Archon

Czy grałeś kiedyś w szachy? Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, co by powstało z połączenia planszówki z jakąś grą zręcznościową? Właśnie na taki pomysł wpadła firma Electronic Arts produkując opisywanego przeze mnie Archona. Jest to połączenia gry w szachy (to stwierdzenie jest najbliższe prawdy, chociaż jakiekolwiek ślady tej gry w tym tytule są znikome) z elementami walki. Właśnie to przyniosło tej grze sławę i sprawiło, że jest w niej coś innego, bardziej niezwykłego niż w pozostałych grach logicznych.

Fabuła nie wygląda zbyt ciekawie i występowała już wcześniej w wielu innych grach. Naprzeciwko siebie spotkały się Siły Światła i Siły Ciemności, którzy od dawień dawna rywalizują pomiędzy sobą, aby stoczyć rozstrzygającą walkę. Każda z obu drużyn ma charakterystycznych tylko dla siebie osobników. Tak więc w Siłach Światła znajdziesz rycerzy, łuczników, golemy, feniksa i czarodzieja, a w Siłach Ciemności – gobliny, bazyliszki, smoka i zaklinacza. Od Ciebie zależy, którą z tych dwóch sił wybierzesz i poprowadzisz do zwycięstwa.

Gra do trudnych nie należy i ogranicza się jedynie do poruszania po planszy i pojedynkowania się. Wspomnę teraz co nieco o prowadzeniu rozgrywki. Podczas gry wykonujemy na przemian ruchy, przesuwając figury po planszy, a gdy dwie postacie z przeciwnych stron spotkają się na jednym polu, dochodzi pomiędzy nimi do bezpośredniego starcia. Oczywiście zwycięzca zostaje dalej na polu bitwy i może kontynuować grę, a przegrywający odpada. Przed walką należy zwrócić uwagę na jeden szczegół. Mianowicie chodzi mi o kolor pola szachownicy na jakim będzie rozgrywała się walkę. Jeśli jest to kolor biały, przewagę będzie miała postać reprezentująca Siły Światła, jeśli zaś czarny – postać reprezentująca Siły Ciemności. Gra toczy się do momentu wyginięcia figur któregoś z graczy, bądź do momentu zajęcia wszystkich pięciu pól energii. Najważniejszą postacią w każdej ze stron jest czarownik lub zaklinacz (zależy, którą ekipe prowadzisz). Są oni odpowiednikami króla w tradycyjnych szachach. Mogą czarem przywołać nową postać lub ożywić kogoś z poległych, uleczyć zranionego wojownika, unieruchomić figurę przeciwnika, zamienić miejscami dwie postacie, teleportować wybraną postać lub siebie. Kolejnym elementem bardzo ważnym w grze są wspomniane wcześniej pola energii. Na planszy znajduje się ich pięć i dzięki nim każda postać może zregenerować siły. Innym ciekawym posunięciem Electonic Arts jest także zróżnicowanie postaci, jedni są powolni, ale silni, drudzy szybcy, ale nie mający zbytnio dużo siły, itd.

Grafika nie jest zbyt dobra, a sądzę, że mogłaby być choć trochę lepsza. Wygląda jakby graficy się gdzieś spieszyli i robili ją na szybko. To samo dotyczy pola bitew. Podczas gry muzyka praktycznie nie występuję (oprócz intra) i jesteśmy zmuszeni do słuchania dźwięków, które wydają postacie. One już są o niebo lepsze od pozostałych trzech elementów. Teraz przedstawię parę rzeczy na plus. Pierwszym argumentem jest wysoka sztuczna inteligencja komputerowego gracza. Wszystkie jego ruchu są dokładnie przemyślane i nie popełnia zbyt często głupich błędów. Kolejną dodatnią cechą jest niesamowitą grywalność, która sprawia, że nie znudzi się tak szybko i jeśli zaczniesz w nią grać to tak szybko nie oderwiesz oczu od monitora. Dzięki niej ta gra jest taka wspaniała. Na samo zakończenie dodam, że gra się w nią najlepiej w sposób tradycyjny, a nie na emulatorach. Zatem ściągnij ją i udaj się grać. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *