1942

Jest to gra typowo zręcznościowa. Akcja dzieje się w roku 1942, ale sama gra nie ma zbyt wiele wspólnego z bitwami powietrznymi, które wtedy miały miejsce. Jej celem jest po prostu zniszczenie jak największej liczby wrogich samolotów i oczywiście uniknięcie śmierci.

Gra posiada 6 kampanii, a każda z nich to 4 plansze. Wszystkie plansze rozpoczynamy startem z lotniskowca, a kończymy lądowaniem na nim. Samolot nasz jest widoczny od góry. Pierwszą kampanią jest bitwa o wyspę Midway. Jak już mówiłem gra ma niewiele wspólnego z historią, tejże bitwy także. Musimy tylko zestrzeliwać kolejne samoloty przeciwnika i oczywiście samemu uważać, by nie zostać trafionym. Mamy do dyspozycji 3 życia i 3 beczki. Dzięki tym ostatnim możemy w trudniejszych sytuacjach bez problemu przenieść się w bezpieczne miejsce ekranu. Rodzajów samolotów jest wiele. Niektóre po prostu lecą i zawracają na drugim brzegu ekranu, niektóre krążą, a jeszcze inne są sterowane przez słynnych japońskich pilotów kamikadze. Jedno je łączy: wszystkie strzelają. Generalnie są dwa typy wrogich maszyn: większe i mniejsze :). Te pierwsze muszą dostać kilka, bądź kilkanaście razy, aby zostały zniszczone, a drugie wybuchają już po pierwszym trafieniu. Niektóre samoloty po zestrzeleniu pozostawiają nam pewien bonus, którym może być np. zwiększenie siły ognia naszych działek, przyłączenie do naszej maszyny dwóch pomocniczych samolotów, bądź po prostu dodatkowe punkty. 

Gra nie grzeszy grafiką, ale wszystko wyraźnie widać. Pod nami ukazują się dziwnie zielonej wysepki (jedna podobna do drugiej), a poza tym to sama woda. Nasz samolot też jest dość dziwny, ale w porównaniu do niektórych wrogich „samolotów”, które momentami przypominają wściekłe owady, nie jest to aż takie straszne.

Dźwięk jest naprawdę niczego sobie. Cały czas towarzyszy nam melodia zagrzewająca do walki (to chyba jest jakiś znany motyw, ale nie mam pojęcia jaki :)) i oczywiście wrzask pocisków wystrzeliwanych z naszych działek (przeciwnicy strzelają po cichu:)) oraz wybuchy i odgłosy spadających samolotów.

1942 nie jest z pozoru grą prostą. Już po zakończeniu drugiej kampanii jest bardzo trudno utrzymać się przy życiu. Nie oznacza to jednak, że gra musi koniecznie wciągać, gdyż po kilku godzinach grania znamy plansze na pamięć i wiemy skąd i ile samolotów zaraz nadleci. Nie jest to jednak tak do końca złe, gdyż okazuję się to być dobrym sposobem na przejście gry.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *