Blue Baron

Akcja gry toczy się podczas jednej z bitew powietrznych I Wojny Światowej. Pilot Błękitny Baron otrzymuje arcytrudny rozkaz: musi dokonać dwunastu nalotów na terytoria wroga i zniszczyć ważne obiekty strategiczne. Jak łatwo się domyślić, to my wcielimy się w postać Błękitnego Barona, by przeżyć przygody o jakich nie śnił nawet słynny saper Juhcot M.

Nasz samolot jest w stanie zabrać w powietrze tylko jedną bombę, którą następnie zrzuca na dany obiekt. Niektóre z dobrze zabezpieczonych budowli, jak np. bunkry, należy trafić dwukrotnie. W tym celu musimy wylądować i zabrać następną bombę. Podchodząc do lądowania trzeba zmniejszyć prędkość (samolot może lecieć z dwoma prędkościami – wolno lub szybko). Maszyna nasza wyposażona jest również w karabin, z którego będziemy strzelali do wszystkiego co napotkamy w powietrzu, tzn. do wrogich samolotów i balonów napełnionych łatwopalnym gazem.

Zdarza się, że zestrzelone wrogie maszyny pozostawiają po sobie małe kolorowe kółeczka oznaczone literami. Są to jednostki paliwa, naprawy uszkodzeń lub dodatkowe punkty. Zbierając owe cacka przedłużamy czas lotu.

Jeśli zauważymy, że zmniejszyła się częstotliwość strzałów, powinniśmy wylądować na lotnisku oznaczonym wiatrołapami. Jednostki obsługi naziemnej uzupełnią stan paliwa, uzbrojenie i naprawią uszkodzenia.

W czasie przebywania na lotnisku co prawda nie zużywamy paliwa, jednak stanowimy łatwy cel dla atakujących samolotów wroga. Jednopłatowiec Błękitnego Barona może wytrzymać cztery celne trafienia, zanim „pogrąży się na wieki w ciemności”.

Najwyższy czas by zapoznać się z listą obiektów, które musimy zniszczyć. Są to: most, fort, statek, fabryka, radiostacja i bunkry. Żeby wypełnić misję, trzeba zbombardować wszystkie wyznaczone cele. Przed każdym z lotów komputer podaje numer misji oraz cel ataku.

Blue Baron przeznaczony jest dla jednego lub dwóch graczy potrafiących w najniebezpieczniejszych sytuacjach zachować zimną krew. A bardziej serio: BB to całkiem sympatyczna gierka o zgrabnej grafice. Można pograć! A więc do działa, znaczy się do karabinu, oj kurcze no… do sterów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *