzyczek. Podstawą są konkursy, pokazy różnego rodzaju programów. Na komcia od chyba dwóch lat kultowe już stało się North Party odbywające się w Bartoszycach. Jest ono tylko dla C64, nie jest komercyjne i przyjeżdża tam zdecydowana większość scenowiczów. W tym roku odbyły się dwa – zimą edycja trzecia oraz latem – czwarta.

Podscena – zastanawiałem się, czy dać tutaj to hasło, jednak zaczęło się ono kiedyś pojawiać w slangu sceny. Niektórzy tego słowa nie uznają, może i słusznie. Według niektórych są to ludzie dopiero wchodzący na scenę, początkujący, którzy wypuszczają masę kiepskich produktów, które powodują tylko śmiech. No ale trudno, oni muszą się nauczyć, o co na scenie chodzi…

Pic/picture/gfx/grafika/grafix – obrazek (z angielskiego).

Preview – zapowiedź jakiegoś demka, gry czy programu. Najczęściej jest to program zawierający jeden poziom z gry. Preview może to być demonstracja gry, np.we wczesnej fazie produkcji.

Poczta elektroniczna – patrz E-mail.

Q R

Raytracing – animacje poprzedzone skomplikowanymi obliczeniami, którymi zajmuje się komputer. Animacje takie zazwyczaj składają się z kilku klatek, które się szybko wymieniają. Spowodowane jest to małą pamięcią C64 (64 KB).

RAM – skrót do . Pamięć o dostępie swobodnym. Programowalny obszar w pamięci komputera, który może być czytany i zapisywany (zmieniany). Wszystkie komórki RAM są równodostępne w danej chwili czasu. Zawartość RAM jest kasowana po wyłączeniu komputera z sieci.

ROM – skrót od . Pamięć „Tylko do odczytu”. Fragment trwałej pamięci komputera. Zawartość ROM może być tylko czytana, natomiast nie może być zmieniana. W ROMie Commodore 64 znajduje się między innymi interpreter Basic’a, wzory znaków oraz system operacyjny.

Rozdzielczość (ang.Resolution) – liczba adresowanych pikseli na ekranie. Określa najmniejsze detale obrazu jakie mogą być w nim rozróżnione.

RS-232 – polecany standard do szeregowej transmisji danych. Port równoległy w Commodore 64 może być wykorzystywany jako szeregowy port pomocy oprogramowania. Czasami może wymagać to dodatkowego interfejsu sprzętowego.

S

Sample – rodzaj pliku dźwiękowego, stosowanego do generacji sampli, czyli próbek dźwięków. Dzięki temu mogą powstawać utwory o zupełnie innych dźwiękach niż przy tych, które wytwarza sam C64. Do „robienia” sampli potrzebny jest sampler.

Sampleman – człowiek na scenie zajmujący się tworzeniem sampli (sample – patrz wyżej).

Stuff/staff – jest to określenie wszelakiego rodzaju programów wychodzących na scenie, ogółem – wszystko. Magazyny, kolekcje, dema, gry i wszystko co tylko wychodzi.

Sheet – patrz Vote sheet.

Swaper – osoba trudniąca się w zbieraniu kontaktów. Dobry swaper powinien mieć ich około 30 (to minimum), są tacy, którzy posiadają ich 100 a nawet 200 (to naprawdę rzadkie wyjątki!). Można cenić swapera za czas na tyle kontaktów. Jego zadaniem jest też oczywiście rozsyłanie przede wszystkim stuffu wychodzącego z grupy, w jakiej jest. Jednak poza wolnym czasem swaper nie musi mieć specjalnych zdolności.

Scena – Za scenę ogólnie rozumie się kontaktujących się ze sobą ludzi, w jakimś konkretnym temacie (np.komputery = scena komputerowa). Nie chodzi tu o granie w gierki, tylko o większe zaangażowanie, czyli robienie dem, grafik czy magazynu chociażby.

Sprite/sprajt – mówi się też „duszek”, bo takie jest tłumaczenie na polski. Sprajty to takie małe obrazki, maksymalnie 4-kolorowe (3 kolory + tło), które można obracać, poruszać i robić wiele fajnych rzeczy.

Spreader – osoba zajmująca się rozprowadzaniem różnego rodzaju towaru na scenie, czyli kserowanie i rozsyłanie votek, coverów lub stuffu na dyskach.

Sid – układ muzyczny zamontowany w komodorku – coś w rodzaju karty dźwiękowej. To dzięki niemu słychać głosy w naszym telewizorze czy monitorze. Sid ma układ mono, niektórzy ludzie ze sceny montują sobie dwa sidy, dzięki czemu mogą robić i słuchać potem muzyki stereo.

Send – inaczej przesyłka, paczka, list. Często używane w zdaniach np.”Dzięki za senda”.

Stamp – z angielskiego „znaczek”.

Stamps back! – jeśli coś takiego napisze Wam jeden z kontaktów scenowych, oznaczać to będzie, że macie mu zwracać jego stemplowane znaczki (tzn.wyciąć je i wrzucić do wysyłanej paczki).

Scroll – efekt komputerowy, który polega na wyświetlania danych (tekstu, grafiki), i przesuwania go/ich w jedną ze stron (np.tekst przesuwający się od prawej do lewej).

Stacja dysków – urządzenie, do którego wsuwa się dyskietki (5,25′ cala), dzięki któremu można odczytywać dane z szybkością o wiele bardziej przewyższającą taśmę magnetofonową. Najpopularniejszy model stacji dysków do C64 to 1541, 1541 II i 1581.

Screen – patrz Ekran.

Software – patrz Oprogramowanie.

T

Text-writer – człowiek zajmujący się pisaniem tekstów do magazynów.

Tryb graficzny – dzięki trybowi graficznemu można kontrolować każdą kropkę (piksel) wyświetlaną na ekranie. Spośród trybów graficznych najpopularniejsze na Commodore 64 to Multicolor, Hires.

Trackmo – na scenie demo zajmujące więcej niż jeden plik, dogrywające się w trakcie swego trwania (to znaczy dogrywają się kolejne części dema). Trackmo może zajmować 1,2,3 i więcej stron na dyskietce…

 

U V

Vote-sheet/votka – arkusz, czasami z drobinkami kowera, na którym należy wpisywać w odpowiednie rubryki odpowiednich ludzi. Służy do głosowania na ludzi, którzy (według nas) są najlepsi w swoim fachu na scenie, czyli muzycy, koderzy i reszta. Z tyłu votki (na pustej stronie) można wpisać swój adres, pozdrowienia i opinie o danym magazynie.

Virus/Wirus – patrz Wirus

W

Warsaw Basic – kartridż wykonany przez firmę BIW. Jest to rozszerzona (baaardzo) wersja Basica, dzięki której po poznaniu pewnej liczby poleceń, można robić programy nieraz dorównujące asemblerowi. Aby jednak inny użytkownik mógł je uruchomić, musi też posiadać Warsaw Basic, a z tym są często problemy, bo nie ma go aż tak wielu użytkowników jak chociażby Action Replay.

Wirus komputerowy – podstępny program, który potrafi zniszczyć całą powierzchnię dysków twardych (PC,AMIGA itp.) lub nawet uszkodzić cały komputer. Na Commodore 64 jednak nie było możliwości robienia zaawansowanych wirusów, a jeśli były, to łatwo się je wykrywały. Istniały oczywiście programiki, które formatowały dyskietki, zawieszały/resetowały tylko komputer, ale nic poważniejszego na C64 się po prostu nie dało robić!

X

Xywa – patrzy ksywa.

Y Z

Zak – często na scenie jest tak nazywana muzyczka zrobiona na Commodore 64.

Zoom4 – rodzaj trybu graficznego, stosowanego w niektórych efektach np.w demach czy animacjach. Jeśli ktoś nie wie, jak to wygląda, niech sobie przetłumaczy Zoom4 (powiększenie razy 4).

Znak (ang.Character) – Dowolny symbol na klawiaturze komputera, który może być wyświetlony na ekranie. Znaki zawierają litery, liczby i znaki przystankowe oraz symbole graficzne.

Zestaw znaków (ang.Character Set) – grupa powiązanych ze sobą znaków. Commodore 64 C ma dwa zestawy znaków: Duże/Małe litery oraz Duże litery/Grafika.

Zegar – Układ zegarowy mikroprocesora.

Produkty firmy Commodore – drukarki i rozszerzenia

Poniżej zamieszczamy produkty wyprodukowane przez firmę Commodore. Już teraz możemy śmiało powiedzieć, że brakuje tu: modemów, piór świetlnych, joysticków, klawiatur muzycznych czy przystawek perkusyjnych (digi-drum), a nawet tabliczek graficznych (tabletów) oraz digitizerów obrazu i dźwięku. Część z nich albo kosztowała słone pieniądze, albo nie była łatwo osiągalna. Niewątliwe jest też, że część z tych produktów okazała się „niewypałami”, wobec czego firma mogła zaprzestać ich produkcji. Tym niemniej dziękujemy Thorgalowi – redaktorowi „Świata Komody” – za udostępnienie materiałów, które wzbogaciły ten artykuł (zdjęcia pochodzą z materiałów własnych oraz C&A i 64’er). Zebrał dla Was i przedstawił Reiter. ENJOY!

 

MANIPULATORY

 


1531 Mysz dwuprzyciskowa dla C64/128D. Posiada możliwość symulowania joysticka i pracy w trybie proporcjonalnym.

 


Paddles Paddles (wiosełka) dla C64/128D. Przyłączanie przez port joysticka.

 

 

KOMPUTERY OSOBISTE PC

 


PET 2001 Powstał w roku 1977, pierwszy mikrokomputer osobisty PC na świecie. Procesor 6502, pamięć RAM 4kB. Na zdjęciu z DATASSETTE 1530.

 


PC 1 Komputer osobisty PC produkowany przez firmę Commodore. W środku procesor 8-io bitowy 8088, częstotliwość zegara 4,77MHz, 512kB RAM(rozszerzalnej do 640kB), złącza Centronics i SERIAL, system MS-DOS 3.2. Opcjonalnie można wyposażyć w koprocesor 8087. Komputer współpracuje ze stacją A1010 i myszą 1352. Tryby graficzne: tekstowy (80×25) – B/W i 16 kolorów, (40×25) – 16 kolorów oraz graficzny 320×200 – 4 kolory, 640×200 – 2 kolory. Maksymalna rozdzielczość 720×348 (Hercules).

 

PC 10 III Były to odmiany serii PC, różniące się częstotliwością zegara: 4,77/7,16 i 9,54MHz. Powstały też z różnymi pojemnościami dysków twardych: PC10 III 2/20 – z dyskiem 20MB, a 2/30 – z dyskiem 30 MB. W odróżnieniu od nich PC 20 III miał tylko jedną stację 360kB i dysk 20MB.

 

PC AT 40/40 Komputer klasy AT, procesor 80286 6 lub 10MHz, pamięć RAM 1MB, grafika EGA (monitor 14 cali), stacja 1.2MB i 1.44MB, dysk twardy 40MB.

 

PC 386 60/40 Komputer klasy AT, procesor 80386 4,77/6/8/10/12 i 16MHz, pamięć RAM 1MB, grafika EGA (monitor 14 cali), stacja 1.2MB i 1.44MB, dysk twardy 40MB.

 

 

KOMPUTERY OSOBISTE PC – SERIA PROFI-LINE (1991)

 

SLIMLINE Procesor 80286 16MHz, pamięć RAM 2MB, dysk twardy 40-52MB, obraz VGA.
SLIMLINE Procesor 80386SX 16MHz, pamięć RAM 2MB, dysk twardy 40-52MB, obraz VGA.
SLIMLINE Procesor 803286SX 20MHz, pamięć RAM 2MB, dysk twardy 52-105MB, SVGA.
DESKTOP Procesor 80486 25MHz, pamięć RAM 4MB, dysk twardy 100-200MB, obraz SVGA.
TOWER Procesor 80386 25MHz, pamięć RAM 2MB, dysk twardy 80-200MB, obraz VGA.
TOWER Procesor 80486 25MHz, pamięć RAM 4MB, dysk twardy 80-200MB, obraz VGA.
NOTEBOOK Procesor 80C286 12,5MHz, pamięć RAM 1MB, dysk twardy 20MB, obraz VGA.
NOTEBOOK Procesor 80386 SX 16MHz, pamięć RAM 1MB, dysk twardy 40MB, obraz VGA. Pierwszy przenośny PC z wbudowanym modemem.

Produkty firmy Commodore – napędy i monitory

Poniżej zamieszczamy produkty wyprodukowane przez firmę Commodore. Już teraz możemy śmiało powiedzieć, że brakuje tu: modemów, piór świetlnych, joysticków, klawiatur muzycznych czy przystawek perkusyjnych (digi-drum), a nawet tabliczek graficznych (tabletów) oraz digitizerów obrazu i dźwięku. Część z nich albo kosztowała słone pieniądze, albo nie była łatwo osiągalna. Niewątliwe jest też, że część z tych produktów okazała się „niewypałami”, wobec czego firma mogła zaprzestać ich produkcji. Tym niemniej dziękujemy Thorgalowi – redaktorowi „Świata Komody” – za udostępnienie materiałów, które wzbogaciły ten artykuł (zdjęcia pochodzą z materiałów własnych oraz C&A i 64’er). Zebrał dla Was i przedstawił Reiter. ENJOY!

PAMIĘCI MASOWE : NAPĘDY

2020 : 3020 : 4040 Są to stacje dysków produkowane przez Commodore, ale jeszcze z czasów przed C64 i służyły do wykorzystania z równie starymi komputerami biurowymi robionymi kiedyś przez tę firmę. Model 4040 to podwójna stacja dysków.

1540 Nie jest to nic innego jak stacja 1541 tyle, że robiona wyłącznie w starej wersji z zasilaczem w środku, no i chyba trochę okrojona.


1541 I Wersja z wbudowanym zasilaczem.


1541 II Wersja z oddzielnym zasilaczem na zewnątrz, przez co mniej się grzeje. Obudowa stylizowana na 1571.


1551 Stacja dla C16/116 i PLUS/4, podobna trochę do 1541, ale ma inny interfejs IEEE-488 (szybszy transfer niż w 1541) i inne gniazdo.


1571 Dwustronna stacja z zasilaczem wewnątrz stacji, dobra zarówno dla C64 jak i C128, szczególnie godna polecenia przy pracy z GEOS-em. Może pracować w 2 trybach: jako zwykła 1541 i w trybie 2-stronnym, gdzie dysk czytany jest w jednym położeniu z obu stron. Dzieje się tak, ponieważ stacja ta ma 2 głowice (górną i dolną). Dzięki formatowi MFM czyta dyski zapisane pod MS-DOS. Z C128 około 60% szybsza niż 1541.

1571 II Odmłodzona i odchudzona wersja z zasilaczem zewnętrznym, a reszta bez zmian.

1572 O tym już niewielu słyszało, są to 2 stacje 1571 w jednej obudowie, umiejscowione poziomo jedna obok drugiej. Rzadkość!


1581 Pierwsza i jedyna stacja 3,5 calowa dla C64/128 zrobiona przez Commodore. Wykorzystuje dyski DD i formatuje je na 808kB (3160 sektorów). Błąd w DOS-ie stacji sprawia, że można przegrywać na nią ze stacji 1541 tylko pojedyńcze pliki. Zastosowanie z C64 ogranicza się przede wszystkim do Geos-a. Możliwy format pracy MFM oraz BURST.

1571 Jest to taka trochę szybsza stacja 1541 z elektroniką zbliżoną lub identyczną jak w 1571, przez co niektórzy ją przerabiają na normalną 2-stronną.


A 1010 Stacja 3,5 calowa współpracująca wyłącznie z komputerami Amiga (880kB) i PC 1 (720kB).


1530 Magnetofon do zapisu i odczytu programów na standardowych, żelazowych taśmach kompaktowych. Współpracuje z VIC-20, C64/128.


1531Magnetofon do zapisu i odczytu programów na standardowych, żelazowych taśmach kompaktowych. Współpracuje z C16/116 i PLUS/4.

MONITORY

1701 : 1702 Monitor kolorowy, 14-sto calowy, do C64/128. Wyposażony w wewnętrzny głośnik. Posiada wejście: kompozytowe cinch. Pasmo 4,5 MHz, średnica plamki 0,67.


1081 Monitor kolorowy, 14-sto calowy, do C64/128. Posiada wejścia: kompozytowe cinch i SCART (RGB analogowe). Pasmo 12 MHz, średnica plamki 0,39.


1084 Monitor kolorowy, 14-sto calowy, do C64/128, a także A500 i PC1. Wyposażony w wewnętrzny głośnik. Posiada wejścia: kompozytowe cinch, SCART (RGB analogowe i cyfrowe).


1801 : 1802 Monitor kolorowy, 14-sto calowy, do C64/128. Wyposażony w wewnętrzny głośnik. Posiada wejście: kompozytowe cinch. Pasmo 4,5 MHz, średnica plamki 0,67.

1900M Monitor monochromatyczny, 12-sto calowy, wyłącznie do C128. Posiada wejście monochromatyczne video.

1901 Monitor kolorowy, 14-sto calowy, do C64/C128. Wyposażony w wewnętrzny głośnik. Posiada wejścia: kompozytowe cinch oraz RGB cyfrowe. Pasmo 4,5/12MHz, średnica plamki 0,67.

Produkty firmy Commodore – drukarki i rozszerzenia

Poniżej zamieszczamy produkty wyprodukowane przez firmę Commodore. Już teraz możemy śmiało powiedzieć, że brakuje tu: modemów, piór świetlnych, joysticków, klawiatur muzycznych czy przystawek perkusyjnych (digi-drum), a nawet tabliczek graficznych (tabletów) oraz digitizerów obrazu i dźwięku. Część z nich albo kosztowała słone pieniądze, albo nie była łatwo osiągalna. Niewątliwe jest też, że część z tych produktów okazała się „niewypałami”, wobec czego firma mogła zaprzestać ich produkcji. Tym niemniej dziękujemy Thorgalowi – redaktorowi „Świata Komody” – za udostępnienie materiałów, które wzbogaciły ten artykuł (zdjęcia pochodzą z materiałów własnych oraz C&A i 64’er). Zebrał dla Was i przedstawił Reiter. ENJOY!

 

DRUKARKI

VIC-1515 Może drukować zarówno tekst jak i grafikę, posiada port SERIAL (numer urządzenia 4 lub 5). Prawdopodobnie zgodna z późniejszą VIC-1525

 

MPS-801 oraz VIC-1525 Drukarki Commodore, jedne z najstarszych z tej serii, szybkość druku 50zn/s (VIC-1525 30zn/s), wbudowany port SERIAL. Używają wyłącznie papieru perforowanego (VIC-1525 także cięty), 80 znaków w wierszu. MPS-801 zamiast igieł ma wiatraczek oraz uderzający w papier przez taśmę barwiącą – młoteczek, posiada opcje pisma poserzonego, odwróconego. Kompatybilna z modelem MPS-803.

 

MCS-801 Drukarka kolorowa (7 barw), szybkość 38zn/s, do 80 znaków w wierszu i prawdopodobnie też tylko papier perforowany.

 

MPS-802 Pierwsza wyposażona w 8 igieł, druga jest klasy VIC-1525, z tym, że jest kompatybilna z MPS-802. VIC-1526 potrafi drukować podczas obu przesuwów głowicy, do 3 egzemplarzy papieru jednocześnie. Czas drukowania zależy od ilości znaków w wierszu (80-20) i wynosi (45-124) zn/s. MPS-802 cieszy się złą sławą, ponieważ instalowano w nich fabrycznie różne wersje pamięci ROM, nie zawsze zgodne ze sobą, jak i nawet z tymi samymi programami. Może pracować tylko w trybie graficznym, w zależności od wersji korzysta z papieru perforowanego i ciętego.

 

MPS-803 Można do niej stosować 2 rodzaje papieru: perforowany i cięty. Jej prędkość wydruku wynosi 60zn/s, ma 7-em igieł. Taśma barwiąca jest w kasecie, więc można ją nasączać, czego nie można zrobić z modelem MPS-801

 

MPS-1000 Ma dwa tryby pracy: cbm (przez SERIAL) i ibm (przez CENTRONICS), kilka krojów czcionek, NLQ, szybkość 100zn/s. Może emulować MPS-801 i VIC-1525.

 

MPS-1200 Są to drukarki zbliżone możliwościami do STAR-owskich. Posiadają regulowany odstęp międzyznakowy i międzywierszowy, tryb NLQ(Near Letter Quality – czyli jakość listowa), głowice 9-cio igłowe. Taśma w kasecie. Mogą korzystać z papieru perforowanego, ciętego i w rolce. Zawierają zestawy znaków CBM i IBM, umożliwiają podkreślenie, indeksowanie, itp.

 

MPS-1500C Drukarka już nie tylko dla Komciów. Wyposażona w 9 igieł, dwa gniazda: SERIAL i CENTRONICS, bufor 2kB, kompatybilna z Epson JX-80, IBM-Grafik i Proprinter. Oczywiście ma NLQ, poza tym model z podaną na końcu literą „C”, to oznaczenie wersji kolorowej (możliwość założenia dwóch typów kasetek barwiących: czarnej i kolorowej). Papier perforowany i prawdopodobnie także cięty.

 

1520 Plotter Coś jak drukarka, tyle że wolniejsze, ma 4 kolorowe pisaki kulkowe (czarny, niebieski, czerwony i zielony), służy do drukowania technicznych rysunków, nie ma ograniczeń co do wielkości czcionki, ani jej kroju, charakteryzuje się wysoką jakością wydruku. Wymaga stosowania papieru o odpowiedniej gradacji. Dokładność plotera wynosi 0.2 mm, a prędkość rysowania 60mm/s. Potrafi też pracować jak drukarka (ok. 14zn/s). Można drukować od 10 do 40 znaków w linii, w zależności od kroju pisma.

 

ROZSZERZENIA

 

1764 Rozszerzenie pamięci RAM dla C64 o pojemności 256kB. Przyłączanie przez EXPANSION PORT.

 

1700 Rozszerzenie pamięci RAM dla C128D o pojemności od 128kB do 256kB. Przyłączanie przez EXPANSION PORT.

 

1750 Rozszerzenie pamięci RAM dla C128D o pojemności od 512kB do 640kB. Przyłączanie przez EXPANSION PORT.

 

BTX Moduł do usług typu teletext przez telefon dla C64/128D. Przyłączanie przez EXPANSION PORT.

 

Do SX64 Przykład wymiennych modułów do SX64. Na zdjęciu przystawka oscyloskopowa.