Raj utracony

Habib/Exon (magazyn Newspaper#2)

Minęło już wiele lat od momentu, gdy komodorek zaistniał na rynku. Od tego czasu pojawiło się już wiele innych, szybszych, bardziej rozbudowanych komputerów. Większość ludzi (czytaj:lamerów) już dawno przesiadła się na nie i zaczęła robić to co umie najlepiej, czyli zaczęła grać. Wcale nie opowiadam się tu bynajmniej za tym, żeby nie kupować sobie lepszych komputerów, ale wkurza mnie fakt, że ludzie, którzy mają teraz "dobre" komputery, mieszają z błotem starego, poczciwego komodorka. A przecież sami niejednokrotnie zaczynali od komody albo od atarynki!

Nie inaczej jest także wśród moich kumpli z klasy. Prawie każdy z nich ma grzyba (czyt.PC), z tym, że szczytem ich możliwości jest przejście kolejnego levelu w Quake'u. Tylko dwoje z nich potrafi naprawdę zrobić coś z tym komputerem. Wszyscy powszechnie wiedzą o moim i Cyclona zainteresowaniu komodorkiem, co jest oczywistym powodem do żartów z tej bandy głupków. Ich malutkie, kurze móżdżki, kojarzą komodę z kwadratami na ekranie i popiskiwaniem z głośnika. Ale **** im w dupę, przecież nie będę polemizował z debilami...

Toteż z wielkim zaskoczeniem przyjąłem zdarzenie, które miało miejsce parę miesięcy temu na pracowni. Przeglądaliśmy sobie z kumplami "Elektronikę praktyczną", gdy nagle jeden z nich, po zauważeniu schematu sterowania urządzeniami zewnętrznymi przez komodorka, wypowiedział magiczne zdanie: "C64 to najlepszy komputer, jaki stworzono do obsługi urządzeń zewnętrznych i w ogóle najlepszy ośmiobitowiec!" - "W tym momencie poczułem się, jak ktoś wyjątkowy". Radek, bo takie jest jego imię, jest starym komodorowcem, jeszcze z czasów MMS'a, KM'a (kultowi polscy koderzy, już dawno nieobecni na scenie C64), Harpoon'a i innych. Gdy był na scenie, nosił xywę Slash, a jegą grupką była Symeon.

Gdy tak siedział i patrzył na schematy dotyczące komody, widać było w jego spojrzeniu nostalgię za "Rajem utraconym", za wspaniałą młodością, dzieloną pomiędzy komodorkiem i wódkę. Pomimo tego, że już dawno nic nie robi na komie i od dawna zajmuje się pisaniem programów na PC, to jednak ciągle trzyma w szafie C128D, C64 i stację i inny stuff. Dla niego C64 będzie zawsze tym pierwszym i najlepszym komputerem. Nigdy też nie będzie się wyśmiewał z ludzi, którzy związali się z tym komputerem. Dlatego w tym miejscu apeluję do Was:

Nie dajcie się gnoić pecetowej hołocie!!!

Lepiej zaproście grzybiarzy i amigowców do siebie, do domu i pokażcie im, jakieś dobre demko (np.Unsound Minds); niech zobaczą, jakie rzeczy można zrobić na komodorku! Ja tak zrobiłem i dlatego ci ludzie, których znam, a mają w domu rozbudowaną Amigę lub PC-ta, zupełnie inaczej patrzą na komara. Gdy pokazałem im pierwszy raz Mathematice Reflex'ów, byli w szoku, że takie rzeczy można trzaskać na C64!

Na koniec chciałem napisać jeszcze jedno, a mianowicie to, jak ja podchodzę do komodorka. Dla mnie trzymanie i, co najważniejsze, korzystanie z komody ma taki sam sens, jak posiadanie Buick'a Rivierę rocznik 73. Zarówno jeden, jak i drugi jest na swój sposób dziełem sztuki, kawałkiem historii, którym my się opiekujemy. Dlatego nie pozbywajcie się naszego pupilka i nie zważajcie na docinki, bo to MY mamy racje!

 © 1999-2019 Wszystkie prawa zastrzeżone
 Webmaster: Mariusz "Flooder" Młynek